Dolnośląskie: Kudowa-Zdrój 23 września 2025
: 29 wrz 2025, o 19:36
Dworzec kolejowy w Kudowie jest dość oddalony od centrum miasta. Spacer wzdłuż głównej ulicy w kierunku parku zdrojowego.
Przy wejściu do niego stworzono ogród muzyczny z tematycznymi rzeźbami i instalacjami.
Są też ładne kwiatowe klomby.
W głębi parku znajdują się liczne obiekty uzdrowiskowe. Mamy tu dużą pijalnię wód mineralnych. Dostęp do nich podobnie jak w Dusznikach jest płatny, ale można przespacerować się po hali w której znajduje się kawiarnia i apteka uzdrowiskowa.
Inne źródełko jest też dostępne bezpośrednio w parkowej alei.
Mamy też zadaszoną pergolę w stylu art deco.
Przy głównym placu znajduje się też tzw. Zameczek oraz duży gmach teatru uzdrowiskowego.
Na zachodnim krańcu parku znajduje się duży staw z wyspą.
Park przechodzi płynnie w bardziej dziki kompleks leśny na stoku Góry Parkowej. Na jej szczycie jest charakterystyczny maszt radiowy.
Na stokach liczne ścieżki zdrowia.
Po drodze docieram na Wzgórze Kapliczne, gdzie jest dawna kaplica protestancka dzisiaj podobno adaptowana na galerię sztuki.
Powyżej na stromej krawędzi stoi tzw. altanka miłości z licznymi okolicznościowymi kłódkami.
Ta część parku jest dość zaniedbana, przechodząc koło zarośli słyszałem wyraźne chrząkanie - w gąszczu musiały się ukrywać dziki. Przechodzę szczyt Góry Parkowej i schodzę drogą w kierunku Czermnej.
Przy miejscowym kościele znajduje się słynna kaplica czaszek.
Wnętrza niestety nie można fotografować. Zwiedza się z przewodnikiem, który opowiada o historii miejsca, pokazuje też kilka osobliwych czaszek i kości odróżniających się od tych, które tworzą ściany i sklepienie kaplicy.
Pan mówi przy tym charakterystycznym przeciąganym głosem. Na koniec pokazuje kryptę pod podłogą wypełnioną w dwóch trzecich kośćmi. Wszystko są to ofiary epidemii oraz wojen śląskich z XVIII wieku. Ossuarium robi wrażenie.
W Czermnej wstępuję także do prywatnego muzeum Szlak Ginących Zawodów.
To połączenie skansenu z ogrodem zoologicznym. Najpierw oglądamy pokaz lepienie garnków z gliny, potem zwiedzamy kompleks z holenderskim wiatrakiem, chałupą pełną starych sprzętów, często nawet automatycznych jak małe organy czy elektryczna maselniczka.
W innej chacie można spróbować pysznego chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym.
Jest kilka stanowisk z tradycyjnymi narzędziami rolniczymi, stare traktory i kombajny.
Zwierzęta bardzo żywe, zachowują się naturalnie i są towarzyskie.
Osiołki, lamy, dromader, strusie emu.
Te ostatnie wydają ciekawe dźwięki przypominające bębnienie.
.
Jest sporo innych ptaków domowych: gęsi, kaczki, pawie, indyki i rozmaite ozdobne okazy drobiu. W zagrodzie są też żurawie. W niewielkim pawiloniku są też boksy z egzotycznymi małpkami. Przypominają małe diabełki. Stwierdzam, że atrakcja warta jest tych 35 złotych.
Jest sporo innych ptaków domowych: gęsi, kaczki, pawie, indyki i rozmaite ozdobne okazy drobiu. W zagrodzie są też żurawie. W niewielkim pawiloniku są też boksy z egzotycznymi małpkami. Przypominają małe diabełki. Stwierdzam, że atrakcja warta jest tych 35 złotych.