Strona 3 z 3

Relacja: Beskid Żywiecki 15-17 sierpnia 2014

: 22 sie 2014, o 08:39
autor: yaretzky
creamcheese pisze:Polskie stare i młode pierdoły !! Nie narzekać !! Szkoda czasu, bo wcale nie ma go tak wiele...
<okok> <okok> <tak>

Żeby nie było tak jak w strofce L.Staffa:

"Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było... życie?
"

Sorry, ale jakoś tak mi się udzieliło od Creamcheese - nostalgiczno-filozoficzno-poetycko-dupowato... <mysli>

Relacja: Beskid Żywiecki 15-17 sierpnia 2014

: 22 sie 2014, o 12:20
autor: creamcheese
To i ja wierszem zakończę pielgrzymią swą drogę przez Beskid Żywiecki:

"Nad stanami jest i stanów-stan,
Jako wieża nad płaskie domy
Stercząca w chmury...

Wy myślicie, że i ja nie Pan,
Bo że dom mój ruchomy,
Z wielbłądziej skóry...

Przecież ja aż w nieba łonie trwam,
Gdy ono duszę mą porywa
Jak piramidę!

Przecież i ja ziemi tyle mam,
Ile jej stopa ma pokrywa,
Dopokąd idę!... "


(każdy wie czyjego pióra więc nie piszę, a za różnice od oryginału przepraszam, bo z pamięci)

Relacja: Beskid Żywiecki 15-17 sierpnia 2014

: 22 sie 2014, o 13:03
autor: Comen
Ho ho ho. Jakiś kącik poetycki się nam zrobił. Mickiewicz, Staff, Norwid. Boję się co będzie po zlocie: Whitman, Elliott, Blake?

Relacja: Beskid Żywiecki 15-17 sierpnia 2014

: 26 sie 2014, o 10:56
autor: creamcheese
Niech się Wam nie wydaje, że po wyjeździe z Zawoi skończyła się nasza przygoda z Pasmem Jałowca i Beskidem Żywieckim... <nono>
...zatem ciąg dalszy, a właściwie zakończenie...a może i pointa, morał (ale morał to sobie sami wyciągnijcie)

W niedzielę, 17.08, późnym wieczorem dzwoni do mnie Remi...pyta, czy przypadkiem w Głuchaczkach nie spakowałem do swojego plecaka jej czołówki...Petzl...kosztował ponad stefkę...szkoda by było.
W bazie, po zmroku czołówki były używane, w namiocie i na zewnątrz...pewnie położyła gdzieś na pryczy, pod ręką a rano zapomniała. Napisz – mówię – maila do opiekuna bazy (w Katowicach bodajże)...może ma kontakt z bazowym, może ktoś znalazł, albo znajdzie (i głupi odda... ;) ).
Napisała, jeszcze chyba w niedzielę...koło środy (20.08) dostała zwrotnego maila, że właśnie opiekun przekazał informację do bazowych w Głuchaczkach...trochę późno, myślę, ludków się już wielu przewaliło przez pryczę a do tego Remi spała przy wejściu wiec łatwo zauważyć zgubę.

Wczoraj dostaję awizo z Inpost, że mam odebrać przesyłkę...idę..., odbieram ofrankowaną za 5,10 zł kopertę, otwieram ...a to w czwartek (21.08), bazowy Arek wysłał na mój adres (chyba dlatego, że moje dane miał spisane na kwicie zapłaty) czołówkę Remi. :)

Choćby dlatego baza w Głuchaczkach (może intuicyjnie do tej pory) cieszy się moją sympatią, zaufaniem...będę tam wracał.
Remi pewnie też.

Pozdrawiam