Gniezno
Wróciłem do tego miasta po przeszło 20 latach. Zmian aż tak dobrze nie pamiętam. Na pewno jakieś się pojawiły.
Gniezno Brama Poznańska.jpg
Zabytki tutejsze to głównie kościoły, których na starówce nie jest znowu tak mało. Najważniejsza oczywiście archikatedra na Wzgórzu Lecha.
Tumska.jpg
Tą zwiedziłem dopiero popołudniu ze względu na mszę biskupią. Pani w kasie biletowej powiedziała, że jeśli chcę kupić karnet to lepiej po tym czasie, bo wcześniej większość atrakcji będzie niedostępna. Więc najpierw spacer po mieście. Przy głównej ulicy Bolesława Chrobrego mamy kościół garnizonowy - neogotycki z ciekawymi obiektami we wnętrzu.
W kosciele garnizonowym.jpg
Przed nim pomnik św. Wojciecha.
Pomnik sw Wojciecha.jpg
Naprzeciwko kościoła także neogotycki gmach poczty. Podobny do tej w Ostrowie Wielkopolskim czy Inowrocławiu.
Poczta główna.jpg
Przy ulicy Chrobrego jest też niewyróżniający się specjalnie ratusz z punktem informacji turystycznej. Przed nim jeden z trzech pomników Bolesława Chrobrego "skoordynowany" z reklamą lodów, które dumnie dzierży nasz monarcha.
Chrobry na tronie.jpg
Drugi pomnik Chrobrego znajduje się pod katedrą, a trzeci jest do spółki z Mieszkiem I w kompleksie Muzeum Początków Państwa Polskiego.
Mieszko i Bolesław Chrobry.jpg
Rynek Gniezna ma taki trudny określenia kształt. W centrum kręgi wyznaczają fontannę. Na bruku zaznaczone są także zarysy fundamentów dawnych kamienic. Dzisiejszy plac wytyczono po XIX-wiecznym pożarze miasta i nie ma tu starszych kamienic niż z tego okresu.
Fragment rynku.jpg
Tuż obok wznosi się dość osobliwy "podwójny" kościół franciszkanów i klarysek - trochę barokowy, trochę gotycki.
Kosciół Matki Bożej Pocieszycielki.jpg
Wewnątrz jest ładny ołtarz, kilka ciekawych obrazów oraz relikwiarz św. Jolenty - patronki Wielkopolski.
Ołtarz u franciszkanów.jpg
Relikwiarz św Jolenty.jpg
Kościół wznosi się ponad głębokim wąwozem zwanym Doliną Pojednania. Z krawędzi schodów widać na przeciwległym wzgórzu kolejny kościół św. Jana.
Ponad Doliną Pojednania.jpg
Niestety schody w jego stronę były zamknięte. Aby się tam dostać musiałem trochę pokręcić się po okolicy. Ostatecznie i tak okazało się, że wejście jest zamknięte - trwa remont dziedzińca i sąsiednich zabudowań.
Kościół św Jana.jpg
Kościół farny św. Trójcy jest w bocznej uliczce po drugiej stronie rynku. Specjalnie nie rzuca się w oczy, chociaż na wieży ma carillon z niewielkimi dzwonami, a wewnątrz ambonę w kształcie łodzi.
Kosciół farny ambona.jpg
No i taki posąg Matki Boskiej wpisanej w sfery astronomiczne na dziedzińcu.
Matka Boska na kuli.jpg
Pomników w Gnieźnie jest dość sporo. Do wszystkich nie dotarłem. Przedstawiają dawnych królów. M.in. na placu Piłsudskiego przy miejskim targu jest pomnik Wacława Czeskiego.
Wacław Czeski.jpg
Przy dworcu w parku Kościuszki stoi pomnik ofiar II wojny światowej.
Pomnik ofiar wojny.jpg
Nad brzegiem jeziora Jelonek jest pomnik legendarnego Lecha.
Pomnik Lecha.jpg
Gdzieś tam miały być też figury Mieszka I i brzemiennej Dobrawy, ale nie znalazłem. Odhaczyłem tylko klasyczny punkt widokowy na Katedrę z napisem Gniezno i wojem piastowskim.
