Ośrodek narciarski w Kasinie Wielkiej u podnóża Śnieżnicy. Zabudowania stacji stoją tuż ponad zabytkową stacją kolejową w Kasinie, w której mieszczą się obecnie kwatery noclegowe.
Dawna stacja PKP.jpg
Co ciekawe parking dla samochodów zlokalizowano na dawnych torach kolejowych. Ciekawe w jaki sposób reaktywują linię transwersalną - muszą tu chyba zupełnie zmienić przebieg odcinka.
Z parkingu na Lubogoszcz.jpg
Na dole jest niewielkie pólko ćwiczebne z taśmą, gdzie Krystian ćwiczył jazdę na snowboardzie. Niestety płatne osobno. W tym czasie była dwugodzinna przerwa na ratrakowanie stoków.
Poletko.jpg
Na dole jest też coś co nazywa się skill park i chyba ma służyć za tor jazdy po muldach ze skoczniami, ale póki co chyba dopiero powstaje. Trasy zjazdowe znajdują się na dość stromym skłonie Śnieżnicy.
Trasy zjazdowe od dołu.jpg
Są 3 trasy: niebieska, czerwona i czarna. Ta ostatnia jest najbardziej stroma.
Mapa tras.jpg
Krystian zjechał ze wszystkich. Całkiem nieźle już sobie radzi na nartach. Jest jeszcze trasa dzika, ale po zmroku raczej nie polecam. Wyjechaliśmy kolejką na górę stacji. Przy górnej stacji kolejki mieści się muzeum mopedów i taras widokowy, ale były już zamknięte.
Górna stacja.jpg
Przebiega tamtędy szlak zielony na szczyt Śnieżnicy i polanę widokową. Natomiast szlak niebieski pod stacją jest zamknięty o czym informuje tablica.
Szlak niebieski zamknięty.jpg
Przy wyciągu krzesełkowym na dole jest budynek z barem bistro, wypożyczalnią sprzętu i szkółką narciarsko-snowboardową.
Stacja.jpg
Obok druga karczma i sklepik z oscypkami oraz innymi artykułami góralskimi. Ubikacje za darmo. Stoliki i wieszaki w barwach Tymbarku z motywem kapsla.
Stoliki.jpg
W lecie ośrodek narciarski zmienia się w ośrodek rowerowy (trasy górskie). 4-godzinny karnet dla dziecka kosztował 98 zł. Rundka wyciągiem bez nart wte i wewte kosztuje 35 zł od osoby. Nie wiem czy na górze jest jakieś schronisko - pani w kasie pytała nas czy wracamy w tym samym dniu. Z tego wniosek, że są tam jakieś noclegi, ale raczej powyżej stacji.