Spacer w zimowej górskiej scenerii, tym razem po południowej stronie Tatr. Rano dojazd na miejsce z przesiadką w Nowym Targu, skąd rusza w drogę bus Kolei Małopolskich w stronę Popradu. Powrót bezpośrednio do Krakowa Flixbusem w kierunku Warszawy, który doładował się niemiłosiernie w Białce Tatrzańskiej, a Nowy Targ, co ciekawe, w ogóle ominął. Pogoda udana, trochę zmienna jak to w górskiej okolicy - raz zatem szczyty za mgłą a raz całkowicie odsłonięta panorama.
Smokowiec
Fragment miasta-gminy złożonej z kilkunastu turystycznych osad o wspólnej nazwie Vysoke Tatry.
Leżą one wzdłuż głównej drogi biegnącej po południowych stokach Tatr a także wzdłuż linii kolejki zwanej elektriczką.
Sam Smokowiec to w zasadzie cztery osady. Ja poruszałem się w obrębie Starego Smokowca oraz miejscami Nowego Smokowca. Te dwa osiedla zrosły się praktycznie w jedno.
Oprócz tego jest jeszcze Górny Smokowiec przez który przejeżdżałem i Dolny Smokowiec, nieco poniżej przy linii kolejowej i drodze w kierunku Popradu. W Starym Smokowcu mieści się siedziba urzędu gminy, domyślam się całej tej turystycznej "aglomeracji".
W osiedlach jest sporo obiektów starej architektury uzdrowiskowej w różnym stanie technicznym.
Centrum Starego Smokowca zajmuje reprezentacyjny Hotel Grand z ładnym skwerem poniżej.
Na skwerze stoi stary najprawdopodobniej postkomunistyczny pomnik oraz rośnie kilka ozdobnych drzew.
W otoczeniu wznosi się kilka tradycyjnych drewnianych willi w stylu szwajcarskim.
W jednej z nich mieści się Muzeum Kinematografii Tatrzańskiej, do którego nie wstępowałem.
Powyżej wspomnianego hotelu stoi duża drewniana kaplica z udostępnionym wnętrzem.
Neogotycki ołtarz i kilka ładnych witraży.
W niszy z tyłu znajduje się tatrzańska szopka z dość nowoczesnymi figurkami.
Najbardziej ruchliwa część miejscowości to pieszy chodnik oraz obszar tzw. resortu z kilkoma nowoczesnymi hotelami, sklepami i gastronomią. Modne stały się tutaj bary sushi, ale obiad zjadłem poniżej w barze bistro z samoobsługą (tacki). W Nowym Smokowcu jest molochowaty Grand Palace. Dawny Dom Zdrojowy w części jest jednak opuszczony.
Powyżej na skraju małego parku mieści się Szontaghova Willa upamiętniająca założyciela uzdrowiska Smokowiec Miklosa Szontagha.
Sporym powodzeniem mimo pewnego oddalenia od infrastruktury miasteczka cieszy się ujęcie wody mineralnej tzw. Smokovecka Kyselka.
W pobliżu jest rozlewnia butelkowanej wody, ale sklep w niedzielę był zamknięty. Na kalwarię biegnącą w kierunku Górnego Smokowca i Hotelu Bellevue (Pekna Vyhliadka) nie poszedłem. Szlak był słabo przetarty. Smokowiec nie jest może ośrodkiem rangi Zakopanego, ale turystów jest tam sporo. Wydaje się jednak, że więcej atrakcji oferuje w okolicy Tatrzańska Łomnica.
Siodełko (Hrebienok)
Grzbiecik ponad Smokowcem na który wwozi naziemna kolejka górska kursująca co pół godziny. Bilet w obie strony kosztuje 16 Euro, jest też możliwość skorzystania z karnetu o charakterze skipassu obejmującego większą liczbę wyciągów.
Chętnych na przejażdżkę w tą pogodną niedzielę zatrzęsienie. Słowacy i Polacy tak chyba pół na pół. Kolejka podzielona jest na spore przedziały. Na panoramicznym suficie namalowano ślady niedźwiedzich łap.
Oczywiście można też na Siodełko wyjść na piechotę, najszybciej wzdłuż szlaku zielonego. Hrebienok to jakby polska Gubałówka, chociaż miejsce komercyjne to jednak znacznie mniej zeszpecone niż "górski bulwar" ponad Zakopanem.
Wiele ludzi przyjeżdża tu, aby zjechać w dół na sankach specjalnym torem, który zaczyna się przy górskim hotelu.
