
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Na południu kraju panowały afrykańskie upały. Tymczasem na Kujawach było tych kilka stopni mniej. Ciepło powyżej 30 stopni to zawsze lekki dyskomfort, ale jednak znośnie, zwłaszcza że zawsze był chociaż mały wiaterek.
Podróż na miejsce pociągami. Z Krakowa do Inowrocławia z przesiadką we Wrocławiu. Łatwo pomylić cele podróży. Wycieczki na granicy Wielkopolski i Kujaw, przynajmniej kilka miejsc na szlaku piastowskim.
Jakichś długich tras pieszych nie planowałem. Spacerki w obrębie miast, ale jednak te 20 km dziennie i tak było normą.
Nocleg w Inowrocławiu w pokojach gościnnych na skraju dużego parku zdrojowego. Miejsce wygodne, jedynym minusem spora odległość od sklepów.
W tej dzielnicy zdrojowej funkcjonowały tylko małe prywatne sklepiki, sieciówki znajdowały się bliżej centrum miasta - jakieś 20 minut spaceru. Po drugiej stronie rozległego parku była jeszcze duża Galeria Solna, ale to jeszcze zdecydowanie dalej i w nieodpowiednim kierunku, aby tam stale robić zakupy.
Zakładany plan udało się zrealizować z nawiązką, więc trzeciego dnia pojechałem jeszcze do Ostromecka położonego już na drugim brzegu Wisły na historycznej Ziemi Chełmińskiej.
Powrót do domu pociągami z Bydgoszczy z przesiadką w Łodzi. Szczegółowy plan: 3 sierpnia: Inowrocław, 4 sierpnia: Pakość, Mogilno, 5 sierpnia: Trzemeszno, Gniezno, 6 sierpnia: Bydgoszcz, Ostromecko, Fordon, 7 sierpnia: Bydgoszcz- Myślęcinek.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Inowrocław
Średniej wielkości miasto znane chyba najbardziej z zakładów sodowych. Ten kombinat w dzielnicy Mątwy znajduje się na południu miasta i to nie jest oczywiście miejsce turystyczne. Komin widać jednak z daleka. Dworzec kolejowy znajduje się natomiast na przeciwległym północnym krańcu miasta i do centrum jest stamtąd 15-minutowy spacerek. Rynek Inowrocławia nie jest specjalnie urokliwy. Kamieniczki tworzą raczej dość eklektyczną zbieraninę, fragment jednej z pierzei jest niezabudowany i zajmuje go taki trochę niezagospodarowany trawnik. Na płycie jest kilka kafejek i budek z lodami. Porcja za 8,50 zł osobliwie obejmuje 3 gałki - ale w ramach tego musi być tylko jeden smak. Jednak więcej niż jedna porcja to już propozycja na porządne spasienie się. Prócz gastronomii na środku rynku jest jeszcze fontanna i figura św. Jadwigi. W okolicznych uliczkach też mamy melanż budynków bardziej współczesnych i starych historycznych kamieniczek takich jak wzniesiony z pruskiego muru Złoty Róg. Najciekawszy zabytek Inowrocławia to położony na skraju centrum romański kościół cmentarny z cegły i polnych kamieni. Wnętrze zamknięte, ale najciekawsza jest zewnętrzna północna ściana z wizerunkami rozmaitych demonów i diabłów. Dla równowagi też równoramiennych krzyży.
Obok tego kościoła jest też większa świątynia kurialna w stylu neogotyckim, której wieża zdecydowanie rysuje się w krajobrazie miasta. Bliżej rynku jest kościół ewangelicki oraz katolicka gotycka, choć niezbyt okazała fara św. Mikołaja. Wnętrze zamknięte, ale podobać się może malowany krucyfiks na absydzie oraz rzeźbione drzwi. Warto odnotować, że na kościelnym dziedzińcu jest bezpłatna tojka do której prowadzi nawet drogowskaz. Kościół podejmuje czasem w sumie takie "zbożne" inicjatywy. Na starówce obejrzeć można jeszcze fragmencik miejskiego muru stojący przy nowej szkole muzycznej i Domu Kultury. W przestrzeni miasta jest trochę murali oraz kolekcja "żaczków", czyli miejscowej odpowiedzi na wrocławskie krasnale. Po zachodniej stronie centrum znajduje się dzielnica zdrojowa. Mamy tu spory zestaw willi z początków XX wieku. Kościół zdrojowy pod wezwaniem św. Józefa to pozornie nieciekawa konstruktywistyczna bryła z wolno stojącą betonową dzwonnicą, ale we wnętrzu podobać się mogą piękne kolorowe witraże projektu Ojca Efrema z Kcyni. Sercem uzdrowiska jest park zdrojowy. Wejść można do niego przez skwer z figurą pawia. We wnętrzu ogrodu jest kilka obiektów, m.in.: muszla koncertowa, solanki, zakład przyrodoleczniczy i pijalnia wód. Kubeczek uzdrowiskowej wody Jadwiga kosztuje 1,50. Trochę słonawa. W pijalni jest też palmiarnia (dostępna też za drobną opłatą) oraz tzw. chata kujawska - trzy izby z ludowymi sprzętami i umeblowaniem. Park ciągnie się ku zachodowi i południowi. Za mostem na dużym stawie jest kompleks tężni, niestety w trakcie remontu - więc można było go tylko obejrzeć zza siatki. Najbardziej zachodnia część parku tzw. ogrody sensoryczne w trakcie zagospodarowania. Duża przestrzeń, ale jeszcze słabo zadrzewiona. Dogodna dla rowerzystów. W południowej części nad brzegiem drugiego stawu stoi pomniczek Ziemowita syna Piasta Kołodzieja. Niedaleko stąd do Galerii Solnej oraz drugiego mniejszego parku przy wieży wodnej.
