
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Świętokrzyskie: Północno-wschodnie świętokrzyskie z bazą w Ostrowcu 15-18 sierpnia 2023 roku
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Świętokrzyskie: Północno-wschodnie świętokrzyskie z bazą w Ostrowcu 15-18 sierpnia 2023 roku
Kolejny średniodystansowy pomysł na kilkudniową wycieczkę wykorzystany. Kiedyś dojazd z Krakowa do Ostrowca był łatwiejszy bo już rano kursował bezpośredni pociąg, który co prawda jechał długo, ale i tak przy dobrych układach umożliwiał nawet wycieczkę jednodniową w tamtym kierunku. Teraz jest trudniej, bo zostało chyba jedno połączenie dziennie i to znacznie później. Trzeba więc kombinować z przesiadką w Skarżysku albo w Kielcach na autobus.
Generalnie szlak kolejowy Skarżysko-Stalowa Wola podlega renowacji i niewykluczone, że za kilka lat będzie tam jeździło znacznie więcej pociągów i to nie tylko na ślepej linii. Trafiłem niestety na rekordowe upały, więc piesze trasy były dość męczące, zwłaszcza ta najdłuższa w pierwszy dzień, gdzie ciężko było po drodze dokupić wodę (święto więc zamknięta większość sklepów).
Potem zwiedzałem już raczej miasta i pojedyncze obiekty w tym takie "lodóweczki" jak Krzemionki czy podziemia w Opatowie.
Nocleg miałem w turystycznej willi w południowej dzielnicy Ostrowca: Ludwików. Pokój przyjemny i relatywnie tani. Łazienki i ubikacje co prawda na korytarzu, ale blisko i generalnie dostępne.
W jednej był nawet hydromasaż szkoda tylko że brak korka uniemożliwił wykorzystanie go, bo po takiej 20-kilometrowej trasie byłby miłą regeneracją. Plusem obiektu była też dobrze wyposażona kuchnia i supermarkety położone w pobliżu.
Natomiast do centrum miasta było stąd dość daleko, zwłaszcza ze względu na remont mostu nad rzeką Kamienną, czy może raczej budowę nowej przeprawy. Program wycieczki - dzień 1 (Brody Iłżeckie - Krynki - Witulin - Nietulisko Fabryczne - Kunów), dzień 2 Krzemionki Opatowskie, Bałtów i Ostrowiec Świętokrzyski, dzień 3 Opatów i Ćmielów, dzień 4 (Bieliny - Kakonin - Przełęcz św Mikołaja - Agata - Łysica - Święta Katarzyna)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Świętokrzyskie: Północno-wschodnie świętokrzyskie z bazą w Ostrowcu 15-18 sierpnia 2023 roku
O, Łysicę zrobiłeś...Czekam na aktualne zdjęcia z tego miejsca. 
Re: Świętokrzyskie: Północno-wschodnie świętokrzyskie z bazą w Ostrowcu 15-18 sierpnia 2023 roku
Dzień pierwszy:
Z pociągu wysiadam na stacji Brody Iłżeckie. To mały przystanek kolejowy znaczony rzeźbą kwiatową przedstawiającą wiewiórkę. A może bobra? Przy stacji płynie rzeka Kamienna które nieco powyżej tworzy duży zalew Brodzki. Szlak prowadzi koroną zapory pochodzącą jeszcze z XIX wieku. Niby jest tam znakowanie a po drugiej stronie napis że przejście wzbronione. Poniżej zapory na Kamiennej coś jakby mniejszy basen albo przepławka dla ryb. W każdym razie siadają tam ptaki wodne. Granica między wsią Brody i wsią Krynki jest dość subtelna praktycznie wzdłuż zabudowy. W Krynkach na górce stoi zabytkowy kościół.
Obchodzę go wokół, ale akurat trafiłem na początek mszy, więc tylko na moment zaglądam do środka. Ale w zasadzie najciekawsza jest znajdująca się na zewnątrz drewniana brama do kościoła. Spod niej widok na zalesione wzgórza po drugiej stronie doliny Kamiennej. Z Krynek szlak prowadzi wzdłuż pól w zasadzie bez wyraźnej drogi: miedzami i jakimś starym leśnym wąwozem. Odcinek ten jest słabo wyznakowany i trzeba iść na azymut. Zresztą na kilku odcinkach szlak czerwony którym podążam prowadzi mocno zniszczonymi i zarośniętymi miejscami. W okolicach skałek niestety gubię trasę w środku lasu. Efekt jest taki, że ścieżką którą wybrałem docieram nad południowy brzeg zalewu jakieś 100 m na północ od miejsca którym przebiega właściwa trasa. Od kąpieliska muszę się więc trochę cofnąć na skałki w Krynkach. Wydaje mi się, że dotarłem tylko do jednej grupy. W każdym razie z tablic, które później oglądam wynika ze gdzieś w tych skałkach znajdowała się całkiem pokaźna jaskinia a ja widziałem tylko niewielkie nisze pod skalnymi grzybami. Trasa przecina teraz szosę nr 42 i prowadzi dalej przez duży rewir leśny w stronę wsi Godów. Drogi leśne mocno tu rozjeżdżone są przez ciężki sprzęt. Ale o dziwo przy lub nawet na tych drogach znaleźć można dobre jadalne grzyby. Kilka czerwonych kozaków wpadło mi do torby, bo już żal mi było tak ładnych nie zebrać. Na szczęście na kwaterze była lodówka. W lesie mijam też cmentarz ofiar II wojny światowej i kilka mogił. Bocznymi drogami idę w kierunku wsi Witulin. Omijam sanktuarium w Kałkowie- z