Sanki można sobie wypożyczyć przy górnej stacji kolejki. Atrakcją Siodełka są także rzeźby z lodu.
Część z nich ustawiona jest w plenerze w pobliżu stacji kolejki, inne w specjalnych namiotach igloo.
Na polu jest kilka rzeźb na których można sobie usiąść i sprawdzić jak zimny jest lód.
Największy kompleks pod namiotem przedstawia w tym sezonie fasadę rzymskiej Bazyliki św. Jana na Lateranie, zapewne ze względu na miejsce pogrzebu papieża Franciszka.
Rok temu zamiast tego był projekt katedry na Wawelu, a wcześniej np. obraz katedry Notre Dame w Paryżu.
Wystawa jest prezentowana bodaj do końca marca, potem się roztopi. Ludzi w środku pełno. Większość robi sobie zdjęcia na tle. "Budowla" jest olbrzymia i ma swoje zakamarki, można ją oglądać od frontu, podejść w niektóre miejsca, można też zrobić sobie selfie z wykorzystaniem lustra.
W drugim namiocie jest sporo mniejszych ciekawych rzeźb lodowych biorących udział w corocznym konkursie.
Zazwyczaj to jakieś postacie i sceny symboliczne.
Są ładnie podświetlone na rózne kolory co wywołuje dodatkowe wrażenie.
Co ciekawe wśród autorów prym wiodą ci z Mongolii. Czyżby się specjalizowali w rzeźbieniu z lodu? W kilku dwukondygnacyjnych domkach mieści się też ciekawa wystawa z miniaturami tatrzańskich schronisk. Te słowackie mają trochę inny charakter niż polskie odpowiedniki. Są jednak równie zróżnicowane pod względem bryły, projektu i materiału wykorzystanego do budowy.
Modelom towarzyszy ciekawie zaaranżowane tło w którym przewijają się figurki popularnych "sąsiadów".
Poniżej na łące jest ogród z drewnianymi figurami niedźwiedzi.
Na ustawionych tu drewnianych leżakach można się opalać, gdyż łąka jest skierowana w południową stronę. Nawet w ten mroźny zimowy dzień było tam zdecydowanie cieplej.
Zresztą mieliśmy inwersję termiczną. W dole mgła i chłód a wyżej słoneczna pogoda i o kilka stopni cieplej.
Dolina Staroleśna
Pętlę spacerową zaczynam przy Hotelu Górskim na Siodełku.
Tatrzańska Magistrala znakowana na czerwono prowadzi stamtąd północno-wschodnim stokiem Sławkowskiego Grzbietu, mniej więcej równo - na koniec nieco w dół w dno Doliny Staroleśnej.
Stąd podchodzę zakosem pod Obrowski Wodospad prowadzący potok spływający z wyraźnie zawieszonej Małej Doliny Staroleśnej. O tej porze roku mocno zlodzony.
Turyści idą dalej np. do schroniska Zamkowskiego, ja tu jednak zawracam. Rzut oka na przeciwległy stok z położonym po prawej Sławkowskim Szczytem.
W ścianie naprzeciw widoczny jest też wyraźnie długi Lodospad w Zahradkach.
Dno doliny Staroleśnej praktycznie pozbawione jest obecnie lasu. Drzewa leżą pokotem, dopiero pojawiają się nowe odrosty.
Idę teraz wzdłuż szlaku zielonego, który doprowadza do Rainerowej Chaty. To najstarsze górskie schronisko po słowackiej stronie Tatr. Niski kamienny schron w którym mieści się teraz niewielka karczma.
Przy schronisku drewniany pomnik Klimka Bachledy. Jakiś pan obok tworzy też rzeźbę w śniegu.
Szlak zielony sprowadza w dół w kierunku kolejnych wodospadów w dolinie Staroleśnej. Najpierw jest niewielka platforma zawieszona nad Małym Wodospadem.
Wzdłuż niebieskiego szlaku można zejść kawałek na żelazny mostek poniżej Wielkiego Wodospadu.
Teren okupuje góralska wycieczka z Polski. Mają tatrzańskiego przewodnika, który opowiada o tej części gór, większość robi sobie zdjęcia w różnych miejscach w pobliżu wodospadu. Przy dużym głazowisku rozstaj dwóch szlaków.
Nadal idę zielonym w górę w kierunku schroniska Bilikova Chata. To ładny drewniany i stylowy budynek położony na stromej półce skalnej poniżej Siodełka.
