Ocena sprzętu: Spodnie Przeciwdeszczowe Patagonia Pluma Pro Bib
: 6 mar 2026, o 23:37
Kilka cech od producenta:
Trójwarstwowa membrana GORE-TEX® ePE Pro shell zapewniająca wysoki poziom ochrony przed wodą
Boczne zamki na całej długości
Wysoki stan z elastycznymi regulowanymi szelkami
Precyzyjnie wyprofilowane kolana i biodra dla maksymalnej swobody ruchów
Regularne dopasowanie zmniejszające ograniczenia ruchowe
Kieszenie na udach odporne na czynniki atmosferyczne
Kieszeń na piersi wyposażona w zamknięcie dla bezpiecznego przechowywania
Wzmocnienia chroniące mankiety przed otarciami od butów i raków
Łatwe do użycia śniegowe stuptuty z hakiem i zapięciem na rzepy
Długość szwów wewnętrznych wynosząca osiemdziesiąt jeden centymetrów
Ukryty reflektor RECCO zwiększający bezpieczeństwo w górach
Membrana wykonana bez celowo dodanych substancji toksycznych PFAS
Fabryka produkcji posiadająca certyfikat Fair Trade potwierdzający etyczne warunki pracy
Z wykorzystaniem materiału z recyklingu
To będzie pierwsza recenzja, która może wywołać burze. Być może pierwsza z trzech.
Spodnie na papierze wyglądają świetnie, membrana pierwsza klasa, szelki, rozpinanie spodni z boku, użycie materiałów bez PFAS (jedno z najgorszych dokonan człowieka) do tego laminowane kieszenie plus mała kieszonka na pasie biodrowym no przepis na sukces murowawn, czy aby na pewno?
Zacznę od plusów gdzie jest ich trochę. Spodnie mają zamek na całej bocznej długości co bardzo ułatwia zakładanie ich z jakimkolwiek górskim obuwie skoro ja nie miałem problemów założeniem ich mając buty wysokości 12" w rozmiarze 45 przy rozpinanie w około 50 % tak więc tutaj zero problemu.
Fajny elastyczny pas biodrowy z kieszenią zapinaną na zamek (coś w stylu kieszeni z polaru Arcteryx Covert Cardigan), jakiś drobiazg wejdzie. Szelki elastyczne z rzepami co trzymają na prawdę dobrze i łatwo je ustawić pod siebie.
Wzmocnienie z cordury u dołu przy butach co by trudniej uszkodzić Spodnie nosząc raki/rączki. Kieszenie na udach z przodu z laminowanymi zamkami są wystarczająco pojemne i ta z prawej ma jakby kieszeń w kieszenie taka gumką która jest minimalnie płytsza jednak na tyle głęboka by włożyć przedmiot o długości Motoroli Edge 50 Ultra.
I to tyle na temat plusów no może jeszcze to ze są wygodne i nie czuć ich na sobie przez szelki. Minusem jest ich wodoodporność. Wybaczcie jednak Spodnie które kosztują normalnie 2700 zł a w momencie jak nie będziemy mieli na nich powłoki DWR to spodnie bardzo szybko zaczną nam przepuszczać wodę. Osobiście najbardziej doświadczyłem tego na wysokości kolan. Powłoka DWR szybko znika a nakładanie jej ponownie wcale tanie nie jest a do tego w ogóle nie jest długotrwałe.
Oddychalność tutaj kompletnie na tym nie zostawie suchej nitki, tak samo jak i spodnie. Podczas deszczu niestety spodnie absolutnie nie oddychają (dla mnie nic nowego, nie ma takiego materiału by oddychał podczas deszczu i nie wpuszczał wody zarazem) i podczas wysiłku szybko zacznie się w nich robić mokro jeśli pada deszcz.
Ostatnie co lubią recenzenci pompować to te ich słynne "boombprooof" dla mnie spodnie takie nie są i ja w ciągu godziny byłbym je w stanie kompletnie zniszczyć. Zachaczenie w nich o kolec z Jeżyny może być dla nich pierwszym i ostatnim.
Podsumowując, spodnie jeśli mają służyć do jakiegoś zjeżdżalnia na nartach i jakiejś wspinaczki typowo w zimowych warunkach spoko można je sobie rozważyć jak ktoś ma dużo kasy. Jeśli ktoś szuka czegoś trwałego na lata i odpornego na deszcz niech sobie da spokój z takimi spodniami.
Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty spodni ja daje im ocenę 3/10 , ani to mocne, ani to cudownie wodoodporne, do tego kiepska oddychalność plus kwestinowalna wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne i wysoka cena daje dla mnie taką a nie inna ocenę a sam na to wydałem blisko 2500 zł
, pierwszy i ostatni raz.
