Na początek roku dwa podbeskidzkie miasteczka wraz z panoramą gór.
Kęty to raczej miasteczko przeciętne jeśli chodzi o walory turystyczne. Chlubią się autentyczną starówką oraz sanktuarium Jana Kantego. Wszystko to prawda, ale starówka nie ma specjalnie spektakularnych zabytków.
Rynek jest z dość ruchliwym skrzyżowaniem. Na światłach czeka się wieki. W ogóle w tym niewielkim miasteczku panuje jakiś nadzwyczajny ruch samochodowy. Albo taki dzień, albo jakiś miejscowy fenomen, że wszyscy jak raz używają samochodów. Na płycie rynku stoi figura św. Jana Kantego.
Tych figur jest zresztą kilka w kilku miejscach miasta. Historia jest taka, że Niemcy w 1941 roku usunęli ją z rynku. Po II wojnie światowej nadzwyczaj się rozmnożyły, bo wróciła ta rynkowa, inna stanęła przy sanktuarium, a inna jeszcze przy klasztorze w północnej części miasteczka.
Fara kęcka nosi wezwanie św. Katarzyny i Małgorzaty, i pełni rolę sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia.
Taki obraz znajduje się w ołtarzu.
Obok kościoła farnego jest nieco mniejsze sanktuarium św. Jana Kantego.
Jan z Kęt to XV-wieczny profesor Akademii Krakowskiej kanonizowany w 1767 roku. Niestety oba kościoły były w zasadzie zamknięte. Otwarte tylko przedsionki z których można było prowizorycznie zaglądnąć do wnętrza. Sądziłem, że świątynie o statusie sanktuaryjnym powinny być otwarte. Nieco dalej od centrum stoi ładny barokowy klasztor otoczony ozdobnym murem.
Na dziedzińcu jest stara kamienna studnia.
Muzeum klasztorne wyglądało natomiast na zamknięte. Park miejski ominąłem trochę bokiem, ale nie sądzę, aby wpłynął wybitnie na zmianę mojego wizerunku miasta. Można przystanąć na chwilę w drodze, ale cudów to tam nie ma.
W sumie podobnie można rzec o Andrychowie. Środek miasta zajmuje wiecznie zrujnowany i remontowany dwór Pałac Bobrowskich. Powyżej niego staw, który uznać można za najładniejszy zakątek w centrum miasta.
Ale ja w zasadzie przyjechałem pod Andrychów. Po pierwsze, aby spojrzeć na Beskidy z nowej wieży widokowej na Pańskiej Górze.
Ze stacji kolejowej dotrzeć tam można zielonym szlakiem turystycznym. Panorama warta jest podejścia.
Widać główny grzbiet Beskidu Małego oraz ciągnące się ku wschodowi niewysokie Skałki Andrychowskie.
Na północy płaska część Pogórza Śląskiego kontrastująca z wyraźnym progiem Beskidów.
U stóp wzniesienia miasto Andrychów.
Dalszy spacer przez podgórskie osiedle Biedasów w stronę doliny Rzyczanki.
Osobliwością jest krótki odcinek przełomowy rzeczki, która wcina się w czarne łupki wierzowskie.
Skały jak to łupki tworzą płaskie płyty zapadające bądź pod kątem, bądź zwisające nad samym brzegiem rzeki w postaci skalnych teras.
Jest tu kilka kaskad i małych wodospadów.
Pewnie teren wyglądałby jeszcze ciekawiej np. złotą jesienią, gdy czarne skały kontrastowałyby z kolorem drzew. Trochę szkoda, że miejsce jest dość dzikie i słabo zagospodarowane. Przydałaby się zwłaszcza w okolicy kładka, aby móc obejrzeć brzegi z obu stron. Na drugim brzegu jest ławeczka oraz tablica informacyjna, niestety aby się do niej dostać piechotą trzeba by wędrować jeszcze z godzinę.
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Małopolskie: Kęty, Andrychów, Przełom Rzyczanki 2 stycznia 2026
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
Małopolskie: Kęty, Andrychów, Przełom Rzyczanki 2 stycznia 2026
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Małopolskie: Kęty, Andrychów, Przełom Rzyczanki 2 stycznia 2026
Dobre rozpoczęcie roku.
Z mniejszymi sanktuariami tak w Polsce jest, że w większości przypadków jeżeli się nie umówisz to do wnętrza nie wejdziesz. W Kętach jest otwarty przynajmniej przedsionek więc i tak jest nieźle.
Z mniejszymi sanktuariami tak w Polsce jest, że w większości przypadków jeżeli się nie umówisz to do wnętrza nie wejdziesz. W Kętach jest otwarty przynajmniej przedsionek więc i tak jest nieźle.
Re: Małopolskie: Kęty, Andrychów, Przełom Rzyczanki 2 stycznia 2026
Mam wrażenie że to zależy od regionu. Np. w opolskim o ile mnie pamięć nie myli większość kościołów była dostępna: w Głogówku, w Namysłowie, w Pokoju (ten katolicki), w Kamieniu Śląskim, w Otmęcie itd, itp. W Śląskim o ile pamiętam aż tak regularnie po kościołach nie chodziłem, ale otwarte były np. ten w Starym Chorzowie, w Nowym Bytomiu, w Brennej, w Żywcu, katedra w Bielsku i kościół w Białej. W Małopolsce jest z tym gorzej, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Małopolskie: Kęty, Andrychów, Przełom Rzyczanki 2 stycznia 2026
Nie znałem centrum. Przez Andrychów to się z reguły przejeżdża. I ten McDonald's na wylocie. 
