Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
To był ładny zimowy dzień. Spacer w miejsce nie tak może znane, aczkolwiek będące chyba jedną z większych atrakcji Lasów Janowskich.
Wędrówka wpierw wzdłuż czerwonego szlaku turystycznego, a potem po ścieżce turystycznej i edukacyjnej w rezerwacie przyrodniczym.
Początek we wsi Łążek Ordynacki do której docieram busem ze Stalowej Woli. Boczna droga prowadzi w stronę lasu.
Na jego skraju parking.
Dalej szosa nie jest już odśnieżona. Ale cały szlak także poza asfaltówką był przetarty. Generalnie po drugiej jej stronie jest zakaz wjazdu, ale po drodze minęły mnie może z 3 samochody. Na trasie do rezerwatu mijam kilka małych kapliczek zawieszonych na drzewach.
Są w nich albo rzeźby z drewna albo małe ikony.
Gdzieś w połowie trasy mijam wydmy zwane Kopczańską Górą.
Droga przecina je w wykopie. Według miejscowych podań było to miejsce przeklęte, przy którym pojawiały się zwłaszcza nocą jakieś strachy i diabły. Pamiątką tego jest kolejna mała drewniana rzeźba z wizerunkiem diabełka.
Ale szlak tego dnia był zupełnie pusty.
Odbijam na ścieżkę która z lasu wyprowadza na skraj torfowiska i bagna.
Miejscami idzie się wzdłuż drewnianych pomostków. Sercem rezerwatu jest zalesiona wydma zwana Wielką Grępą. Wcina się ona w bagno i stawy. Na szczycie wydmy mamy większą kapliczkę z drewnianą rzeźbą św. Franciszka.
Od tego miejsca przejść można kilkadziesiąt metrów drewnianym pomostem w głąb zalesionego bagna.
Przy końcu wydmy jest niewielka wieża widokowa z panoramą stawu Imielty Ług.
Cisza i spokój. W cieplejszej porze roku jest tu jeszcze pełno wodnych ptaków, tego dnia słychać było jedynie dzięcioła w koronie sosen.
Cofam się do nasady wydmy a dalszy odcinek prowadzi groblą pomiędzy stawami Imielty Ług i Radełko.
W dwóch miejscach wodne przepusty.
Kolejne widoki na płaski obszar stawów i zalesione otoczenie.
Na ścieżce kilka tablic informacyjnych. Między innymi przy wysokim torfowisku.
Po przekroczeniu stawów trasa prowadzi do puszczańskiej wsi Gwizdów.
Jest tam kilka śródleśnych domów, niektóre opuszczone albo zamieszkane tylko sezonowo.
Powrót stamtąd za znakami czerwonymi do skrzyżowania, a potem znaną mi już asfaltową drogą w prawo. Jakieś 4-5 km z powrotem do Łążka. Ponieważ do powrotnego busa jest jeszcze trochę czasu odbijam w bok do sąsiedniej wsi Łążek Garncarski.
W XVIII w. osiedlili się tu garncarze i tradycja przetrwała do dnia dzisiejszego. Przy kilku domach są tabliczki z informacją o warsztacie. W centrum wsi jest także agroturystyczna Zagroda Garncarska.
Obok niej trochę zaniedbana kapliczka z kolorowymi oknami.
Cała pętla około 6 godzin.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Diabły z Kopczańskiej Góry wolały nie stawać na drodze komukolwiek z ekipy Turystycznie-Forum.
πάντων χρημάτων μέτρον ἄνθρωπος
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Oryginalny kierunek - nigdy o nim nie słyszałem.
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Ostatnio zrobił się modny na różnych vlogach turystycznych. Miejsce bez wątpienia urokliwe podejrzewam o każdej porze roku.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Również - co być może jest aż nazbyt oczywiste - nie słyszałem o tym kierunku.
Ale za to pokazałem koleżance z pokoju zdjęcia nadrzewnych drewnianych figur postaci biblijnych i bardzo jej się podobały.
Comen zrobił zatem podwójnie dobrą robotę.
Ale za to pokazałem koleżance z pokoju zdjęcia nadrzewnych drewnianych figur postaci biblijnych i bardzo jej się podobały.
Comen zrobił zatem podwójnie dobrą robotę.
πάντων χρημάτων μέτρον ἄνθρωπος
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Te kapliczki są rodzajem projektu artystycznego, którego autorem jest Paweł Dębski z Niska. Przynajmniej niektóre z nich, bo inne przybyły tam później i nie wiem czy są tego samego autorstwa. Prawdę mówiąc dwie z nich bliżej Gwizdowa albo przeoczyłem, albo zostały z jakichś powodów zdjęte lub zniszczone. Nie są zbyt duże, więc w sumie można nie zauważyć.
Tu jeszcze dwie. Ta druga do kompletu z ciekawym zrośniętym drzewem.
Tu jeszcze dwie. Ta druga do kompletu z ciekawym zrośniętym drzewem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
- petruss1990
- Ekspert
- Posty: 1202
- Rejestracja: 15 maja 2011, o 16:58
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Jak tam byłem kiedyś, to tych figurek nie było, kładki tezy były w remoncie....
Nie można kochać ojczyzny, nie kochając miejsca, w którym się człowiek urodził...
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Na tej pierwszej przy parkingu jest data 2020. Te mniejsze przy drodze powieszono chyba kilka lat wcześniej.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
Polecam dodatkowo wątek o górskich kapliczkach: viewtopic.php?t=2648Abderyta pisze: 13 sty 2026, o 13:53Ale za to pokazałem koleżance z pokoju zdjęcia nadrzewnych drewnianych figur postaci biblijnych i bardzo jej się podobały.
Comen zrobił zatem podwójnie dobrą robotę.
