Julia, studentka Politechniki Częstochowskiej

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Czarna turystyka
Czarna turystyka
Dzień dobry! Jestem studentką kierunku Turystyka i rekreacja i piszę pracę licencjacką dotyczącą zjawiska dark tourism w Polsce. Zwracam się z ogromną prośbą o przedstawienie mi Waszych opinii o tej formie turystyki, czy w ogóle słyszeliście o takim pojęciu jak czarna turystyka, jeśli tak, to czy uważacie że powinna ona być popularyzowana w Polsce? Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, iż odwiedzanie miejsc związanych ze śmiercią nie musi być tylko uznawane za chęć oddania hołdu zmarłym, ale może mieć aspekt poznawczy. Czy będąc w podróży, chętnie odwiedzacie cmentarze, pomniki poległych, miejsca bitew lub muzea? Wiem, że użycie w takim przypadku słowa chętnie, brzmi dość groteskowo, jednak chciałabym poznać Wasze zdanie, ponieważ zależy mi aby zebrać opinie o tym rodzaju turystyki od osób chętnie podróżujących, które poznają nowe miejsca. Ja osobiście wybrałam taki temat ponieważ wydawał mi się być inny, ciekawy, chciałam dowiedzieć się czegoś nowego. W pierwszej chwili planowałam pisać tylko o Holokauście jako produkcie ówczesnej turystyki poznawczej, jednak po dogłębnej analizie literatury i wielu artykułach odkryłam, że czarna turystyka to nie tylko obozy zagłady. Będę bardzo wdzięczna za każdą opinię, czy uprawiacie czarną turystykę, czy w ogóle o niej słyszeliście, czy uważacie że ma bądź nie szansę na rozwój w Polsce. Z góry dziękuję
Julia, studentka Politechniki Częstochowskiej
Julia, studentka Politechniki Częstochowskiej
Re: Czarna turystyka
Sama nazwa zjawiska mi się nie podoba, bo sugeruje, że to miejsca "czarne" czyli nieciekawe? A większość cmentarzy to przecież malownicze tereny parkowe, podobnie pola bitwy; także rozmaite grobowce wcale nie są czarne, mogą być wręcz kolorowe. Rozrzut jest spory bo z jednej strony mamy np. obóz koncentracyjny w Oświęcimiu a z innej takie obiekty jak Piramida Cheopsa czy Tadż Mahal. W majówkę zwiedzaliśmy właśnie cmentarze z I wojny światowej na Pogórzu w okolicach Tarnowa i zdecydowanie nie były one czarne, ale wiosennie zielone. I każdy inny. Tego typu miejsca to całkiem interesujące obiekty krajoznawcze. Zachowując oczywiście świadomość, iż są to miejsca pochówku, więc wymagają względnej ciszy i szacunku, to przecież nie należy traktować wycieczki w takie miejsca jako wywoływania traumy, "rozdrapywania ran" i takiej klasycznej polskiej martyrologii. Są to przecież miejsca ciekawe ze względów historycznych, artystycznych (stare grobowce na Rakowicach, Powązkach czy wileńskiej Rossie to wręcz dzieła sztuki) i mają swój specyficzny klimat. Po części dlatego że są trochę tajemnicze i trochę opuszczone. W Polsce jest np. wiele starych kirkutów (Lesko, Szydłowiec itp.), które teraz formalnie nie są już użytkowane jako cmentarze żywych społeczności, ale nadal można je odwiedzić, aby odnaleźć ślady dawnej kultury. A taka Rotunda we mgle to było prawie jak plener filmowy z jakiegoś horroru.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Czarna turystyka
Czarna turystyka..... w ogóle nie pociągająca nazwa, kojarzy się bardziej ze zwiedzaniem miejsc nawiedzonych. Samo zwiedzanie miejsc związanych z holokaustem jak Oświęcim czy Majdanek w Lublinie nie jest czymś obcym w turystyce, wystarczy popatrzeć na statystyki np. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau odwiedza rocznie ponad 2 miliony osób, Majdanek to ponad 200 tysięcy osób rocznie! Więc są to dość oblegane miejsca na mapie turystycznej Polski. A jeśli chodzi o zabytkowe cmentarze to np. cmentarz w Zakopanem jest zawsze na liście każdej wycieczki odwiedzającej Tatry tak samo Powązki w Warszawie. Kolega Comen wspominał o cmentarzach z I wojny światowej, które też nie są obce turystom odwiedzających Beskid Niski, są po prostu intrygujące i w pewnym sensie urzekające. Coraz większe jest także zainteresowanie cmentarzami żydowskimi czyli kirkutami. Będąc w Krakowie np. przy synagodze Remu jest kirkut i osób odwiedzających zawsze spory tłumek, poza tym kto nie był na słynnym kirkucie w Lesku? Każdy kto jedzie w Bieszczady zahacza o leską synagogę i kirkut.
W brew pozorom nazwa głupia ale taki rodzaj turystyki istniał i istnieje a i chętnych nie brakuje
W brew pozorom nazwa głupia ale taki rodzaj turystyki istniał i istnieje a i chętnych nie brakuje
Re: Czarna turystyka
Oczywiście. To stały element podczas wycieczek, wędrówek, wyjazdów.julia96 pisze: 9 maja 2019, o 12:29 Czy będąc w podróży, chętnie odwiedzacie cmentarze, pomniki poległych, miejsca bitew lub muzea?
Weźmy taki rumuński Cimitirul Vesel (Wesoły Cmentarz) w Săpânța, czy też piękne Kopjafa - dawne nagrobki szeklerskie, które mogę podziwiać nawet w moim mieście rodzinnym. Wcale nie musi to być tzw. czarna turystyka.Comen pisze: 9 maja 2019, o 19:59 także rozmaite grobowce wcale nie są czarne, mogą być wręcz kolorowe.