Średniej wielkości miasto znane chyba najbardziej z zakładów sodowych. Ten kombinat w dzielnicy Mątwy znajduje się na południu miasta i to nie jest oczywiście miejsce turystyczne. Komin widać jednak z daleka. Dworzec kolejowy znajduje się natomiast na przeciwległym północnym krańcu miasta i do centrum jest stamtąd 15-minutowy spacerek. Rynek Inowrocławia nie jest specjalnie urokliwy. Kamieniczki tworzą raczej dość eklektyczną zbieraninę, fragment jednej z pierzei jest niezabudowany i zajmuje go taki trochę niezagospodarowany trawnik. Na płycie jest kilka kafejek i budek z lodami. Porcja za 8,50 zł osobliwie obejmuje 3 gałki - ale w ramach tego musi być tylko jeden smak. Jednak więcej niż jedna porcja to już propozycja na porządne spasienie się. Prócz gastronomii na środku rynku jest jeszcze fontanna i figura św. Jadwigi. W okolicznych uliczkach też mamy melanż budynków bardziej współczesnych i starych historycznych kamieniczek takich jak wzniesiony z pruskiego muru Złoty Róg. Najciekawszy zabytek Inowrocławia to położony na skraju centrum romański kościół cmentarny z cegły i polnych kamieni. Wnętrze zamknięte, ale najciekawsza jest zewnętrzna północna ściana z wizerunkami rozmaitych demonów i diabłów. Dla równowagi też równoramiennych krzyży.
Obok tego kościoła jest też większa świątynia kurialna w stylu neogotyckim, której wieża zdecydowanie rysuje się w krajobrazie miasta. Bliżej rynku jest kościół ewangelicki oraz katolicka gotycka, choć niezbyt okazała fara św. Mikołaja. Wnętrze zamknięte, ale podobać się może malowany krucyfiks na absydzie oraz rzeźbione drzwi. Warto odnotować, że na kościelnym dziedzińcu jest bezpłatna tojka do której prowadzi nawet drogowskaz. Kościół podejmuje czasem w sumie takie "zbożne" inicjatywy. Na starówce obejrzeć można jeszcze fragmencik miejskiego muru stojący przy nowej szkole muzycznej i Domu Kultury. W przestrzeni miasta jest trochę murali oraz kolekcja "żaczków", czyli miejscowej odpowiedzi na wrocławskie krasnale. Po zachodniej stronie centrum znajduje się dzielnica zdrojowa. Mamy tu spory zestaw willi z początków XX wieku. Kościół zdrojowy pod wezwaniem św. Józefa to pozornie nieciekawa konstruktywistyczna bryła z wolno stojącą betonową dzwonnicą, ale we wnętrzu podobać się mogą piękne kolorowe witraże projektu Ojca Efrema z Kcyni. Sercem uzdrowiska jest park zdrojowy. Wejść można do niego przez skwer z figurą pawia. We wnętrzu ogrodu jest kilka obiektów, m.in.: muszla koncertowa, solanki, zakład przyrodoleczniczy i pijalnia wód. Kubeczek uzdrowiskowej wody Jadwiga kosztuje 1,50. Trochę słonawa. W pijalni jest też palmiarnia (dostępna też za drobną opłatą) oraz tzw. chata kujawska - trzy izby z ludowymi sprzętami i umeblowaniem. Park ciągnie się ku zachodowi i południowi. Za mostem na dużym stawie jest kompleks tężni, niestety w trakcie remontu - więc można było go tylko obejrzeć zza siatki. Najbardziej zachodnia część parku tzw. ogrody sensoryczne w trakcie zagospodarowania. Duża przestrzeń, ale jeszcze słabo zadrzewiona. Dogodna dla rowerzystów. W południowej części nad brzegiem drugiego stawu stoi pomniczek Ziemowita syna Piasta Kołodzieja. Niedaleko stąd do Galerii Solnej oraz drugiego mniejszego parku przy wieży wodnej.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
W latach 90-tych mieli tam dobry zespół koszykówki. Unia regularnie walczyła z Notecią. Teraz to chyba są w pierwszej lidze. Przechodziłeś obok lub widziałeś ich halę sportową? Przy Alei Niepodległości 4.
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Byłem niedaleko, ale hali nie widziałem. Jakieś 300 m stamtąd przy parku jest też stadion lekkoatletyczny i basen, ale miejsca wyglądały na zamknięte. Stadion Goplanii Inowrocław jest z kolei w innej części miasta, z tym że klub piłkarski jest aktualnie na dnie, w B-klasie. Aż zaskakujące, że tak słabo jak na niemałe miasto.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Pakość
Miasteczko położone jest jakieś 10 km na zachód od Inowrocławia na granicy Kujaw i Pałuk. Dojazd autobusami (linia do Barcina lub Żnina). Znane jest głównie jako ośrodek pielgrzymkowy zwany Kujawską Jerozolimą. W XVII wieku miejscowy ksiądz Wojciech Kęsicki rzucił pomysł wybudowania na terenie miasteczka kalwarii. Inwestycję sfinansowali głównie miejscowi posiadacze ziemscy Działyńscy. Kalwaria Pakoska jest podobno drugą co do ważności w Polsce po Kalwarii Zebrzydowskiej i z pewnością są pewne podobieństwa. Choć nie ma w Pakości tak imponującego klasztoru to jednak dozór nad dróżkami kalwaryjskimi sprawują nominalnie miejscowi franciszkanie, którzy mają swoją siedzibę przy kościele parafialnym. Ten stary kościół powstał podobno na miejscu dawniejszego zamku, czego dopatrzeć się można trochę w samej bryle i otoczeniu świątyni. Wewnątrz jest ładny ołtarz z Chrystusem ukrzyżowanym z charakterystyczną zwieszoną głową. A w bocznej kaplicy figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Kapliczki kalwarii są wkomponowane w krajobraz miasteczka. Główna ich grupa tworzy tzw. park kulturowy. Budowle barokowe. Jedne większe, drugie mniejsze. Oprócz kaplic w tym miejskim parku jest także kolumna Serca Chrystusowego, inne figury, liczne tablice informacyjne opowiadające o historii poszczególnych budynków. A także sadzawka i ławeczki jak w normalnym parku. W większości kaplic znajdują się starsze lub nowsze obrazy oraz rzeźby, a w jednej z nich także makieta całego założenia. Niestety kaplice są zamknięte, więc możemy je oglądać tylko z zewnątrz, nawet wspomnianą makietę po prostu widać z daleka we wnętrzu. Główna część kalwarii znajduje się na niewielkim wzgórzu zwanym Górą Ukrzyżowania na granicy miasta. Stoi tam najbardziej okazały kościół-kaplica związany z Ukrzyżowaniem Chrystusa. Wokół jest kilka innych kaplic, ołtarz polowy i infrastruktura pielgrzymia wraz z kafejką Francesco. Całości towarzyszą malowane figury Matki Boskiej i świętych. Większość kaplic jest ładnie odnowiona i odmalowana. Czasami pojawiają się też całkiem zaskakujące obiekty małej architektury. Kilka kaplic znajduje się w alejce bardziej na południe od parku. To m.in. Wieczernik i Więzienie Kajfasza. Inna ścieżka prowadzi natomiast wzdłuż drogi do Inowrocławia przekraczając kładką Noteć. Kaplica zwana Bramą Jerozolimską powstała z przekształcenia dawnej rogatki i stoi tuż przy moście. Dalej znajduje się jeszcze kilka kaplic w tym Ogród Oliwny oraz położona na ładnym zadrzewionym pagórku kaplica Wniebowstąpienia. Leży ona na przeciwległym krańcu miasta niż Ukrzyżowanie. To przyjemne miejsce na odpoczynek.
