Pieniny i Beskid Sądecki na nartach (25.01.-31.01.2026)
: 19 kwie 2026, o 23:03
Ja na skiturach, pozostali na back country
Dzień 1: Rano jedziemy Szwagropolem z Krakowa do Szczawnicy. W Grodzie Kraka gołoledź, mgła i lekko poniżej zera, im wyżej tym cieplej i więcej słońca. Wyjazd krzesłem na Palenicę i koło 14:00 ruszamy w stronę Durbaszki. Idziemy moim wariantem polanami i przecinkami z ominięciem graniowych skalistych odcinków niebieskiego szlaku. Śnieg mokry, na wypłaszczeniach wręcz breja, ale śniegu jeszcze pod dostatkiem Od Huściawy już szlakiem i wieczorem jesteśmy w schronisku.
6,75 km, 350 up: https://www.strava.com/activities/17175055272
Dzień 2: Nadal odwilżowo, ale na wschód od Wysokiej tradycyjnie bardziej zimowy mikroklimat, za to mgła gęstnieje im bliżej Rozdzieli. Robimy trawers grani od Borsuczyn aż do Przełęczy między Smerekową i Watriskiem. Przed Obidzą zaliczamy jeszcze żeremia bobrów i trasy narciarstwa biegowego.
15 km, 550 up: https://www.strava.com/activities/17184652761
Dzień 3: Jedyny dzień z piękną słoneczną pogodą, jest też solidny przymrozek, więc śnieg robi się twardy jak beton. Ale widoki nam to wynagradzają. Wspinamy się na Wieki Rogacz, z Przełęczy Żłobki robimy trawers Radziejowej południową stokówką i przez Przełęcz Długą wychodzimy na szczyt. Na wieży jest trochę ludzi. Śniegu w lesie jak na koniec stycznia bardzo mało. Opady podczas tej zimy nie były zbytnio łaskawe dla Pasma Radziejowej... Zjeżdżamy czujnie po tym co zostało z powrotem na Małą Radziejową i przez widokowe wiatrołomy Złomistych Wierchów docieramy o zachodzie słońca na Przehybę.
12,70 km, 640 up: https://www.strava.com/activities/17184652761
Dzień 1: Rano jedziemy Szwagropolem z Krakowa do Szczawnicy. W Grodzie Kraka gołoledź, mgła i lekko poniżej zera, im wyżej tym cieplej i więcej słońca. Wyjazd krzesłem na Palenicę i koło 14:00 ruszamy w stronę Durbaszki. Idziemy moim wariantem polanami i przecinkami z ominięciem graniowych skalistych odcinków niebieskiego szlaku. Śnieg mokry, na wypłaszczeniach wręcz breja, ale śniegu jeszcze pod dostatkiem Od Huściawy już szlakiem i wieczorem jesteśmy w schronisku.
6,75 km, 350 up: https://www.strava.com/activities/17175055272
Dzień 2: Nadal odwilżowo, ale na wschód od Wysokiej tradycyjnie bardziej zimowy mikroklimat, za to mgła gęstnieje im bliżej Rozdzieli. Robimy trawers grani od Borsuczyn aż do Przełęczy między Smerekową i Watriskiem. Przed Obidzą zaliczamy jeszcze żeremia bobrów i trasy narciarstwa biegowego.
15 km, 550 up: https://www.strava.com/activities/17184652761
Dzień 3: Jedyny dzień z piękną słoneczną pogodą, jest też solidny przymrozek, więc śnieg robi się twardy jak beton. Ale widoki nam to wynagradzają. Wspinamy się na Wieki Rogacz, z Przełęczy Żłobki robimy trawers Radziejowej południową stokówką i przez Przełęcz Długą wychodzimy na szczyt. Na wieży jest trochę ludzi. Śniegu w lesie jak na koniec stycznia bardzo mało. Opady podczas tej zimy nie były zbytnio łaskawe dla Pasma Radziejowej... Zjeżdżamy czujnie po tym co zostało z powrotem na Małą Radziejową i przez widokowe wiatrołomy Złomistych Wierchów docieramy o zachodzie słońca na Przehybę.
12,70 km, 640 up: https://www.strava.com/activities/17184652761