Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Podsumowanie roku 2025
Re: Podsumowanie roku 2025
Witam. Dawno nie zaglądałam tutaj, ale mogę dodać, że zaliczyłam sporo, chociaż większość miejsc niezbyt daleko od domu. Z racji zabawy z filmowaniem i nauką latania dronem było mniej więcej tak:
styczeń - Kraków
marzec - Łódź (Muzeum Kinematografii, Muzeum Włókiennictwa, Pałac Poznańskiego, Manufaktura, Piotrkowska, katedra, kościół św. Józefa
Kwiecień - Goczałkowice
Maj - Beskidy (Równica, Ustroń)
Lipiec - Włochy - Toskania i Umbria (w tym Siena, Florencja, Asyż, Lukka, Casia, Roccaporena)
Sierpień - Kotlina Kłodzka (okolice Lądka Zdroju, Ząbkowic i Stronia) oraz Zakopane
wrzesień - Beskidy - Czantoria, Wisła, Ustroń
Prócz tego krótkie popołudniowe wycieczki w promieniu 30 km od domu. całkiem blisko
Do najbardziej udanych filmów zaliczam ten który nagrałam 10 kilometrów od domu - Najlepsze atrakcje turystyczne Gliwic. https://www.youtube.com/watch?v=JtJXy3Xc8oM
Na zdjęciach:
pałac w Pszczynie, Wieża na Borówkowej koło Lądka Zdroju Wodospad w Międzygórzu Neptun w Bolonii katedra w Sienie
styczeń - Kraków
marzec - Łódź (Muzeum Kinematografii, Muzeum Włókiennictwa, Pałac Poznańskiego, Manufaktura, Piotrkowska, katedra, kościół św. Józefa
Kwiecień - Goczałkowice
Maj - Beskidy (Równica, Ustroń)
Lipiec - Włochy - Toskania i Umbria (w tym Siena, Florencja, Asyż, Lukka, Casia, Roccaporena)
Sierpień - Kotlina Kłodzka (okolice Lądka Zdroju, Ząbkowic i Stronia) oraz Zakopane
wrzesień - Beskidy - Czantoria, Wisła, Ustroń
Prócz tego krótkie popołudniowe wycieczki w promieniu 30 km od domu. całkiem blisko
Do najbardziej udanych filmów zaliczam ten który nagrałam 10 kilometrów od domu - Najlepsze atrakcje turystyczne Gliwic. https://www.youtube.com/watch?v=JtJXy3Xc8oM
Na zdjęciach:
pałac w Pszczynie, Wieża na Borówkowej koło Lądka Zdroju Wodospad w Międzygórzu Neptun w Bolonii katedra w Sienie
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Podsumowanie roku 2025
Ciekawy zestaw. Jeszcze Pszczyna i Bolonia, patrząc na zdjęcia. Interesujący film o Gliwicach.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Podsumowanie roku 2025
Warto. Widoki świetne, ludzi na szlaku brak, dojazd komunikacją publiczną bezproblemowy.Comen pisze: 28 sty 2026, o 18:03 Na Babicę to się jeszcze muszę kiedyś przejść. Póki co nie miałem okazji.
Re: Podsumowanie roku 2025
Jakie temperatury w lipcu we Włoszech? 50 st. C, czy znośnie? Dodam, że Bolonia to już Emilia-Romania, inny region.
Re: Podsumowanie roku 2025
W miarę intensywny rok, choć zawsze mogło być lepiej.
Dłuższe wypady
Marzec: Zduńska Wola (8 dni)
Łódź po wielu latach (tak, zmieniła się mocno) - Muzeum Włókiennictwa (zachęciło do lektury "Ziemi obiecanej"), Stryków, Konstantynów (+ Lublinek, takie tam spacery po przedmieściach), Sieradz (nie taki straszny, jak go malują), Warta, Zgierz (pozytywne zaskoczenie), Łęczyca, Ozorków (zapuszczony, ale ma swój urok), Szadek, Zelów, Łask (lekkie rozczarowanie, słabe muzeum z obsługą pracującą za karę), Pabianice (sympatyczne).