Przy podłużnym rynku Pakości zwraca uwagę ładny neogotycki ratusz. W środkowej części skweru jest stara studnia. Na południe od miasta rozpoczyna się podłużna rynna Jeziora Pakoskiego. To jedno z najdłuższych i najwęższych jezior w Polsce ciągnące się 20 kilometrów na południe aż po okolice Kwieciszewa w gminie Mogilno - ot taka szersza rzeka. Na jej północnym krańcu znajduje się miejskie kąpielisko. Jest puste o tej porze. Po łączce przechadza się tylko para bocianów. Idę jeszcze kilkaset metrów drogą w kierunku Jankowa. Ponad drogą przebiega do niedawna jedyna czynna towarowa kolej linowa w Polsce. Łączyła ona kopalnie wapienia w Piechcinie z zakładami sodowymi w Janikowie. Trasa biegnie ponad polami i przecina wszerz Jezioro Pakoskie. Niestety wagoniki już nie jeżdżą, pozostał tylko szlak. Ponad drogą jezdną zamocowana jest stalowa ochrona zabezpieczająca przed upadkiem wagonika lub kruszywa, które przewozi.
Miasteczko położone jest jakieś 10 km na zachód od Inowrocławia na granicy Kujaw i Pałuk. Dojazd autobusami (linia do Barcina lub Żnina). Znane jest głównie jako ośrodek pielgrzymkowy zwany Kujawską Jerozolimą. W XVII wieku miejscowy ksiądz Wojciech Kęsicki rzucił pomysł wybudowania na terenie miasteczka kalwarii. Inwestycję sfinansowali głównie miejscowi posiadacze ziemscy Działyńscy. Kalwaria Pakoska jest podobno drugą co do ważności w Polsce po Kalwarii Zebrzydowskiej i z pewnością są pewne podobieństwa. Choć nie ma w Pakości tak imponującego klasztoru to jednak dozór nad dróżkami kalwaryjskimi sprawują nominalnie miejscowi franciszkanie, którzy mają swoją siedzibę przy kościele parafialnym. Ten stary kościół powstał podobno na miejscu dawniejszego zamku, czego dopatrzeć się można trochę w samej bryle i otoczeniu świątyni. Wewnątrz jest ładny ołtarz z Chrystusem ukrzyżowanym z charakterystyczną zwieszoną głową. A w bocznej kaplicy figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Kapliczki kalwarii są wkomponowane w krajobraz miasteczka. Główna ich grupa tworzy tzw. park kulturowy. Budowle barokowe. Jedne większe, drugie mniejsze. Oprócz kaplic w tym miejskim parku jest także kolumna Serca Chrystusowego, inne figury, liczne tablice informacyjne opowiadające o historii poszczególnych budynków. A także sadzawka i ławeczki jak w normalnym parku. W większości kaplic znajdują się starsze lub nowsze obrazy oraz rzeźby, a w jednej z nich także makieta całego założenia. Niestety kaplice są zamknięte, więc możemy je oglądać tylko z zewnątrz, nawet wspomnianą makietę po prostu widać z daleka we wnętrzu. Główna część kalwarii znajduje się na niewielkim wzgórzu zwanym Górą Ukrzyżowania na granicy miasta. Stoi tam najbardziej okazały kościół-kaplica związany z Ukrzyżowaniem Chrystusa. Wokół jest kilka innych kaplic, ołtarz polowy i infrastruktura pielgrzymia wraz z kafejką Francesco. Całości towarzyszą malowane figury Matki Boskiej i świętych. Większość kaplic jest ładnie odnowiona i odmalowana. Czasami pojawiają się też całkiem zaskakujące obiekty małej architektury. Kilka kaplic znajduje się w alejce bardziej na południe od parku. To m.in. Wieczernik i Więzienie Kajfasza. Inna ścieżka prowadzi natomiast wzdłuż drogi do Inowrocławia przekraczając kładką Noteć. Kaplica zwana Bramą Jerozolimską powstała z przekształcenia dawnej rogatki i stoi tuż przy moście. Dalej znajduje się jeszcze kilka kaplic w tym Ogród Oliwny oraz położona na ładnym zadrzewionym pagórku kaplica Wniebowstąpienia. Leży ona na przeciwległym krańcu miasta niż Ukrzyżowanie. To przyjemne miejsce na odpoczynek.