daleka widać kościół i monstrualną golgotę. Byłem tam ładnych parę lat temu. Po drodze kamienne figury wśród pól i ciekawe okazy drzew. Witulin to dawna fabryczka będąca własnością rodziny Gombrowiczów. Dziś już nie działa. Przy fabryczce jest staw z metalowym mostkiem i figurą Jana Nepomucena na brzegu. Z kolei przed mostem na Świślinie mijam jeszcze ciekawy domek z dekoracjami jak z bajki. To raczej własność prywatna aczkolwiek postawiona po drugiej stronie drogi figura dziwacznego pingwina jakby wskazywała tą zagrodę. Dalej szlak znakowany tym razem w kolorze niebieskim biegnie dusznym wąwozem wspinając się na wysoką krawędź doliny Świśliny. Już na grzbiecie są domy wsi Nietulisko Górne. Też jakaś siedziba artysty. Czas żniw. Kombajny jeżdżą po polach. Spory upał, więc idę od drzewa do drzewa. Krajobraz momentami prawie górski. Schodzę do Nietuliska Fabrycznego. Na początku mijam dawny kanał fabryczny. Dziś jest suchy ale widać potężne betonowe wrota dawnych budowli hydrotechnicznych. Z pewnością rzeka Kamienna była jednym ze źródeł energii dla istniejącego tutaj Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego. W Nietulisku Fabrycznym znajdują się dość spektakularne ruin
Z pociągu wysiadam na stacji Brody Iłżeckie. To mały przystanek kolejowy znaczony rzeźbą kwiatową przedstawiającą wiewiórkę. A może bobra? Przy stacji płynie rzeka Kamienna które nieco powyżej tworzy duży zalew Brodzki. Szlak prowadzi koroną zapory pochodzącą jeszcze z XIX wieku. Niby jest tam znakowanie a po drugiej stronie napis że przejście wzbronione. Poniżej zapory na Kamiennej coś jakby mniejszy basen albo przepławka dla ryb. W każdym razie siadają tam ptaki wodne. Granica między wsią Brody i wsią Krynki jest dość subtelna praktycznie wzdłuż zabudowy. W Krynkach na górce stoi zabytkowy kościół.
Obchodzę go wokół, ale akurat trafiłem na początek mszy, więc tylko na moment zaglądam do środka. Ale w zasadzie najciekawsza jest znajdująca się na zewnątrz drewniana brama do kościoła. Spod niej widok na zalesione wzgórza po drugiej stronie doliny Kamiennej. Z Krynek szlak prowadzi wzdłuż pól w zasadzie bez wyraźnej drogi: miedzami i jakimś starym leśnym wąwozem. Odcinek ten jest słabo wyznakowany i trzeba iść na azymut. Zresztą na kilku odcinkach szlak czerwony którym podążam prowadzi mocno zniszczonymi i zarośniętymi miejscami. W okolicach skałek niestety gubię trasę w środku lasu. Efekt jest taki, że ścieżką którą wybrałem docieram nad południowy brzeg zalewu jakieś 100 m na północ od miejsca którym przebiega właściwa trasa. Od kąpieliska muszę się więc trochę cofnąć na skałki w Krynkach. Wydaje mi się, że dotarłem tylko do jednej grupy. W każdym razie z tablic, które później oglądam wynika ze gdzieś w tych skałkach znajdowała się całkiem pokaźna jaskinia a ja widziałem tylko niewielkie nisze pod skalnymi grzybami. Trasa przecina teraz szosę nr 42 i prowadzi dalej przez duży rewir leśny w stronę wsi Godów. Drogi leśne mocno tu rozjeżdżone są przez ciężki sprzęt. Ale o dziwo przy lub nawet na tych drogach znaleźć można dobre jadalne grzyby. Kilka czerwonych kozaków wpadło mi do torby, bo już żal mi było tak ładnych nie zebrać. Na szczęście na kwaterze była lodówka. W lesie mijam też cmentarz ofiar II wojny światowej i kilka mogił. Bocznymi drogami idę w kierunku wsi Witulin. Omijam sanktuarium w Kałkowie- z daleka widać kościół i monstrualną golgotę. Byłem tam ładnych parę lat temu. Po drodze kamienne figury wśród pól i ciekawe okazy drzew. Witulin to dawna fabryczka będąca własnością rodziny Gombrowiczów. Dziś już nie działa. Przy fabryczce jest staw z metalowym mostkiem i figurą Jana Nepomucena na brzegu. Z kolei przed mostem na Świślinie mijam jeszcze ciekawy domek z dekoracjami jak z bajki. To raczej własność prywatna aczkolwiek postawiona po drugiej stronie drogi figura dziwacznego pingwina jakby wskazywała tą zagrodę. Dalej szlak znakowany tym razem w kolorze niebieskim biegnie dusznym wąwozem wspinając się na wysoką krawędź doliny Świśliny. Już na grzbiecie są domy wsi Nietulisko Górne. Też jakaś siedziba artysty. Czas żniw. Kombajny jeżdżą po polach. Spory upał, więc idę od drzewa do drzewa. Krajobraz momentami prawie górski. Schodzę do Nietuliska Fabrycznego. Na początku mijam dawny kanał fabryczny. Dziś jest suchy ale widać potężne betonowe wrota dawnych budowli hydrotechnicznych. Z pewnością rzeka Kamienna była jednym ze źródeł energii dla istniejącego tutaj Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego. W Nietulisku Fabrycznym znajdują się dość spektakularne ruin