Na powrocie kilka godzin w Tomaszowie Maz.
Kwiecień: Nowa Słupia (5 dni)
Parę spacerów na Łysą, szlak Łagów - Nowa Słupia, Opatów, Ostrowiec, Kunów, Starachowice
Na powrocie Wąchock i Skarżysko (okolice dworca i spacer nad Kamienną)
Maj: Puck (8 dni)
Na trasie przystanek w Mławie o świcie.
Gdynia (tylko spacer nad morze i śniadanioobiad), pierwszy raz w Helu (mimo tłumów bardzo pozytywne wrażenia, ale nie wyobrażam sobie jak toto wygląda w sezonie), na raty przedreptana prawie cała mierzeja (oprócz fragmentu Jastarnia - Jurata), Puck - Władysławowo, Puck - Rzucewo, Trójmiejski PK (z Rumi do Redy, fajna trasa), Wejherowo, Lębork.
Czerwiec / lipiec: Sieraków + Lubuskie (7+2)
Tym razem bardziej stacjonarnie - głównie jeziorka i Puszcza Notecka. Wypady do Pniew i Międzychodu.
Hardkorowa objazdówka na trasie z Poznania: Buk - Opalenica (bardzo fajne miasteczko!) - Nowy Tomyśl (chętnie bym wrócił) - Lwówek (od 4 gdzieś do 12/13)
Lubuskie: Skwierzyna, Łysa Góra w Nowinach (na mapach ciężko znaleźć), Gorzów.
Powrót z Kostrzyna. Przystanek w Głogowie - nawet te pseudozabytkowe kamieniczki nie wyglądają tak strasznie.
Sierpień: sentymentalna podróż do Lublina (10 dni)
Z oczywistości odświeżam Nałęczów i Puławy. Poza tym sporo dziurek rozmaitych, głównie na południe od miasta: Opole Lub. z dłuższym leśnym spacerem, Bełżyce, Poniatowa, Bychawa, Wąwolnica (i spacer do Nałęczowa), Świdnik, spacer z Fabrycznego do niefabrycznego Rejowca, Końskowola (ciekawy jak na warunki lubelskie ratusz, trochę przypominający podtarnowski Zakliczyn), Kurów, Lubartów, Piaski, Krasnystaw (rozczarowanie), Izbica, Łęczna (piękne tereny nad Wieprzem i Świnką).
Zahaczone o Ryki, Dęblin i Kraśnik - ale bez wbijania do centrum.
Na trasie jeszcze wizyta w Zaklikowie.
Wrzesień: Sobótka (7 dni)
Prekrasny apartamencik bez tv, wifi i innych pierdół.
Dwa wejścia na Ślężę. Krótki spacer po Wrocławiu, odświeżona Świdnica (pamiętałem z wcześniejszego pobytu, że mieli tam super barówę, ale nie pamiętałem gdzie - wypytałem w informacji i trafiłem).
Poza tym Bielawa i Pieszyce, Dzierżoniów (zaniedbany, a potencjał ogromny), Piława G., Siechnice, Jelcz, Wołów (bardzo ładny!), Brzeg Dolny.
Na powrocie mam sporo czasu, więc zbaczam z Wrocka do Miękini ("wspinaczka" z plecakiem na Diablą (?) Górę).
Październik: Zagórz (4 dni)
Nie nastawiałem się na wędrówki. Raz tylko wybrałem się do Leska. Błociaro, ciągłe szukanie alternatywnych przejść. 8 km zajęło mi circa 4 godziny (z przystankami, fakt), ostatni fragment idę już asfaltówką, bo mam dość, a i wyglądam niezbyt estetycznie.
Sanok i muzeum (jedyny raz byłem tam jeszcze w liceum), Ustrzyki Dolne (próba wejścia na Gromadzyń, piknik nad Strwiążem).