Przy podłużnym rynku Pakości zwraca uwagę ładny neogotycki ratusz. W środkowej części skweru jest stara studnia. Na południe od miasta rozpoczyna się podłużna rynna Jeziora Pakoskiego. To jedno z najdłuższych i najwęższych jezior w Polsce ciągnące się 20 kilometrów na południe aż po okolice Kwieciszewa w gminie Mogilno - ot taka szersza rzeka. Na jej północnym krańcu znajduje się miejskie kąpielisko. Jest puste o tej porze. Po łączce przechadza się tylko para bocianów. Idę jeszcze kilkaset metrów drogą w kierunku Jankowa. Ponad drogą przebiega do niedawna jedyna czynna towarowa kolej linowa w Polsce. Łączyła ona kopalnie wapienia w Piechcinie z zakładami sodowymi w Janikowie. Trasa biegnie ponad polami i przecina wszerz Jezioro Pakoskie. Niestety wagoniki już nie jeżdżą, pozostał tylko szlak. Ponad drogą jezdną zamocowana jest stalowa ochrona zabezpieczająca przed upadkiem wagonika lub kruszywa, które przewozi.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Mogilno
W Pakości złapałem bezpośredni autobus do Mogilna, więc nieco zmienił mi się program wycieczki i dzięki temu miałem jeden dzień dodatkowy na wyjazd do Ostromecka. Mogilno leży dość osobliwie na długim wąskim wale ponad brzegiem jeziora Mogileńskiego. Główną osią miasta jest jedna ulica rozszerzająca się wrzecionowato w coś co nazwać można rynkiem. W istocie północna część tego placu to ulica handlowa a południowa oddzielona kwartałem zabudowy plac reprezentacyjny z neogotyckim budynkiem poczty i pomnikiem patriotycznym. Generalnie jednak ta druga część jest raczej spokojna i peryferyjna. Idąc dalej mijamy budynek kina a w niewielkiej uliczce schodzącej ku brzegowi jeziora pałacyk - dawną siedzibę banku zwany Domem Weneckim. Ceglany kościół parafialny św Jakuba leży na wzgórzu ponad jeziorem. Na dziedzińcu obok dzwonnicy rośnie stara lipa. Parafia związana jest z księdzem Piotrem Wawrzyniakiem wielkopolskim działaczem niepodległościowym, fundatorem Banku Ludowego, posłem do pruskiego landtagu. Obok kościoła znajduje się dom z pamiątkami po miejscowym bohaterze. Na końcu wąskiego wału - może ozu znajduje się najbardziej efektowny zabytek Mogilna, czyli stary klasztor pobenedyktyński ufundowany już chyba przez Kazimierza Odnowiciela. Niestety obiekt można było obejrzeć tylko z zewnątrz. Zarówno kościół jak i dziedziniec z najstarszą w Polsce studnią były niedostępne. Kościół zwiedzić można z przewodnikiem raz w tygodniu w sobotę o godzinie 16. Obchodzę więc tylko budowlę dookoła - od strony jeziora wąską ścieżką. Duży park nad brzegiem jeziora Mogileńskiego oddziela starą część miasteczka od dzielnicy położonej przy dworcu kolejowym. W parku znajduje się kilka pomników, fontanna oraz duży amfiteatr. Trzemeszno
Dzień później jako wstęp do Gniezna odwiedziłem niewielkie Trzemeszno położone już w województwie wielkopolskim. Stacja kolejowa znajduje się w pewnym oddaleniu od miasta. W jego centrum mamy kilka reprezentacyjnych placów. Historyczny rynek nosi imię Jana Kilińskiego. Szewc znany z Powstania Kościuszkowskiego urodził się właśnie w Trzemesznie. W sąsiedztwie tego placu znajduje się drugi noszący imię św. Wojciecha. Tutaj znajduje się główny przystanek autobusowy z którego odjechałem do Gniezna. W okolicy znaleźć można pomniki znanych wielkopolskich bohaterów Hipolita Cegielskiego i Jędrzeja Moraczewskiego. Warto przyjrzeć się kilku ciekawym kamienicom, np. przy ulicy Mickiewicza. Trzeci plac Kościeszy-Kosmowskiego znajduje się przed wejściem na teren klasztoru. Na jego płycie ustawiono figurę atrapę Jędrzeja Śniadeckiego. W związku ze znajdującym się tutaj historycznym budynkiem tzw. alumnatu czyli jednej ze starszych w Wielkopolsce szkół średnich, której był absolwentem. Ale najważniejszym zabytkiem Trzemeszna jest zespół klasztorny Kanoników Laterańskich z późnobarokowym kościołem Wniebowzięcia NMP. To bardzo stary ośrodek sakralny, w którym wg legendy przez 5 lat przebywały zwłoki św. Wojciecha nim przeniesiono je do sanktuarium w Gnieźnie. W kościele warto przyjrzeć się wielkiej polichromowanej kopule oraz odnaleźć romańskie relikty. Z tyłu nawy jest niewielka wystawa archeologiczna. W dwóch pomieszczeniach jest trochę znalezisk związanych z dawną romańską bazyliką.
