Postaw mi kawę na buycoffee.to
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!

Bacówki w Bartnem przypadki...

Hotele, hostele, pensjonaty, miejsca noclegowe - adresy/opinie.
Regulamin forum
Ogłoszenia komercyjne/reklamy - odpłatne.
Kontakt: adminturystycznie@icloud.com
Awatar użytkownika
creamcheese
Ekspert
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54

Bacówki w Bartnem przypadki...

Post autor: creamcheese »

Tutaj chciałbym ogłosić konkurs (prośba do admina o przeniesienie tekstu w odpowiednie miejsce)
Pierwszej osobie której uda się przenocować w bacówce w Bartnem, bez uprzedniej rezerwacji miejsca, funduję:
- tenże nocleg
- jedno piwo (jeśli będzie)
- jajecznicę (wersja podstawowa) na śniadanie
Termin zakończenia konkursu 31.12.2014 <tak>


Ponieważ nie wierzę w wygraną kogokolwiek z Was, proponuję również wydzielenie wątku pod roboczym tytułem : Bacówki w Bartnem przypadki, gdzie można będzie opisywać swoje doświadczenia związane z tymże właśnie obiektem (prośba do admina o wydzielenie tematu).
"Człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska"
Konfucjusz
Awatar użytkownika
Adler
Administrator
Posty: 16293
Rejestracja: 19 wrz 2010, o 23:06

Re: Bacówki w Bartnem przypadki...

Post autor: Adler »

Podczas majowej wędrówki zatrzymaliśmy się tam na posiłek. :>
Zrobiliśmy wtedy trasę z Folusza przez Wątkową do Bartnego, powrót przez Kornuty do Folusza (Przemek, Yoana, rabit, madeleine, a92a).

Zamówiliśmy kiełbasę z cebulą i chlebem. Dobre było. <tak>
Warunki sanitarne w bacówce średnie, a staram się porównać to miejsce do prawie identycznej, do niedawna jeszcze funkcjonującej bacówki w Jamnej (Pogórze Ciężkowickie).

Temat wydzielony.
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10753
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Bacówki w Bartnem przypadki...

Post autor: Comen »

Zastanawia mnie tak w szerszym kontekście przyszłość tego typu obiektów. Czy jest na nie zapotrzebowanie i czy są chętni do prowadzenia tego typu interesu. Skoro piszesz że bacówki w Jamnej już nie ma to może jest to jakiś znak że generalnie taki interes się nie opłaca.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
amber
Zaawansowany
Posty: 789
Rejestracja: 20 paź 2011, o 21:26

Re: Bacówki w Bartnem przypadki...

Post autor: amber »

a mi się tam udało zanocować bez rezerwacji :)
w Bartnem robiłam badania do pracy i przypadkowo trafiłam do Bacówki. Właściciel wydał się nie do końca zbyt miły i mało rozmowy. Jednak wieczorem napiliśmy się wspólnie piwka, zjedli kolacje (którą poczęstował), ba! nawet odwiedził nas niedawno w Bieszczadach :) Wydarzenia miały miejsce końcem tamtego roku, więc chyba wciąż chodzi o aktualnego gospodarza.
Opowiadał,też że jeszcze "wiele" lat temu zajmował się co nieco schroniskiem na Otrycie.
Awatar użytkownika
creamcheese
Ekspert
Posty: 1404
Rejestracja: 17 lut 2013, o 09:54

Re: Bacówki w Bartnem przypadki...

Post autor: creamcheese »

No to miałaś farta!
Gospodarza, skoro piszesz, że wiele lat temu prowadził Otryt, widocznie nie widziałem. W okienku była tylko młoda fala.
Za sytuację nie winiłbym gospodarza a raczej PTTK, które wymagając odpowiednio wysokich czynszów zmusza do komercji.
Przeca bacówki budowane były z myślą o turystach indywidualnych i miały być alternatywą dla schronisk. Z tego też powodu były małe, by nie kusiły dużych grup zorganizowanych.
Czasy zmieniły się, kasa jest najważniejsza i nikt nie bierze pod uwagę tego, że poza sezonem obiekty te mogą świecić pustkami ze względu na zmniejszoną ilość turystów plecakowych. Dlatego też chatkowi zmuszeni do płacenia wysokiego haraczu wynajmują obiekty dużym grupom i zostawiają mnie na lodzie
Grupa, prawdopodobnie "Oaza" pomieszkiwała w bacówce przynajmniej od soboty, o czym dowiedziałem się od ludzi na szlaku. Moi rozmówcy wprawdzie dostali glebę, ale dopiero od północy, bo trwała impreza, a właściwie pospali niedługo, bo grupa była głośna do 5 rano (słowa dwójki turystów spotkanych w sobotę na szlaku, nie weryfikowane przeze mnie).
Inną sprawą są braki w bufecie i odsyłanie mnie do sklepu we wsi. Tym bardziej, że piwo o które pytałem, skończyło się dnia poprzedniego...nie jest ważne czego brakowało. Z jednej strony narzekania gospodarzy na wysokie czynsze ściągane przez PTTK, a z drugiej strony brak inicjatywy i chęci zarobku...wystarczyło podjechać autkiem 2,5 km do sklepu, kupić towar i mieć przynajmniej 100% przebitkę.
Widocznie najłatwiej jest narzekać na ciężkie czasy i