>creamcheese, często z Tobą zgadzam się ale tym razem, w tym temacie, nie ze wszystkim.
creamcheese pisze:Nie miałeś problemów z prostej przyczyny...byłeś tam wiele razy i znasz drogę na pamięć.
Też, ale przede wszystkim dlatego, że w górach czuję się pewniej i góry czuję lepiej niż np. przy komputerze i komputer. Lepiej i pewniej na bezszlakowiu i bezścieżu niż na forum, czy ogólnie w internecie.
creamcheese pisze:Ci wszyscy zagubieni, nie czytający szlaku...gdy nie jest on jasno wymalowany, może dlatego mają problemy, bo oczekują zbyt czytelnych drogowskazów.
Dla takich też góry są dostępne, nie gardzę nimi. Gdy potrzebują rady, pomocy, to pomagam w miarę posiadanej wiedzy.
Zgadzam się z:
creamcheese pisze:Nie trzeba się wozić, a zobaczycie o wiele więcej.
>Yaretzky, Galicjanin, mam dużo zastrzeżeń do PTTK, również w temacie szlaków, szlakowania, staranności, często kompetencji, itp. Tym razem jednak pomyliliście adresata, upatrzyliście sobie, przyłączając się do chóru, winowajcę. Przecież tam nie ma szlaku PTTK, jak w wielu miejscach na granicy, gdzie szlaki poprowadził jeden z naszych sąsiadów. Czy PTTK ma obowiązek stawiać tabliczki, szlakowskazy w miejscach, gdzie nie ma swoich szlaków? A takich miejsc jest w naszych górach setki. Czym innym jest dobra wola, inicjatywa, wyczucie potrzeb, a tego tu zabrakło ze strony PTTK, a może kogoś innego.
creamcheese pisze:Trasę z Izbów (Izb) polecam każdemu znajomemu, który wybiera się na Lackową
Tu zaproponuję coś innego, z cyklu "tadeks poleca".
Wyczytałem tu na forum, że niektórzy wybierają się w tym roku na Lackową od Izb. Jak ktoś chce iść koniecznie przez przełęcz Beskid, sprawdzić tam szlakowanie, to niech idzie. Jeżeli jednak komuś zależy na Lackowej i ciekawej drodze, a niekoniecznie na tejże przełęczy, to:
idąc Izbami w górę, proponuję za ostatnimi ogrodzeniami po lewej stronie skręcić w lewo na obszerne łąki, iść nimi w górę trzymając się wybrzuszenia. Pod górnym, pd.wsch. skrajem tych łąk wypatrzy się drewnianą wieżę, a blisko niej krzyż i tablicę poświęconą Konfederatom Barskim, o której już na forum pisałem, a także zarys szańców konfederackich zniszczonych przez tamtejszych wielohektarowych gospodarzy . Z tego miejsca nagroda: wspaniała panorama, której pozbawiona jest Przełęcz Beskid. Spod krzyża należy udać się pd.wsch. róg łąk i śmiało wejść w las. Powinna być widoczna nikła ścieżka. Jeżeli jej nie znajdzie się, to należy trzymać się kierunku pd.wsch., lekko w górę, dalej prawie poziomo. To odległość mniej niż 400 m i ok 20 m różnicy poziomów od skraju łąk do granicy. Powinno po ok.10 minutach trafić się na przecinkę graniczną i na niej szlak czerwony oraz słupek graniczny 249/11 (ew +-1 słupek). Trudniej je przegapić niż na opisywanej tu Przeł. Beskid.
Czasowo do tego miejsca, to od opuszczenia dolinnej drogi w Izbach o ok. 15.minut krócej, bez błota i ciekawiej.
Górny skraj łąk leży na wys. ok. 700- 710 m, słupek 249/11- ok 720 m.
Granicę trafia się tym skrótem ok. 80 m ponad Beskidem. Więc główna atrakcja, stromizna Lackowej (ok.280 m różnicy), nastąpi po kilku minutach granicą. Nie proponuję tej drogi nowicjuszom. Jednak przy niedużym doświadczeniu turystycznym, minimalnej orientacji kierunków, nawet bez kompasów, trudno nie trafić do granicy. Przed drogą sugeruję zerknąć na mapę, dowolną pięćdziesiątkę. Przejrzyście, to co napisałem można przeanalizować na geoportalu.
Powodzenia.