W Pakości złapałem bezpośredni autobus do Mogilna, więc nieco zmienił mi się program wycieczki i dzięki temu miałem jeden dzień dodatkowy na wyjazd do Ostromecka. Mogilno leży dość osobliwie na długim wąskim wale ponad brzegiem jeziora Mogileńskiego. Główną osią miasta jest jedna ulica rozszerzająca się wrzecionowato w coś co nazwać można rynkiem. W istocie północna część tego placu to ulica handlowa a południowa oddzielona kwartałem zabudowy plac reprezentacyjny z neogotyckim budynkiem poczty i pomnikiem patriotycznym. Generalnie jednak ta druga część jest raczej spokojna i peryferyjna. Idąc dalej mijamy budynek kina a w niewielkiej uliczce schodzącej ku brzegowi jeziora pałacyk - dawną siedzibę banku zwany Domem Weneckim. Ceglany kościół parafialny św Jakuba leży na wzgórzu ponad jeziorem. Na dziedzińcu obok dzwonnicy rośnie stara lipa. Parafia związana jest z księdzem Piotrem Wawrzyniakiem wielkopolskim działaczem niepodległościowym, fundatorem Banku Ludowego, posłem do pruskiego landtagu. Obok kościoła znajduje się dom z pamiątkami po miejscowym bohaterze. Na końcu wąskiego wału - może ozu znajduje się najbardziej efektowny zabytek Mogilna, czyli stary klasztor pobenedyktyński ufundowany już chyba przez Kazimierza Odnowiciela. Niestety obiekt można było obejrzeć tylko z zewnątrz. Zarówno kościół jak i dziedziniec z najstarszą w Polsce studnią były niedostępne. Kościół zwiedzić można z przewodnikiem raz w tygodniu w sobotę o godzinie 16. Obchodzę więc tylko budowlę dookoła - od strony jeziora wąską ścieżką. Duży park nad brzegiem jeziora Mogileńskiego oddziela starą część miasteczka od dzielnicy położonej przy dworcu kolejowym. W parku znajduje się kilka pomników, fontanna oraz duży amfiteatr. Trzemeszno
Dzień później jako wstęp do Gniezna odwiedziłem niewielkie Trzemeszno położone już w województwie wielkopolskim. Stacja kolejowa znajduje się w pewnym oddaleniu od miasta. W jego centrum mamy kilka reprezentacyjnych placów. Historyczny rynek nosi imię Jana Kilińskiego. Szewc znany z Powstania Kościuszkowskiego urodził się właśnie w Trzemesznie. W sąsiedztwie tego placu znajduje się drugi noszący imię św. Wojciecha. Tutaj znajduje się główny przystanek autobusowy z którego odjechałem do Gniezna. W okolicy znaleźć można pomniki znanych wielkopolskich bohaterów Hipolita Cegielskiego i Jędrzeja Moraczewskiego. Warto przyjrzeć się kilku ciekawym kamienicom, np. przy ulicy Mickiewicza. Trzeci plac Kościeszy-Kosmowskiego znajduje się przed wejściem na teren klasztoru. Na jego płycie ustawiono figurę atrapę Jędrzeja Śniadeckiego. W związku ze znajdującym się tutaj historycznym budynkiem tzw. alumnatu czyli jednej ze starszych w Wielkopolsce szkół średnich, której był absolwentem. Ale najważniejszym zabytkiem Trzemeszna jest zespół klasztorny Kanoników Laterańskich z późnobarokowym kościołem Wniebowzięcia NMP. To bardzo stary ośrodek sakralny, w którym wg legendy przez 5 lat przebywały zwłoki św. Wojciecha nim przeniesiono je do sanktuarium w Gnieźnie. W kościele warto przyjrzeć się wielkiej polichromowanej kopule oraz odnaleźć romańskie relikty. Z tyłu nawy jest niewielka wystawa archeologiczna. W dwóch pomieszczeniach jest trochę znalezisk związanych z dawną romańską bazyliką.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Gniezno
Wróciłem do tego miasta po przeszło 20 latach. Zmian aż tak dobrze nie pamiętam. Na pewno jakieś się pojawiły. Zabytki tutejsze to głównie kościoły, których na starówce nie jest znowu tak mało. Najważniejsza oczywiście archikatedra na Wzgórzu Lecha. Tą zwiedziłem dopiero popołudniu ze względu na mszę biskupią. Pani w kasie biletowej powiedziała, że jeśli chcę kupić karnet to lepiej po tym czasie, bo wcześniej większość atrakcji będzie niedostępna. Więc najpierw spacer po mieście. Przy głównej ulicy Bolesława Chrobrego mamy kościół garnizonowy - neogotycki z ciekawymi obiektami we wnętrzu. Przed nim pomnik św. Wojciecha. Naprzeciwko kościoła także neogotycki gmach poczty. Podobny do tej w Ostrowie Wielkopolskim czy Inowrocławiu. Przy ulicy Chrobrego jest też niewyróżniający się specjalnie ratusz z punktem informacji turystycznej. Przed nim jeden z trzech pomników Bolesława Chrobrego "skoordynowany" z reklamą lodów, które dumnie dzierży nasz monarcha. Drugi pomnik Chrobrego znajduje się pod katedrą, a trzeci jest do spółki z Mieszkiem I w kompleksie Muzeum Początków Państwa Polskiego. Rynek Gniezna ma taki trudny określenia kształt. W centrum kręgi wyznaczają fontannę. Na bruku zaznaczone są także zarysy fundamentów dawnych kamienic. Dzisiejszy plac wytyczono po XIX-wiecznym pożarze miasta i nie ma tu starszych kamienic niż z tego okresu. Tuż obok wznosi się dość osobliwy "podwójny" kościół franciszkanów i klarysek - trochę barokowy, trochę gotycki. Wewnątrz jest ładny ołtarz, kilka ciekawych obrazów oraz relikwiarz św. Jolenty - patronki Wielkopolski. Kościół wznosi się ponad głębokim wąwozem zwanym Doliną Pojednania. Z krawędzi schodów widać na przeciwległym wzgórzu kolejny kościół św. Jana. Niestety schody w jego stronę były zamknięte. Aby się tam dostać musiałem trochę pokręcić się po okolicy. Ostatecznie i tak okazało się, że wejście