Na powrocie Rymanów (miasto) i Krosno.
Dłuższe wypady
Marzec: Zduńska Wola (8 dni)
Łódź po wielu latach (tak, zmieniła się mocno) - Muzeum Włókiennictwa (zachęciło do lektury "Ziemi obiecanej"), Stryków, Konstantynów (+ Lublinek, takie tam spacery po przedmieściach), Sieradz (nie taki straszny, jak go malują), Warta, Zgierz (pozytywne zaskoczenie), Łęczyca, Ozorków (zapuszczony, ale ma swój urok), Szadek, Zelów, Łask (lekkie rozczarowanie, słabe muzeum z obsługą pracującą za karę), Pabianice (sympatyczne).
Na powrocie kilka godzin w Tomaszowie Maz.
Kwiecień: Nowa Słupia (5 dni)
Parę spacerów na Łysą, szlak Łagów - Nowa Słupia, Opatów, Ostrowiec, Kunów, Starachowice
Na powrocie Wąchock i Skarżysko (okolice dworca i spacer nad Kamienną)
Maj: Puck (8 dni)
Na trasie przystanek w Mławie o świcie.
Gdynia (tylko spacer nad morze i śniadanioobiad), pierwszy raz w Helu (mimo tłumów bardzo pozytywne wrażenia, ale nie wyobrażam sobie jak toto wygląda w sezonie), na raty przedreptana prawie cała mierzeja (oprócz fragmentu Jastarnia - Jurata), Puck - Władysławowo, Puck - Rzucewo, Trójmiejski PK (z Rumi do Redy, fajna trasa), Wejherowo, Lębork.
Czerwiec / lipiec: Sieraków + Lubuskie (7+2)
Tym razem bardziej stacjonarnie - głównie jeziorka i Puszcza Notecka. Wypady do Pniew i Międzychodu.
Hardkorowa objazdówka na trasie z Poznania: Buk - Opalenica (bardzo fajne miasteczko!) - Nowy Tomyśl (chętnie bym wrócił) - Lwówek (od 4 gdzieś do 12/13)
Lubuskie: Skwierzyna, Łysa Góra w Nowinach (na mapach ciężko znaleźć), Gorzów.
Powrót z Kostrzyna. Przystanek w Głogowie - nawet te pseudozabytkowe kamieniczki nie wyglądają tak strasznie.
Sierpień: sentymentalna podróż do Lublina (10 dni)
Z oczywistości odświeżam Nałęczów i Puławy. Poza tym sporo dziurek rozmaitych, głównie na południe od miasta: Opole Lub. z dłuższym leśnym spacerem, Bełżyce, Poniatowa, Bychawa, Wąwolnica (i spacer do Nałęczowa), Świdnik, spacer z Fabrycznego do niefabrycznego Rejowca, Końskowola (ciekawy jak na warunki lubelskie ratusz, trochę przypominający podtarnowski Zakliczyn), Kurów, Lubartów, Piaski, Krasnystaw (rozczarowanie), Izbica, Łęczna (piękne tereny nad Wieprzem i Świnką).
Zahaczone o Ryki, Dęblin i Kraśnik - ale bez wbijania do centrum.
Na trasie jeszcze wizyta w Zaklikowie.
Wrzesień: Sobótka (7 dni)
Prekrasny apartamencik bez tv, wifi i innych pierdół.
Dwa wejścia na Ślężę. Krótki spacer po Wrocławiu, odświeżona Świdnica (pamiętałem z wcześniejszego pobytu, że mieli tam super barówę, ale nie pamiętałem gdzie - wypytałem w informacji i trafiłem).
Poza tym Bielawa i Pieszyce, Dzierżoniów (zaniedbany, a potencjał ogromny), Piława G., Siechnice, Jelcz, Wołów (bardzo ładny!), Brzeg Dolny.
