Polecam Lwów. Nawet na kilka dni lub tylko na weekend. Warto ;-)
Szczególne polecenia są:
-Piękny Teatr
-Uniwersytet Lwowski
-Cmentarze (Łyczakowski oraz Orląt lwowskich)- niesamowite – jeśli ktoś lubi (tak jak ja :mrgreen: ) tanatoturystykę.
-Wspaniały rynek z zabytkowymi kamienicami ( w tym kilka bardzo słynnych, np. „Czarna kamienica”)
- Kopiec Unii Lubelskiej
-Kaplica Boimów
I wiele innych…!
A wieczorem warto wybrać się na prawdziwą ukraińską dyskotekę (nigdy nie wiadomo co nas tam spotka;-)).
Jedna niedogodność- długie czekanie na granicy;-( może zniechęcić…
P.S. Widać gołym okiem, że Ukraina przygotowuje się prężnie do EURO 2012 :-)
Wybiorę kilka osobliwych zdjęć i pokaże… co na pewno zachęci…

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
UKRAINA
O tak, Lwów faktycznie jest niesamowity.
Jeśli jesteśmy przy Ukrainie, to zdecydowanie należy zobaczyć Kamieniec Podolski. Twierdza w Kamieńcu robi niesamowite wrażenie.
No i oczywiście warto wybrać się na trochę dłuższą wycieczkę do stolicy - Kijowa. Zwłaszcza jeśli człowiek chce zobaczyć trochę bogactwa i luksusu
mnie najbardziej, oprócz cerkwi, fascynowały samochody. niektóre marki to pierwszy raz na oczy widziałam 
Jeśli jesteśmy przy Ukrainie, to zdecydowanie należy zobaczyć Kamieniec Podolski. Twierdza w Kamieńcu robi niesamowite wrażenie.
No i oczywiście warto wybrać się na trochę dłuższą wycieczkę do stolicy - Kijowa. Zwłaszcza jeśli człowiek chce zobaczyć trochę bogactwa i luksusu
Do Figamaga:
Pozwolę sobie nie zgodzić się z ostatnim zdaniem Pani powyższego wpisu. Wierzę, że większość obywateli państw o ustroju liberalno-demokratycznym nie potrzebuje zobaczyć pomnika jakiegokolwiek zamordysty, by poczuć się błogo.
Nie zarzucam Pani, że działają na Panią wyłącznie obrazki. Sądzę tylko, że niechcący, w celu podkreślenia uroku Wilna, przytrafiło się Pani niezbyt fortunne porównanie, do czego ma Pani absolutne prawo, wszak wszyscy popełniamy błędy.
Powodem zwrócenia uwagi na tę drobnostkę jest moja, być może nazbyt pretensjonalna, permanentna troska o stan liberalnej demokracji w Polsce. Jako zatwardziały i najprawdopodobniej dożywotni liberał (nie mylić z neoliberałem), bałbym się żyć w kraju, w którym ludzie pamiętają o totalitaryzmach tylko wtedy, gdy zobaczą pomnik jakiegoś rzeźnika, ponieważ widząc w telewizorni potencjalnego zamordystę pretendującego do zdobycia władzy, mogliby mu ją powierzyć tylko dlatego, że ów nie ma jeszcze swojego postumentu.
Wierzę, że większość Polaków nie akceptuje poglądów autorytarnych i pogląd ten nie jest u nich rezultatem intensywności oglądania pomników bardzo niegrzecznych chłopców w typie pana Stalina.
Uprzejmie proszę się nie obrażać i nie zniechęcać do tworzenia kolejnych wpisów. Ja po prostu lubię zrzędzić i się czepiać. Poza tym, wcale nie twierdzę, że mam rację. Po prostu tak mi się wydaje. Jeśli się mylę, serdecznie przepraszam.
Pozdrawiam gorąco.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z ostatnim zdaniem Pani powyższego wpisu. Wierzę, że większość obywateli państw o ustroju liberalno-demokratycznym nie potrzebuje zobaczyć pomnika jakiegokolwiek zamordysty, by poczuć się błogo.
Nie zarzucam Pani, że działają na Panią wyłącznie obrazki. Sądzę tylko, że niechcący, w celu podkreślenia uroku Wilna, przytrafiło się Pani niezbyt fortunne porównanie, do czego ma Pani absolutne prawo, wszak wszyscy popełniamy błędy.
Powodem zwrócenia uwagi na tę drobnostkę jest moja, być może nazbyt pretensjonalna, permanentna troska o stan liberalnej demokracji w Polsce. Jako zatwardziały i najprawdopodobniej dożywotni liberał (nie mylić z neoliberałem), bałbym się żyć w kraju, w którym ludzie pamiętają o totalitaryzmach tylko wtedy, gdy zobaczą pomnik jakiegoś rzeźnika, ponieważ widząc w telewizorni potencjalnego zamordystę pretendującego do zdobycia władzy, mogliby mu ją powierzyć tylko dlatego, że ów nie ma jeszcze swojego postumentu.
Wierzę, że większość Polaków nie akceptuje poglądów autorytarnych i pogląd ten nie jest u nich rezultatem intensywności oglądania pomników bardzo niegrzecznych chłopców w typie pana Stalina.
Uprzejmie proszę się nie obrażać i nie zniechęcać do tworzenia kolejnych wpisów. Ja po prostu lubię zrzędzić i się czepiać. Poza tym, wcale nie twierdzę, że mam rację. Po prostu tak mi się wydaje. Jeśli się mylę, serdecznie przepraszam.
Pozdrawiam gorąco.
Protestuję :-)! Oczywiście, że nie pomniki nie są po to tylko, żeby ludzie pamiętali o "specyfice konkretnych ustrojów" i żeby one im "obwieszczały" pochwałę obecnej demokracji... koleżanka tu miała na myśli symbol....a przecież każdy taki monument przypomina...
i zgadzam się, że mogą one wzbudzić w nas takie uczucia....we mnie też ...
.Podobno turyści dzielą się na tych co oglądają (post dotyczy wrażeń z wyjazdów na wschód), jak i tych co przeżywają. W związku z tym