jest zamknięte - trwa remont dziedzińca i sąsiednich zabudowań. Kościół farny św. Trójcy jest w bocznej uliczce po drugiej stronie rynku. Specjalnie nie rzuca się w oczy, chociaż na wieży ma carillon z niewielkimi dzwonami, a wewnątrz ambonę w kształcie łodzi. No i taki posąg Matki Boskiej wpisanej w sfery astronomiczne na dziedzińcu. Pomników w Gnieźnie jest dość sporo. Do wszystkich nie dotarłem. Przedstawiają dawnych królów. M.in. na placu Piłsudskiego przy miejskim targu jest pomnik Wacława Czeskiego. Przy dworcu w parku Kościuszki stoi pomnik ofiar II wojny światowej. Nad brzegiem jeziora Jelonek jest pomnik legendarnego Lecha. Gdzieś tam miały być też figury Mieszka I i brzemiennej Dobrawy, ale nie znalazłem. Odhaczyłem tylko klasyczny punkt widokowy na Katedrę z napisem Gniezno i wojem piastowskim. No i tu i ówdzie znaleźć też można niewielkie statuetki królików przebranych zazwyczaj w jakieś historyczne atrybuty. Na drugim brzegu jeziora Jelonek odwiedziłem Muzeum Początków Państwa Polskiego znajdujące się w betonowym kompleksie mieszczącym też szkołę. Dość duża wystawa pokazująca znaleziska archeologiczne, obrazy historyczne a także starą ceramikę (kafle). Ciekawe jest osobna wystawa poświęcona dziedzictwu średniowiecza i jego postrzeganiu dzisiaj. Podobnie czasowa ekspozycja ukazująca zabytki archeologiczne z pomorskiego Truso. Jest też kilka replik znanych obiektów takich jak Drzwi Gnieźnieńskie, Drzwi Płockie czy słup drogowy z Konina. Oryginał Drzwi Gnieźnieńskich to jedna z atrakcji płatnych w ramach katedralnego karnetu. Wchodzi się bocznymi drzwiami od strony placu przed pałacem arcybiskupów. Można wysłuchać opowiadania z audioprzewodnika. Towarzyszy on także w podziemiach katedry (zamiennie można też słuchać żywego przewodnika). Królowie tu wprawdzie nie spoczywają, ale jest kilku znanych z historii starych arcybiskupów, choćby ten pierwszy Gaudenty Radzim. Audiobooka słuchać też można we wnętrzu katedry, gdzie opisywane są poszczególne kaplice boczne, epitafia i zajmująca miejsce pośrodku srebrna konfesja św. Wojciecha. Wnętrze katedry jest dość bogate, choć zbudowana została w tej formie znacznie później po czasach, gdy była kościołem koronacyjnym polskich królów. Kolejnym punktem zwiedzania jest jedna z wież katedralnych z punktem widokowym na miasto. Po drodze mija się kilka wystaw służących wytchnieniu w trakcie wspinaczki schodami. I mechanizm zegara. Widok na miasto, bliskie jezioro Jelonek i pagórkowate okolice. Ostatnim elementem zwiedzania jest bogate Muzeum Archidiecezjalne. Znajduje się ono w budynku dawnych kanonii na szczycie Wzgórza Lecha. Opodal jest stary kościół św. Jerzego w obecnym kształcie barokowy ale z odsłoniętym starym romańskim murem kamiennym. W muzeum archidiecezji mamy obiekty ze skarbca archikatedry: kielichy, relikwiarze, ornaty. Jest także trochę starych gotyckich rzeźb i ołtarzy, obrazy olejne, wreszcie całkiem spora kolekcja portretów trumiennych, czyli polskiej XVII-wiecznej specjalności. Turystów dość sporo. Tłoku nie ma, ale widać, że miasto jest odwiedzane. Jest trochę sklepów z pamiątkami, zwłaszcza bliżej samej katedry. Przy Chrobrego sporo restauracji i lodziarni. Dostałem porcję lodów włoskich od serca, tyle że musiałem szybko je jeść, bo wielki świderek prawie od początku groził zwaleniem się z wafelka.
Wróciłem do tego miasta po przeszło 20 latach. Zmian aż tak dobrze nie pamiętam. Na pewno jakieś się pojawiły. Zabytki tutejsze to głównie kościoły, których na starówce nie jest znowu tak mało. Najważniejsza oczywiście archikatedra na Wzgórzu Lecha. Tą zwiedziłem dopiero popołudniu ze względu na mszę biskupią. Pani w kasie biletowej powiedziała, że jeśli chcę kupić karnet to lepiej po tym czasie, bo wcześniej większość atrakcji będzie niedostępna. Więc najpierw spacer po mieście. Przy głównej ulicy Bolesława Chrobrego mamy kościół garnizonowy - neogotycki z ciekawymi obiektami we wnętrzu. Przed nim pomnik św. Wojciecha. Naprzeciwko kościoła także neogotycki gmach poczty. Podobny do tej w Ostrowie Wielkopolskim czy Inowrocławiu. Przy ulicy Chrobrego jest też niewyróżniający się specjalnie ratusz z punktem informacji turystycznej. Przed nim jeden z trzech pomników Bolesława Chrobrego "skoordynowany" z reklamą lodów, które dumnie dzierży nasz monarcha. Drugi pomnik Chrobrego znajduje się pod katedrą, a trzeci jest do spółki z Mieszkiem I w kompleksie Muzeum Początków Państwa Polskiego. Rynek Gniezna ma taki trudny określenia kształt. W centrum kręgi wyznaczają fontannę. Na bruku zaznaczone są także zarysy fundamentów dawnych kamienic. Dzisiejszy plac wytyczono po XIX-wiecznym pożarze miasta i nie ma tu starszych kamienic niż z tego okresu. Tuż obok wznosi się dość osobliwy "podwójny" kościół franciszkanów i klarysek - trochę barokowy, trochę gotycki. Wewnątrz jest ładny ołtarz, kilka ciekawych obrazów oraz relikwiarz św. Jolenty - patronki Wielkopolski. Kościół wznosi się ponad głębokim wąwozem zwanym Doliną Pojednania. Z krawędzi schodów widać na przeciwległym wzgórzu kolejny kościół św. Jana. Niestety schody w jego stronę były zamknięte. Aby się tam dostać musiałem trochę pokręcić się po okolicy. Ostatecznie