Z okolic Bilikovej Chaty otwierają się widoki na wlot Doliny Staroleśnej. Po lewej w obramieniu grań biegnąca w stronę Sławkowskiego Szczytu, pośrodku grzbiecik rozdzielający dwie doliny Staroleśne: Wielką i Małą. Są tu szczyty Velky Kostol i Prostredny Hrot. Najwyższa grupa znajduje się po prawej. Pytanie czy z tego punktu widać już wierzchołek Łomnicy czy raczej są to jakieś niższe kulminacje tego grzbietu.
Powrót pod hotel górski na Siodełku kolejnym zakosem.
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Tatry Słowackie: Smokowiec, Siodełko (Hrebienok) i Dolina Staroleśna 1 lutego 2026
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Pasmo górskie: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Beskid Niski: Nieznajowa (15.07.2020)
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Pasmo górskie: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Beskid Niski: Nieznajowa (15.07.2020)
Tatry Słowackie: Smokowiec, Siodełko (Hrebienok) i Dolina Staroleśna 1 lutego 2026
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Tatry Słowackie: Smokowiec, Siodełko (Hrebienok) i Dolina Staroleśna 1 lutego 2026
Powyżej Siodełka więcej szło w rakach/raczkach, czy w obuwiu turystycznym?
Comen, trochę nazwy pomieszałeś.
Jest Dolina Staroleśna (słow. Veľká Studená dolina) i Dolina Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina).
Łączą się one i tworzą Dolinę Zimnej Wody (słow. Studená dolina). Tam na potoku Zimna Woda (słow. Studený potok) są te malownicze i powszechnie znane Vodopády Studeného potoka (Wodospady Zimnej Wody).
Polska nazwa Dolina Staroleśna pochodzi od wioski Stara Wieś. To tłumaczenie jest jednym z wielu w Tatrach tworzących zamęt i nieporozumienia. Takim najbardziej mylonym jest Mały Lodowy Szczyt. Po "naszemu", a po "ichnemu", to dwa różne szczyty.
Ale to inny temat.
Comen, trochę nazwy pomieszałeś.
To nie Mała Dolina Staroleśna.Comen pisze: 2 lut 2026, o 11:36 Stąd podchodzę zakosem pod Obrowski Wodospad prowadzący potok spływający z wyraźnie zawieszonej Małej Doliny Staroleśnej.
...pośrodku grzbiecik rozdzielający dwie doliny Staroleśne: Wielką i Małą.
Jest Dolina Staroleśna (słow. Veľká Studená dolina) i Dolina Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina).
Łączą się one i tworzą Dolinę Zimnej Wody (słow. Studená dolina). Tam na potoku Zimna Woda (słow. Studený potok) są te malownicze i powszechnie znane Vodopády Studeného potoka (Wodospady Zimnej Wody).
Polska nazwa Dolina Staroleśna pochodzi od wioski Stara Wieś. To tłumaczenie jest jednym z wielu w Tatrach tworzących zamęt i nieporozumienia. Takim najbardziej mylonym jest Mały Lodowy Szczyt. Po "naszemu", a po "ichnemu", to dwa różne szczyty.
Ale to inny temat.
Re: Tatry Słowackie: Smokowiec, Siodełko (Hrebienok) i Dolina Staroleśna 1 lutego 2026
Nie było jakoś specjalnie ślisko. Te szlaki którymi szedłem są łatwe. Największy problem był może przy zejściu na platformę przy Małym Wodospadzie, ale można się tam było przytrzymać korzeni i skały z boku. Tymi szlakami chodzi bardzo dużo ludzi i w większości nie są to wysokogórscy turyści, ale rodziny z dziećmi czy jakieś wycieczki zorganizowane. Teoretycznie można było kupić za 18 Euro raczki w sklepach przy górnej stacji kolejki, ale nie gwarantuję jaka jest jakość takiego zestawu w sklepiku z pamiątkami.
Tak zgadza się nie ma prostego przełożenia na słowackie nazwy, stąd prawidłowo powinna być dolina Małej Zimnej Wody ze schroniskiem Zamkowskiego. Lepiej było chyba użyć tych słowackich nazw.
Tak zgadza się nie ma prostego przełożenia na słowackie nazwy, stąd prawidłowo powinna być dolina Małej Zimnej Wody ze schroniskiem Zamkowskiego. Lepiej było chyba użyć tych słowackich nazw.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
