Lubelskie: Imielty Ług i Łążek Garncarski 5 stycznia 2026
: 11 sty 2026, o 21:05
To był ładny zimowy dzień. Spacer w miejsce nie tak może znane, aczkolwiek będące chyba jedną z większych atrakcji Lasów Janowskich.
Wędrówka wpierw wzdłuż czerwonego szlaku turystycznego, a potem po ścieżce turystycznej i edukacyjnej w rezerwacie przyrodniczym.
Początek we wsi Łążek Ordynacki do której docieram busem ze Stalowej Woli. Boczna droga prowadzi w stronę lasu.
Na jego skraju parking.
Dalej szosa nie jest już odśnieżona. Ale cały szlak także poza asfaltówką był przetarty. Generalnie po drugiej jej stronie jest zakaz wjazdu, ale po drodze minęły mnie może z 3 samochody. Na trasie do rezerwatu mijam kilka małych kapliczek zawieszonych na drzewach.
Są w nich albo rzeźby z drewna albo małe ikony.
Gdzieś w połowie trasy mijam wydmy zwane Kopczańską Górą.
Droga przecina je w wykopie. Według miejscowych podań było to miejsce przeklęte, przy którym pojawiały się zwłaszcza nocą jakieś strachy i diabły. Pamiątką tego jest kolejna mała drewniana rzeźba z wizerunkiem diabełka.
Ale szlak tego dnia był zupełnie pusty.
Odbijam na ścieżkę która z lasu wyprowadza na skraj torfowiska i bagna.
Miejscami idzie się wzdłuż drewnianych pomostków. Sercem rezerwatu jest zalesiona wydma zwana Wielką Grępą. Wcina się ona w bagno i stawy. Na szczycie wydmy mamy większą kapliczkę z drewnianą rzeźbą św. Franciszka.
Od tego miejsca przejść można kilkadziesiąt metrów drewnianym pomostem w głąb zalesionego bagna.
Przy końcu wydmy jest niewielka wieża widokowa z panoramą stawu Imielty Ług.
Cisza i spokój. W cieplejszej porze roku jest tu jeszcze pełno wodnych ptaków, tego dnia słychać było jedynie dzięcioła w koronie sosen.
Cofam się do nasady wydmy a dalszy odcinek prowadzi groblą pomiędzy stawami Imielty Ług i Radełko.
W dwóch miejscach wodne przepusty.
Kolejne widoki na płaski obszar stawów i zalesione otoczenie.
Na ścieżce kilka tablic informacyjnych. Między innymi przy wysokim torfowisku.
Po przekroczeniu stawów trasa prowadzi do puszczańskiej wsi Gwizdów.
Jest tam kilka śródleśnych domów, niektóre opuszczone albo zamieszkane tylko sezonowo.
Powrót stamtąd za znakami czerwonymi do skrzyżowania, a potem znaną mi już asfaltową drogą w prawo. Jakieś 4-5 km z powrotem do Łążka. Ponieważ do powrotnego busa jest jeszcze trochę czasu odbijam w bok do sąsiedniej wsi Łążek Garncarski.
W XVIII w. osiedlili się tu garncarze i tradycja przetrwała do dnia dzisiejszego. Przy kilku domach są tabliczki z informacją o warsztacie. W centrum wsi jest także agroturystyczna Zagroda Garncarska.
Obok niej trochę zaniedbana kapliczka z kolorowymi oknami.
Cała pętla około 6 godzin.