Parking na Przełęczy Wyżniańskiej zajmują kolejne samochody uiszczając stosowną opłatę w wysokości 30 zeta od sztuki.
Wszyscy wysiadając ubierają się w stosowny ekwipunek
Ja też zakładam świeżo zakupione raczki, to mój pierwszy raz
... Tak uzbrojony ruszam zaśnieżoną drogą po której wiatr zamiata
.. ..
Znad białej kopuły Wyżniańskiego Wierchu przebija się na horyzoncie Połonina Wetlińska... ...
Patrząc w drugą stronę obserwuję masyw Tarnicy , ładnie widać ale bez szału
. .
Wkrótce dochodzę do schroniska , gdzie skręcam na szlak ostro wspinający się w stronę Małej Rawki
Przy ostrym zakręcie łapie mnie w objęcia magiczny las malowany bielą
.. Potem kolejna stromizna na której ratują mnie raczki,
i wkrótce las ustępuje krzewom a w oddali wyłania się Połonina Caryńska
...

..
Na górze króciutki odpoczynek , bo jednak wieje
Zchodzący w dół turyści odradzają dalszą wędrówkę, ze względu na huraganowy wiatr
ale przecież Wielka Rawka kusi malowniczym śniegiem nawianym warstwami
Jak tu sobie odmówić
...

..
Obniżenie z krzewami uspokaja, ale gdy wychodzi się na odkrytą połoninę wiatr duje niemiłosiernie
W tym dniu termometry pokazywały -7 , ale wiatr podkręcał tą wartość, zimno mocno odczuwalne.
Po dotarciu do słupa triangulacyjnego na WIELKIEJ , zamiast podziwiać widoki , schowałem się szybko za niego.
Zdjąłem na chwilę rękawiczkę , aby zrobić selfi i czym prędzej ją schowałem bo zaledwie po paru sekundach była skostniała, szybko odtrąbiłem odwrót.
Na powrocie zaryzykowałem jeszcze jedno zdjęcie
