Witam. Dawno nie zaglądałam tutaj, ale mogę dodać, że zaliczyłam sporo, chociaż większość miejsc niezbyt daleko od domu. Z racji zabawy z filmowaniem i nauką latania dronem było mniej więcej tak:
styczeń - Kraków
marzec - Łódź (Muzeum Kinematografii, Muzeum Włókiennictwa, Pałac Poznańskiego, Manufaktura, Piotrkowska, katedra, kościół św. Józefa
Kwiecień - Goczałkowice
Maj - Beskidy (Równica, Ustroń)
Lipiec - Włochy - Toskania i Umbria (w tym Siena, Florencja, Asyż, Lukka, Casia, Roccaporena)
Sierpień - Kotlina Kłodzka (okolice Lądka Zdroju, Ząbkowic i Stronia) oraz Zakopane
wrzesień - Beskidy - Czantoria, Wisła, Ustroń
Prócz tego krótkie popołudniowe wycieczki w promieniu 30 km od domu. całkiem blisko
Do najbardziej udanych filmów zaliczam ten który nagrałam 10 kilometrów od domu - Najlepsze atrakcje turystyczne Gliwic. https://www.youtube.com/watch?v=JtJXy3Xc8oM
Na zdjęciach:
pałac w Pszczynie,
Wieża na Borówkowej koło Lądka Zdroju
Wodospad w Międzygórzu
Neptun w Bolonii
katedra w Sienie

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Podsumowanie roku 2025
Re: Podsumowanie roku 2025
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Podsumowanie roku 2025
Ciekawy zestaw. Jeszcze Pszczyna i Bolonia, patrząc na zdjęcia. Interesujący film o Gliwicach.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Podsumowanie roku 2025
Warto. Widoki świetne, ludzi na szlaku brak, dojazd komunikacją publiczną bezproblemowy.Comen pisze: 28 sty 2026, o 18:03 Na Babicę to się jeszcze muszę kiedyś przejść. Póki co nie miałem okazji.
Re: Podsumowanie roku 2025
Jakie temperatury w lipcu we Włoszech? 50 st. C, czy znośnie? Dodam, że Bolonia to już Emilia-Romania, inny region.
Re: Podsumowanie roku 2025
W miarę intensywny rok, choć zawsze mogło być lepiej.
Dłuższe wypady
Marzec: Zduńska Wola (8 dni)
Łódź po wielu latach (tak, zmieniła się mocno) - Muzeum Włókiennictwa (zachęciło do lektury "Ziemi obiecanej"), Stryków, Konstantynów (+ Lublinek, takie tam spacery po przedmieściach), Sieradz (nie taki straszny, jak go malują), Warta, Zgierz (pozytywne zaskoczenie), Łęczyca, Ozorków (zapuszczony, ale ma swój urok), Szadek, Zelów, Łask (lekkie rozczarowanie, słabe muzeum z obsługą pracującą za karę), Pabianice (sympatyczne).
Na powrocie kilka godzin w Tomaszowie Maz.
Kwiecień: Nowa Słupia (5 dni)
Parę spacerów na Łysą, szlak Łagów - Nowa Słupia, Opatów, Ostrowiec, Kunów, Starachowice
Na powrocie Wąchock i Skarżysko (okolice dworca i spacer nad Kamienną)
Maj: Puck (8 dni)
Na trasie przystanek w Mławie o świcie.
Gdynia (tylko spacer nad morze i śniadanioobiad), pierwszy raz w Helu (mimo tłumów bardzo pozytywne wrażenia, ale nie wyobrażam sobie jak toto wygląda w sezonie), na raty przedreptana prawie cała mierzeja (oprócz fragmentu Jastarnia - Jurata), Puck - Władysławowo, Puck - Rzucewo, Trójmiejski PK (z Rumi do Redy, fajna trasa), Wejherowo, Lębork.
Czerwiec / lipiec: Sieraków + Lubuskie (7+2)
Tym razem bardziej stacjonarnie - głównie jeziorka i Puszcza Notecka. Wypady do Pniew i Międzychodu.
Hardkorowa objazdówka na trasie z Poznania: Buk - Opalenica (bardzo fajne miasteczko!) - Nowy Tomyśl (chętnie bym wrócił) - Lwówek (od 4 gdzieś do 12/13)
Lubuskie: Skwierzyna, Łysa Góra w Nowinach (na mapach ciężko znaleźć), Gorzów.
Powrót z Kostrzyna. Przystanek w Głogowie - nawet te pseudozabytkowe kamieniczki nie wyglądają tak strasznie.
Sierpień: sentymentalna podróż do Lublina (10 dni)
Z oczywistości odświeżam Nałęczów i Puławy. Poza tym sporo dziurek rozmaitych, głównie na p
Dłuższe wypady
Marzec: Zduńska Wola (8 dni)
Łódź po wielu latach (tak, zmieniła się mocno) - Muzeum Włókiennictwa (zachęciło do lektury "Ziemi obiecanej"), Stryków, Konstantynów (+ Lublinek, takie tam spacery po przedmieściach), Sieradz (nie taki straszny, jak go malują), Warta, Zgierz (pozytywne zaskoczenie), Łęczyca, Ozorków (zapuszczony, ale ma swój urok), Szadek, Zelów, Łask (lekkie rozczarowanie, słabe muzeum z obsługą pracującą za karę), Pabianice (sympatyczne).
Na powrocie kilka godzin w Tomaszowie Maz.
Kwiecień: Nowa Słupia (5 dni)
Parę spacerów na Łysą, szlak Łagów - Nowa Słupia, Opatów, Ostrowiec, Kunów, Starachowice
Na powrocie Wąchock i Skarżysko (okolice dworca i spacer nad Kamienną)
Maj: Puck (8 dni)
Na trasie przystanek w Mławie o świcie.
Gdynia (tylko spacer nad morze i śniadanioobiad), pierwszy raz w Helu (mimo tłumów bardzo pozytywne wrażenia, ale nie wyobrażam sobie jak toto wygląda w sezonie), na raty przedreptana prawie cała mierzeja (oprócz fragmentu Jastarnia - Jurata), Puck - Władysławowo, Puck - Rzucewo, Trójmiejski PK (z Rumi do Redy, fajna trasa), Wejherowo, Lębork.
Czerwiec / lipiec: Sieraków + Lubuskie (7+2)
Tym razem bardziej stacjonarnie - głównie jeziorka i Puszcza Notecka. Wypady do Pniew i Międzychodu.
Hardkorowa objazdówka na trasie z Poznania: Buk - Opalenica (bardzo fajne miasteczko!) - Nowy Tomyśl (chętnie bym wrócił) - Lwówek (od 4 gdzieś do 12/13)
Lubuskie: Skwierzyna, Łysa Góra w Nowinach (na mapach ciężko znaleźć), Gorzów.
Powrót z Kostrzyna. Przystanek w Głogowie - nawet te pseudozabytkowe kamieniczki nie wyglądają tak strasznie.
Sierpień: sentymentalna podróż do Lublina (10 dni)
Z oczywistości odświeżam Nałęczów i Puławy. Poza tym sporo dziurek rozmaitych, głównie na p