Jak w temacie.
Co o tym sądzicie?
Jakie są Wasze doświadczenia/wrażenia z samotnych wędrówek górskich? <mysli>
W tym temacie o zaletach i wadach wędrówek typu: ja, las, góra i nikt poza tym.

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Samotna wędrówka w górach...
Re: Samotna wędrówka w górach...
Z zalet zapewne spokój, więc i możliwość delektowania się pięknem przyrody - no i wolność, robię co chcę bo tylko ode mnie zależy gdzie pójdę i co zobaczę. Zdarza się że znacznie łatwiej wpaść na jakieś zwierzęta. Tak pod Koskową Górą niemal spod nóg wyskoczyła mi sarna. Z drugiej strony z towarzyszem lub towarzyszką zawsze raźniej, jest się do kogo odezwać, wymienić wrażenia no i jest jakby nie było trochę bezpieczniej, zwłaszcza w górach wyższych gdzie zawsze jest ryzyko jakiegoś nieprzewidzianego wypadku.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Samotna wędrówka w górach...
+
- cisza i spokój (można przemyśleć parę rzeczy)
- swoboda wyboru trasy (to, o czym pisze Comen)
- własne tempo wędrówki (nikt Cię nie goni, sam ustalasz tempo, przerwy, itp.)
-
- zwierzaki (ostatnio na szlaku dziki) :|
- niebezpieczeństwo ataku ze strony drugiego człowieka (różni ludzie chodzą po górach!)
- brak ewentualnego kontaktu (brak zasięgu, brak pomocy)
Po ostatnich kilku wędrówkach, stwierdzam, że... lubię taką formę trekkingu. <tak>
Czekam na kolejne opinie...
- cisza i spokój (można przemyśleć parę rzeczy)
- swoboda wyboru trasy (to, o czym pisze Comen)
- własne tempo wędrówki (nikt Cię nie goni, sam ustalasz tempo, przerwy, itp.)
-
- zwierzaki (ostatnio na szlaku dziki) :|
- niebezpieczeństwo ataku ze strony drugiego człowieka (różni ludzie chodzą po górach!)
- brak ewentualnego kontaktu (brak zasięgu, brak pomocy)
Po ostatnich kilku wędrówkach, stwierdzam, że... lubię taką formę trekkingu. <tak>
Czekam na kolejne opinie...
Re: Samotna wędrówka w górach...
Ogólnie rzecz biorąc to wszystko ma swoje plusy jak i minusy.
Samotne wędrowanie po górach jest myślę dobre, bo można odpocząć psychicznie, a także wiele spraw przemyśleć i poukładać sobie w głowie.
Z drugiej strony jest duże ryzyko takich wypraw, że w najważniejszym momencie nikt nam nie pomoże, dlatego warto takie decyzje samotnego wyruszania w góry przemyśleć kilka razy.
Samotne wędrowanie po górach jest myślę dobre, bo można odpocząć psychicznie, a także wiele spraw przemyśleć i poukładać sobie w głowie.
Z drugiej strony jest duże ryzyko takich wypraw, że w najważniejszym momencie nikt nam nie pomoże, dlatego warto takie decyzje samotnego wyruszania w góry przemyśleć kilka razy.
- creamcheese
- Ekspert
- Posty: 1404
- Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54
Re: Samotna wędrówka w górach...
Powtórzę za Wami: są plusy i minusy samotnych wędrówek po górkach.
Podstawowym, dla mnie, plusem jest moja trasa i moje tempo...z reguły mam plan opracowany przed wyjazdem, a opracowuję go pod siebie, pod swoje tempo i pod swoje preferencje...co zwiedzić, co zdobyć. Tempo mam umiarkowane ale wystarczające, żeby ktoś wlókł się za mną, a to burzy moją, przez całą zimę, wypracowaną koncepcję. Oczywiście mogę zmieniać plany w trakcie ale nie lubię jak ktoś marudzi po drodze : "a daleko jeszcze?", "czemu tak szybko"
Plusem jest możliwość spotkania na trasie zwierzaków ale tych dzikich. Są one płochliwe i raczej nie stanowią dla człowieka zagrożenia.
Plusem jest samotność i cisza...może nie po to żeby przemyśliwać różne sprawy, bo to mogę robić idąc w grupie, ale...grupa przeważnie jest głośna i tego nie da się uniknąć. Kilkakrotnie zdarzało mi się (nielegalnie) skracać drogę przez PN...grupa, jakby lekceważąc służby parkowe, zachowywała się prowokująco głośno. Teraz już z nimi nie robię takich skrótów.
Minusy to...spotkania na szlaku...i nie myślę o dzikim zwierzu czy człowieku, z ich strony, jak dotąd, nic złego mnie nie spotkało. Chodzi mi o psy, czy to bezdomne, czy domowe chodzące luzem. Nie boją się człowieka, są agresywne (pewnie tak szkolone przez głupich ludzi)...noszę więc ze sobą gaz
Minusem jest ekwipunek jaki noszę się bez względu na to czy idę sam czy z kimś...namiot, kuchenka, naczynia, termos, impregnaty, zapasowe sznurowadła, folia nrc, niepodzielne żarcie...itp. Nie można tego rozdzielić między współtowarzyszy.
Minusem jest (jeśli nie idę z namiotem) nocleg...spotykałem się z niechęcią przyjmowania jednego turysty na jedną noc...może to były wyjątki, ale zdarzały się
Pozdrawiam...jak coś jeszcze będę miał w temacie to dopiszę
Podstawowym, dla mnie, plusem jest moja trasa i moje tempo...z reguły mam plan opracowany przed wyjazdem, a opracowuję go pod siebie, pod swoje tempo i pod swoje preferencje...co zwiedzić, co zdobyć. Tempo mam umiarkowane ale wystarczające, żeby ktoś wlókł się za mną, a to burzy moją, przez całą zimę, wypracowaną koncepcję. Oczywiście mogę zmieniać plany w trakcie ale nie lubię jak ktoś marudzi po drodze : "a daleko jeszcze?", "czemu tak szybko"
Plusem jest możliwość spotkania na trasie zwierzaków ale tych dzikich. Są one płochliwe i raczej nie stanowią dla człowieka zagrożenia.
Plusem jest samotność i cisza...może nie po to żeby przemyśliwać różne sprawy, bo to mogę robić idąc w grupie, ale...grupa przeważnie jest głośna i tego nie da się uniknąć. Kilkakrotnie zdarzało mi się (nielegalnie) skracać drogę przez PN...grupa, jakby lekceważąc służby parkowe, zachowywała się prowokująco głośno. Teraz już z nimi nie robię takich skrótów.
Minusy to...spotkania na szlaku...i nie myślę o dzikim zwierzu czy człowieku, z ich strony, jak dotąd, nic złego mnie nie spotkało. Chodzi mi o psy, czy to bezdomne, czy domowe chodzące luzem. Nie boją się człowieka, są agresywne (pewnie tak szkolone przez głupich ludzi)...noszę więc ze sobą gaz
Minusem jest ekwipunek jaki noszę się bez względu na to czy idę sam czy z kimś...namiot, kuchenka, naczynia, termos, impregnaty, zapasowe sznurowadła, folia nrc, niepodzielne żarcie...itp. Nie można tego rozdzielić między współtowarzyszy.
Minusem jest (jeśli nie idę z namiotem) nocleg...spotykałem się z niechęcią przyjmowania jednego turysty na jedną noc...może to były wyjątki, ale zdarzały się
Pozdrawiam...jak coś jeszcze będę miał w temacie to dopiszę