Spod napisu Gniezno.jpg
No i tu i ówdzie znaleźć też można niewielkie statuetki królików przebranych zazwyczaj w jakieś historyczne atrybuty.
Królik z latarnią.jpg
Na drugim brzegu jeziora Jelonek odwiedziłem Muzeum Początków Państwa Polskiego znajdujące się w betonowym kompleksie mieszczącym też szkołę.
Przed muzeum Początków Państwa Polskiego.jpg
Dość duża wystawa pokazująca znaleziska archeologiczne, obrazy historyczne a także starą ceramikę (kafle).
Sala muzealna archeologia.jpg
Zaprowadzenie chrześcijaństwa.jpg
Kafelki.jpg
Ciekawe jest osobna wystawa poświęcona dziedzictwu średniowiecza i jego postrzeganiu dzisiaj.
Motywy średniowiecza.jpg
Podobnie czasowa ekspozycja ukazująca zabytki archeologiczne z pomorskiego Truso.
Truso.jpg
Jest też kilka replik znanych obiektów takich jak Drzwi Gnieźnieńskie, Drzwi Płockie czy słup drogowy z Konina.
Słup z Konina.jpg
Oryginał Drzwi Gnieźnieńskich to jedna z atrakcji płatnych w ramach katedralnego karnetu. Wchodzi się bocznymi drzwiami od strony placu przed pałacem arcybiskupów.
Katedra i pomnik Chrobrego.jpg
Można wysłuchać opowiadania z audioprzewodnika.
Drzwi Gnieźnieńskie.jpg
Towarzyszy on także w podziemiach katedry (zamiennie można też słuchać żywego przewodnika).
Krypty.jpg
Królowie tu wprawdzie nie spoczywają, ale jest kilku znanych z historii starych arcybiskupów, choćby ten pierwszy Gaudenty Radzim.
Grób Radzima Gaudentego pierwszego arcybiskupa.jpg
Audiobooka słuchać też można we wnętrzu katedry, gdzie opisywane są poszczególne kaplice boczne, epitafia i zajmująca miejsce pośrodku srebrna konfesja św. Wojciecha.
Tablica biskupa Oleśnickiego w katedrze.jpg
Wnętrze katedry jest dość bogate, choć zbudowana została w tej formie znacznie później po czasach, gdy była kościołem koronacyjnym polskich królów.
Konfesja św Wojciecha.jpg
Kolejnym punktem zwiedzania jest jedna z wież katedralnych z punktem widokowym na miasto. Po drodze mija się kilka wystaw służących wytchnieniu w trakcie wspinaczki schodami. I mechanizm zegara.
Panorama Gniezna z wieży katedralnej.jpg
Widok na miasto, bliskie jezioro Jelonek i pagórkowate okolice.
W stronę jeziora Jelonek.jpg
Ostatnim elementem zwiedzania jest bogate Muzeum Archidiecezjalne. Znajduje się ono w budynku dawnych kanonii na szczycie Wzgórza Lecha.
Kanonie.jpg
Opodal jest stary kościół św. Jerzego w obecnym kształcie barokowy ale z odsłoniętym starym romańskim murem kamiennym.
Kosciół sw Jerzego na Wzgórzu Lecha.jpg
W muzeum archidiecezji mamy obiekty ze skarbca archikatedry: kielichy, relikwiarze, ornaty.
W muzeum archidiecezjalnym.jpg
Jest także trochę starych gotyckich rzeźb i ołtarzy, obrazy olejne, wreszcie całkiem spora kolekcja portretów trumiennych, czyli polskiej XVII-wiecznej specjalności.
Ołtarz gotycki muzeum archidiecezjalne.jpg
Malczewski jako Chrystus.jpg
Pompa funebris.jpg
Turystów dość sporo. Tłoku nie ma, ale widać, że miasto jest odwiedzane. Jest trochę sklepów z pamiątkami, zwłaszcza bliżej samej katedry. Przy Chrobrego sporo restauracji i lodziarni.
Ulica Chrobrego.jpg
Dostałem porcję lodów włoskich od serca, tyle że musiałem szybko je jeść, bo wielki świderek prawie od początku groził zwaleniem się z wafelka.