Na powrocie mam sporo czasu, więc zbaczam z Wrocka do Miękini ("wspinaczka" z plecakiem na Diablą (?) Górę).
Październik: Zagórz (4 dni)
Nie nastawiałem się na wędrówki. Raz tylko wybrałem się do Leska. Błociaro, ciągłe szukanie alternatywnych przejść. 8 km zajęło mi circa 4 godziny (z przystankami, fakt), ostatni fragment idę już asfaltówką, bo mam dość, a i wyglądam niezbyt estetycznie.
Sanok i muzeum (jedyny raz byłem tam jeszcze w liceum), Ustrzyki Dolne (próba wejścia na Gromadzyń, piknik nad Strwiążem).
Na powrocie Rymanów (miasto) i Krosno.
Re: Podsumowanie roku 2025
W Bolonii raczej 50'C nie będzie. Wszak to północ Włoch, ale ciepło powinno być. W Bolonii sporo wytchnienia dają tamtejsze podcienia, których nie brakuje.Adler pisze: wczoraj, o 16:11 Jakie temperatury w lipcu we Włoszech? 50 st. C, czy znośnie? Dodam, że Bolonia to już Emilia-Romania, inny region.
Re: Podsumowanie roku 2025
Ładnie, ładnie. A jakieś krótkie, górskie wypady były ?
Re: Podsumowanie roku 2025
Niewiele i bardzo skromne. Ogólnie zapalonym górołazem nie jestem 
- zimowy wypad do Ciężkowic (wodospad, muzeum)
Pasma Brzanki
- z Ołpin, przez Żurową do Ryglic (smutna wycieczka w "rodzinne" rejony mojego psiaka)
- z Olszyn do Lubaszowej (wkurzało mnie, że tej jednej wytyczonej dość niedawno nitki nie przedeptałem), uzbierało się kilka grzybów na sosik (końcówka lipca)
Beskid Niski
- Grybów - Ptaszkowa
Beskid Wyspowy / Pogórze Wiśnickie:
- Laskowa - Żegocina. Plan był do Rajbrotu i - dalej - do Lipnicy, ale zagadałem się przez telefon i w Rozdzielu pomyliłem szlak
Gdy się zreflektowałem, stwierdziłem, że nie ma sensu wracać - wbiłem na Żegocinę.
- Żegocina - Rajbrot. Poprawka po kilku dniach i znów perturbacje. Za Rajbrotem (okolice Dominicznej Góry) istny sajgon. Próbuję przebić "na azymut", ale po kolejnych chaszczach daję sobie spokój. Na jakiś czas mam dość tych rejonów - przynajmniej późną wiosną i latem. Ogólnie gdzie kończy się GSBW, tam zaczynają się przygody.
No i jeszcze Dolinki Krk / Tenczyński PK.
- Dolina Będkowska z Rudawy. Tutaj z kolei słabe oznaczenie szlaków. Tyle że można jakoś przebić wszędzie na czuja.
- Rudawa - Krzeszowice południową stroną przez Nielepice. A tutaj poza bodajże jednym fragmentem spoko trasa. I ciekawa - z pokopalnianymi pozostałościami.
- zimowy wypad do Ciężkowic (wodospad, muzeum)
Pasma Brzanki
- z Ołpin, przez Żurową do Ryglic (smutna wycieczka w "rodzinne" rejony mojego psiaka)
- z Olszyn do Lubaszowej (wkurzało mnie, że tej jednej wytyczonej dość niedawno nitki nie przedeptałem), uzbierało się kilka grzybów na sosik (końcówka lipca)
Beskid Niski
- Grybów - Ptaszkowa
Beskid Wyspowy / Pogórze Wiśnickie:
- Laskowa - Żegocina. Plan był do Rajbrotu i - dalej - do Lipnicy, ale zagadałem się przez telefon i w Rozdzielu pomyliłem szlak
- Żegocina - Rajbrot. Poprawka po kilku dniach i znów perturbacje. Za Rajbrotem (okolice Dominicznej Góry) istny sajgon. Próbuję przebić "na azymut", ale po kolejnych chaszczach daję sobie spokój. Na jakiś czas mam dość tych rejonów - przynajmniej późną wiosną i latem. Ogólnie gdzie kończy się GSBW, tam zaczynają się przygody.
