Postaw mi kawę na buycoffee.to
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!

Budżet wycieczki

Opinie, wskazówki.
Regulamin forum
Polecane miejsca, np. kawiarnie, hotele, itp. dodajemy do danego regionu w dziale "Polska". Zakaz umieszczania linków do komercyjnych stron www (reklam i ogłoszeń)!
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10756
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Budżet wycieczki

Post autor: Comen »

Tak z doświadczenia. Co kosztuje najwięcej podczas wycieczki zagranicznej? Koszty zakwaterowanie, wyżywienia, przejazdy z miejsca na miejsce czy może atrakcje i wszelakie przyjemności które sobie fundujemy?
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
yaretzky
Ekspert
Posty: 1470
Rejestracja: 16 wrz 2013, o 08:39

Re: Budżet wycieczki

Post autor: yaretzky »

W naszym przypadku (jeździmy tylko sami, nie na zorganizowane wyjazdy-wycieczki) największe koszty to zawsze tzw. atrakcje turystyczne (bilety wstępu itp. - ceny oscylują pomiędzy 10 a 20 euro od osoby, chociaż np. wjazd na Aiguille Du Midi kosztował w ub. roku zdaje się 56 euro od osoby, a jak już gdzieś jesteśmy to nie po to żeby popatrzeć z daleka) i paliwo. Wyżywienie zwykle mamy częściowo własne (na miejscu kupujemy pieczywo, nabiał, owoce, wodę-napoje), noclegi na campingach to ok. 15-20 euro/noc - w tym samochód, dwie osoby, namiot, czasami prąd też już jest w tej cenie. Oczywiście nie rezygnujemy też z miejscowych specjałów (np. piwa w Niemczech czy wina we Francji <lol> ), ale to już stosunkowo nieduże wydatki. Pamiątek (poza wspomnieniami, zdjęciami i filmami) nie zwozimy - wyjątek to "nieśmiertelne" magnesiki na lodówkę, ale tu też zachowujemy tzw. zdrowy rozsądek (nie z oszczędności, tylko ograniczonych gabarytów lodówki - za małe je robią <tak> ).
Awatar użytkownika
Gollum
Ekspert
Posty: 1081
Rejestracja: 28 lip 2012, o 09:23

Re: Budżet wycieczki

Post autor: Gollum »

W zasadzie każdy punkt może kosztować najwięcej; wszystko zależy od preferencji. My staramy się zminimalizować koszty do maksimum. To znaczy zona ustala budżet, a ja mam tak ustawić, by się w nim wyrobić. Na Węgrzech miałem bardzo poważny problem, co poskutkowało moją nadmierną nerwowością. No ale jak tu się nie denerwować, kiedy już pierwszego dnia wychodzi mi, że nie damy rady? Ale ostre cięcia, jakich nie powstydziłaby się Margeret Thatcher sprawiły, że dwa tygodnie były udane, skoro żona opowiada, że na Węgrzech jej się nie podobało, ale nie z powodu Budapesztu, Hevizu, Tihany czy Salfold, lecz ze względu na błoto na brzegu i zbyt bujne życie biologiczne w wodach Balatonu. Dwa tygodnie na Węgrzech dla czterech osób zamknęliśmy kwotą 4,6 tys. zł, z czego połowa to noclegi. Do dziś nie wiem, jak mi się to udało. Udało się, ale naprawdę przypłaciłem to zbyt częstymi wybuchami nerwowości. Ale udało się, skoro rodzina o tych problemach dowiedziała się dopiero po powrocie.
Węgry to był wszak przypadek ekstremalny, także z mojej winy, bo to ja zgodziłem się na taki a nie inny budżet. Gdybym postawił na większą kwotę, miałbym lżejszy żywot...
Z poprzednich eskapad nie pamiętam, ale chyba też wszędzie połowa to noclegi a druga połowa reszta, czyli wyżywienie (a jemy - zwłaszcza ja - sporo) i wycieczki (jeździmy sporo).
Natomiast do dziś nie wiem, dlaczego tydzień na Maderze dla czterech osób kosztował nas 5276 zł. Wchodziło w to wszystko i na tej kwocie mogliśmy poprzestać. Za te pieniądze zawieziono nas na miejsce, wskazano łóżko w hotelu, podano godziny śniadań i obiadokolacji. My wszakże do tej ceny dołożyliśmy coś koło tysiąca na wynajęcie samochodu, paliwo do niego i parę drobnych wydatków. Było to już po nagraniu przez TVN kilku odcinków serialu dla kretynów (a znacie współczesny serial nie dla kretynów?), co oznacza, że miejsce to stało się modne i ceny można z dnia na dzień podnieść o połowę, a liczba chętnych nie tylko się nie zmieni, ale wzrośnie. Ale aby tę tajemnicę zgłębić, musiałbym zaprosić na dobrą kolację pracownicę biura, która mi to zaproponowała. A to będzie trudne, bo to Polka, do tego młoda i ładna, a żona w takich sytuacjach nie da mi zgody nawet na Chinkę, o Polinezyjce nie wspominając, a co mówić o rodaczce...
Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 16293
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06

Re: Budżet wycieczki

Post autor: Adler »

Noclegi + wyżywienie. <uoee>
Transport również kosztowny, ale to też zależy, dokąd i czym jadę...
Bilety wstępu, knajpy, parkingi, itp. niestety także zajmują ważne miejsce w budżecie.
Nie zapominajmy również o kosztach przygotowania danego wyjazdu (wszelakie zakupy przed podróżą, od jedzenia, przez ubrania, sprzęt, po różnego rodzaju dodatki wg. potrzeby).
strawberry87

Re: Budżet wycieczki

Post autor: strawberry87 »

Zdecydowanie wyżywienie i zakwaterowanie pochłania najwięcej pieniędzy. Oprócz tego j/w opisano przygotowania do podróży i bilety :)