i tak okazało się, że wejście jest zamknięte - trwa remont dziedzińca i sąsiednich zabudowań. Kościół farny św. Trójcy jest w bocznej uliczce po drugiej stronie rynku. Specjalnie nie rzuca się w oczy, chociaż na wieży ma carillon z niewielkimi dzwonami, a wewnątrz ambonę w kształcie łodzi. No i taki posąg Matki Boskiej wpisanej w sfery astronomiczne na dziedzińcu. Pomników w Gnieźnie jest dość sporo. Do wszystkich nie dotarłem. Przedstawiają dawnych królów. M.in. na placu Piłsudskiego przy miejskim targu jest pomnik Wacława Czeskiego. Przy dworcu w parku Kościuszki stoi pomnik ofiar II wojny światowej. Nad brzegiem jeziora Jelonek jest pomnik legendarnego Lecha. Gdzieś tam miały być też figury Mieszka I i brzemiennej Dobrawy, ale nie znalazłem. Odhaczyłem tylko klasyczny punkt widokowy na Katedrę z napisem Gniezno i wojem piastowskim. No i tu i ówdzie znaleźć też można niewielkie statuetki królików przebranych zazwyczaj w jakieś historyczne atrybuty. Na drugim brzegu jeziora Jelonek odwiedziłem Muzeum Początków Państwa Polskiego znajdujące się w betonowym kompleksie mieszczącym też szkołę. Dość duża wystawa pokazująca znaleziska archeologiczne, obrazy historyczne a także starą ceramikę (kafle). Ciekawe jest osobna wystawa poświęcona dziedzictwu średniowiecza i jego postrzeganiu dzisiaj. Podobnie czasowa ekspozycja ukazująca zabytki archeologiczne z pomorskiego Truso. Jest też kilka replik znanych obiektów takich jak Drzwi Gnieźnieńskie, Drzwi Płockie czy słup drogowy z Konina. Oryginał Drzwi Gnieźnieńskich to jedna z atrakcji płatnych w ramach katedralnego karnetu. Wchodzi się bocznymi drzwiami od strony placu przed pałacem arcybiskupów. Można wysłuchać opowiadania z audioprzewodnika. Towarzyszy on także w podziemiach katedry (zamiennie można też słuchać żywego przewodnika). Królowie tu wprawdzie nie spoczywają, ale jest kilku znanych z historii starych arcybiskupów, choćby ten pierwszy Gaudenty Radzim. Audiobooka słuchać też można we wnętrzu katedry, gdzie opisywane są poszczególne kaplice boczne, epitafia i zajmująca miejsce pośrodku srebrna konfesja św. Wojciecha. Wnętrze katedry jest dość bogate, choć zbudowana została w tej formie znacznie później po czasach, gdy była kościołem koronacyjnym polskich królów. Kolejnym punktem zwiedzania jest jedna z wież katedralnych z punktem widokowym na miasto. Po drodze mija się kilka wystaw służących wytchnieniu w trakcie wspinaczki schodami. I mechanizm zegara. Widok na miasto, bliskie jezioro Jelonek i pagórkowate okolice. Ostatnim elementem zwiedzania jest bogate Muzeum Archidiecezjalne. Znajduje się ono w budynku dawnych kanonii na szczycie Wzgórza Lecha. Opodal jest stary kościół św. Jerzego w obecnym kształcie barokowy ale z odsłoniętym starym romańskim murem kamiennym. W muzeum archidiecezji mamy obiekty ze skarbca archikatedry: kielichy, relikwiarze, ornaty. Jest także trochę starych gotyckich rzeźb i ołtarzy, obrazy olejne, wreszcie całkiem spora kolekcja portretów trumiennych, czyli polskiej XVII-wiecznej specjalności. Turystów dość sporo. Tłoku nie ma, ale widać, że miasto jest odwiedzane. Jest trochę sklepów z pamiątkami, zwłaszcza bliżej samej katedry. Przy Chrobrego sporo restauracji i lodziarni. Dostałem porcję lodów włoskich od serca, tyle że musiałem szybko je jeść, bo wielki świderek prawie od początku groził zwaleniem się z wafelka.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Kujawsko-Pomorskie/Wielkopolskie: Z Inowrocławia 3-7 sierpnia 2026 roku
Ostromecko
W dniu następnym udałem się pociągiem do Bydgoszczy a z niej do wsi Ostromecko położonej już na prawym brzegu Wisły. Do tej pory nazwę znałem jedynie z marki wody mineralnej pochodzącej ze źródła w tzw. Lesie Mariańskim, dużym kompleksie położonym wzdłuż brzegu Wisły. Fragmentem tej puszczy jest też park pałacowy płynnie przechodzący w las. Zespół pałacowy w Ostromecku składa się z dwóch budynków: Pałacu Nowego i Pałacu Starego. Towarzyszą mu też oficyny i obiekty gospodarcze położone jednak poza samym kompleksem i dziś niewykorzystywane. Zespół otacza duży park angielski, w którego głębi jest zrujnowany cmentarz, grobowiec miejscowych hrabiów. Pałac Nowy oferuje ciekawe połączenie możliwości noclegu oraz wizyty w restauracji (dość drogiej, ale wykwintnej) ze zwiedzaniem wnętrza. Oczywiście można przyjść tak jak ja, tylko zwiedzając miejsce, ale na piętrze jest kilka pokojów prywatnych w jednym skrzydle, a goście hotelowi, jak najbardziej mogą chodzić sobie po całym obiekcie. Atmosfera jest dość domowa. Podkreślić trzeba uprzejmość i gościnność miejscowych pracowników. Do parku wejść można całkowicie za darmo, turyści albo miejscowi korzystali z takiej możliwości urządzając sobie piknik. Dodajmy ze względu na awarię systemu kasowego cała moja wizyta była darmowa, normalnie bilet do obu pałaców kosztuje 25 zł. Stary pałac w stylu klasycystycznym to dawna rezydencja Mostowskich, ten nowszy był w posiadaniu niemieckiej rodziny Schoenborn/von Alvensleben. W pałacu mamy bardzo ciekawe, w pełni wyposażone i umeblowane wnętrza. Jeden z gabinetów jest podobno rekonstrukcją miejsca pracy berlińskiego architekta Karola Schinkla, który zresztą