No i jeszcze Dolinki Krk / Tenczyński PK.
- Dolina Będkowska z Rudawy. Tutaj z kolei słabe oznaczenie szlaków. Tyle że można jakoś przebić wszędzie na czuja.
- Rudawa - Krzeszowice południową stroną przez Nielepice. A tutaj poza bodajże jednym fragmentem spoko trasa. I ciekawa - z pokopalnianymi pozostałościami.
Re: Podsumowanie roku 2025
No fajne, fajne miejsca. W niektórych byłem w ostatnich latach jak np. Sieraków, Pniewy, Międzychód, Lwówek jak i Wołów, Brzeg Dolny, Dzierżoniów czy Bielawa. Te podłódzkie miejscowości też mam w planach, na pewno Pabianice i młyny nad Grabią. W Sieradzu i Łęczycy byłem ale dość dawno już. Grybów - Ptaszkowa szedłem tą trasą, ale przez Jaworze i Postawne. Parę fajnych inspiracji.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Podsumowanie roku 2025
Dokładnie ta - zresztą jedyna znakowana, patrząc na mapę.
Jeszcze zeszłoroczne "miejskie" (o tyle, o ile) jednodniówki w uzupełnieniu:
Podkarpackie:
- Jedlicze
- Pruchnik i - sentymentalnie - Jarosław
- Przemyśl i Dubiecko
- Nisko
- Nowa Sarzyna
Małopolska:
- Wolbrom, Kraków
- Kraków - Muzeum Czartoryskich (ogólnie omijam Krk jak tylko mogę, ale miałem bilet z różnych względów, więc się przejechałem)
- Sterkowiec - Szczepanów - Brzesko
Świętokrzyskie:
- Połaniec (+ Mielec przy okazji)
Śląskie:
- Siemce, Czeladź (fajne muzeum), Katowice
- Bytom - wstyd, że to dopiero 1. raz, ale jakoś zawsze miałem nie po drodze
- Piekary Śląskie, Radzionków - skoro jest tymczasowe dobre połączenie do Bytomia, trzeba korzystać!
- Czechowice-Dziedzice
Lubelskie:
- Biłgoraj - plany z miasteczkiem kresowym były mocarstwowe, zobaczymy, czy i jak się sytuacja rozwinie. Pomysł w każdym razie zacny i jest zarzewie czegoś fajnego.
Re: Podsumowanie roku 2025
I teraz widać że zebrał się piękny i bogaty zestaw wycieczkowy.
Re: Podsumowanie roku 2025
Jak byłam we Włoszech w lipcu to akurat temperatury bywały różne. Raz ponad 30 stopni innym razem wiatr tak chłodny, że trzeba było coś ubrać z rękawami. Ale dałam radę, więc nie było źle. Bolonia tak do inny region, ale o to miasto zahaczyliśmy tylko przejazdem na parę godzin
Re: Podsumowanie roku 2025
Co zobaczyliście w te parę godzin? Piazza Magiore, fontannę Neptuna, bazylikę? Byliście na tej wyższej wieży? Co jeszcze?regon30 pisze: dzisiaj, o 19:17 Bolonia tak do inny region, ale o to miasto zahaczyliśmy tylko przejazdem na parę godzin
Re: Podsumowanie roku 2025
No bardzo niewiele tylko samo stare miasto i to w bardzo okrojonej wersji. Na wieżę nie wchodziliśmy jest zamknięta, podobno grozi zawaleniem. Wszystko co widzieliśmy zmieściło się na trzyminutowym filmie https://www.youtube.com/watch?v=7y6LXjy138M