Trójwarstwowa membrana GORE-TEX® ePE Pro shell zapewniająca wysoki poziom ochrony przed wodą
Boczne zamki na całej długości
Wysoki stan z elastycznymi regulowanymi szelkami
Precyzyjnie wyprofilowane kolana i biodra dla maksymalnej swobody ruchów
Regularne dopasowanie zmniejszające ograniczenia ruchowe
Kieszenie na udach odporne na czynniki atmosferyczne
Kieszeń na piersi wyposażona w zamknięcie dla bezpiecznego przechowywania
Wzmocnienia chroniące mankiety przed otarciami od butów i raków
Łatwe do użycia śniegowe stuptuty z hakiem i zapięciem na rzepy
Długość szwów wewnętrznych wynosząca osiemdziesiąt jeden centymetrów
Ukryty reflektor RECCO zwiększający bezpieczeństwo w górach
Membrana wykonana bez celowo dodanych substancji toksycznych PFAS
Fabryka produkcji posiadająca certyfikat Fair Trade potwierdzający etyczne warunki pracy
Z wykorzystaniem materiału z recyklingu
To będzie pierwsza recenzja, która może wywołać burze. Być może pierwsza z trzech.
Spodnie na papierze wyglądają świetnie, membrana pierwsza klasa, szelki, rozpinanie spodni z boku, użycie materiałów bez PFAS (jedno z najgorszych dokonan człowieka) do tego laminowane kieszenie plus mała kieszonka na pasie biodrowym no przepis na sukces murowawn, czy aby na pewno?
Zacznę od plusów gdzie jest ich trochę. Spodnie mają zamek na całej bocznej długości co bardzo ułatwia zakładanie ich z jakimkolwiek górskim obuwie skoro ja nie miałem problemów założeniem ich mając buty wysokości 12" w rozmiarze 45 przy rozpinanie w około 50 % tak więc tutaj zero problemu.
Fajny elastyczny pas biodrowy z kieszenią zapinaną na zamek (coś w stylu kieszeni z polaru Arcteryx Covert Cardigan), jakiś drobiazg wejdzie. Szelki elastyczne z rzepami co trzymają na prawdę dobrze i łatwo je ustawić pod siebie.
Wzmocnienie z cordury u dołu przy butach co by trudniej uszkodzić Spodnie nosząc raki/rączki. Kieszenie na udach z przodu z laminowanymi zamkami są wystarczająco pojemne i ta z prawej ma jakby kieszeń w kieszenie taka gumką która jest minimalnie płytsza jednak na tyle głęboka by włożyć przedmiot o długości Motoroli Edge 50 Ultra.
I to tyle na temat plusów no może jeszcze to ze są wygodne i nie czuć ich na sobie przez szelki. Minusem jest ich wodoodporność. Wybaczcie jednak Spodnie które kosztują normalnie 2700 zł a w momencie jak nie będziemy mieli na nich powłoki DWR to spodnie bardzo szybko zaczną nam przepuszczać wodę. Osobiście najbardziej doświadczyłem tego na wysokości kolan. Powłoka DWR szybko znika a nakładanie jej ponownie wcale tanie nie jest a do tego w ogóle nie jest długotrwałe.
Oddychalność tutaj kompletnie na tym nie zostawie suchej nitki, tak samo jak i spodnie. Podczas deszczu niestety spodnie absolutnie nie oddychają (dla mnie nic nowego, nie ma takiego materiału by oddychał podczas deszczu i nie wpuszczał wody zarazem) i podczas wysiłku szybko zacznie się w nich robić mokro jeśli pada deszcz.
Ostatnie co lubią recenzenci pompować to te ich słynne "boombprooof" dla mnie spodnie takie nie są i ja w ciągu godziny byłbym je w stanie kompletnie zniszczyć. Zachaczenie w nich o kolec z Jeżyny może być dla nich pierwszym i ostatnim.
Podsumowując, spodnie jeśli mają służyć do jakiegoś zjeżdżalnia na nartach i jakiejś wspinaczki typowo w zimowych warunkach spoko można je sobie rozważyć jak ktoś ma dużo kasy. Jeśli ktoś szuka czegoś trwałego na lata i odpornego na deszcz niech sobie da spokój z takimi spodniami.
Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty spodni ja daje im ocenę 3/10 , ani to mocne, ani to cudownie wodoodporne, do tego kiepska oddychalność plus kwestinowalna wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne i wysoka cena daje dla mnie taką a nie inna ocenę a sam na to wydałem blisko 2500 zł
, pierwszy i ostatni raz.