zaprojektował Nowy Pałac. W kolejnej komnacie zgromadzone są obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki tworzące niewielką ciekawą kameralną kolekcję. Są tu chyba dwa obrazy Wyczółkowskiego i Malczewskiego. W części pomieszczeń prezentuje się kolekcję instrumentów muzycznych, głównie fortepianów i pianin, ale też akordeonów i instrumentów dętych. Pełna kolekcja historycznych fortepianów prezentowana jest też w salach Starego Pałacu, gdzie stanowi główny element ekspozycji. Interesującą częścią kolekcji jest tzw. Huhuczny Strych. Na poddaszu oglądać można zbiór wielkiej ilości sów w postaci figurek, obrazków, maskotek, breloczków, kubków, broszek czy wisiorków oraz wszelkich innych form artystycznych jakie można sobie wyobrazić. Jest nawet wino z etykietą z sowami. Zwiedzaniu towarzyszą charakterystyczne ptasie odgłosy wydobywające się z ukrytych miejsc. Wydaje się jakby ptaki rzeczywiście tu były. Na ścianach wypisano cytaty z literatury mówiące o sowach. W piwnicach zaaranżowano natomiast tradycyjną kuchnię kujawską z meblami i starymi sprzętami. W starym pałacu ekspozycja na parterze i piętrach obejmuje wspomnianą kolekcję starych fortepianów, natomiast w piwnicy jest niewielka wystawa poświęcona fortyfikacjom i staremu mostowi na Wiśle w okolicach Fordonu. Urocze są też stare drewniane schody prowadzące na wyższe piętra. Pałac leży na wysokiej skarpie terasy wiślanej. Poniżej starego pałacu przy sztucznym stawie jest ciekawy obiekt przypominający kokon lub gniazdo zrobiony z wikliny. Prowadzi tam osobliwa widokowa aleja. Można też obejrzeć osobliwy malunek wykonany w bliźnie starego drzewa. W sąsiedztwie pałacu znajduje się zabytkowy XVIII-wieczny kościół otoczony cmentarzem.
W dniu następnym udałem się pociągiem do Bydgoszczy a z niej do wsi Ostromecko położonej już na prawym brzegu Wisły. Do tej pory nazwę znałem jedynie z marki wody mineralnej pochodzącej ze źródła w tzw. Lesie Mariańskim, dużym kompleksie położonym wzdłuż brzegu Wisły. Fragmentem tej puszczy jest też park pałacowy płynnie przechodzący w las. Zespół pałacowy w Ostromecku składa się z dwóch budynków: Pałacu Nowego i Pałacu Starego. Towarzyszą mu też oficyny i obiekty gospodarcze położone jednak poza samym kompleksem i dziś niewykorzystywane. Zespół otacza duży park angielski, w którego głębi jest zrujnowany cmentarz, grobowiec miejscowych hrabiów. Pałac Nowy oferuje ciekawe połączenie możliwości noclegu oraz wizyty w restauracji (dość drogiej, ale wykwintnej) ze zwiedzaniem wnętrza. Oczywiście można przyjść tak jak ja, tylko zwiedzając miejsce, ale na piętrze jest kilka pokojów prywatnych w jednym skrzydle, a goście hotelowi, jak najbardziej mogą chodzić sobie po całym obiekcie. Atmosfera jest dość domowa. Podkreślić trzeba uprzejmość i gościnność miejscowych pracowników. Do parku wejść można całkowicie za darmo, turyści albo miejscowi korzystali z takiej możliwości urządzając sobie piknik. Dodajmy ze względu na awarię systemu kasowego cała moja wizyta była darmowa, normalnie bilet do obu pałaców kosztuje 25 zł. Stary pałac w stylu klasycystycznym to dawna rezydencja Mostowskich, ten nowszy był w posiadaniu niemieckiej rodziny Schoenborn/von Alvensleben. W pałacu mamy bardzo ciekawe, w pełni wyposażone i umeblowane wnętrza. Jeden z gabinetów jest podobno rekonstrukcją miejsca pracy berlińskiego architekta Karola Schinkla, który zresztą zaprojektował Nowy Pałac. W kolejnej komnacie zgromadzone są obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki tworzące niewielką ciekawą kameralną kolekcję. Są tu chyba dwa obrazy Wyczółkowskiego i Malczewskiego. W części pomieszczeń prezentuje się kolekcję instrumentów muzycznych, głównie fortepianów i pianin, ale też akordeonów i instrumentów dętych. Pełna kolekcja historycznych fortepianów prezentowana jest też w salach Starego Pałacu, gdzie stanowi główny element ekspozycji. Interesującą częścią kolekcji jest tzw. Huhuczny Strych. Na poddaszu oglądać można zbiór wielkiej ilości sów w postaci figurek, obrazków, maskotek, breloczków, kubków, broszek czy wisiorków oraz wszelkich innych form artystycznych jakie można sobie wyobrazić. Jest nawet wino z etykietą z sowami. Zwiedzaniu towarzyszą charakterystyczne ptasie odgłosy wydobywające się z ukrytych miejsc. Wydaje się jakby ptaki rzeczywiście tu były. Na ścianach wypisano cytaty z literatury mówiące o sowach. W piwnicach zaaranżowano natomiast tradycyjną kuchnię kujawską z meblami i starymi sprzętami. W starym pałacu ekspozycja na parterze i piętrach obejmuje wspomnianą kolekcję starych fortepianów, natomiast w piwnicy jest niewielka wystawa poświęcona fortyfikacjom i staremu mostowi na Wiśle w okolicach Fordonu. Urocze są też stare drewniane schody prowadzące na wyższe piętra. Pałac leży na wysokiej skarpie terasy wiślanej. Poniżej starego pałacu przy sztucznym stawie jest ciekawy obiekt przypominający kokon lub gniazdo zrobiony z wikliny. Prowadzi tam osobliwa widokowa aleja. Można też obejrzeć osobliwy malunek wykonany w bliźnie starego drzewa. W sąsiedztwie pałacu znajduje się zabytkowy XVIII-wieczny kościół otoczony cmentarzem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
