Od paru lat jeśli Włochy, to nie Rzym, to nie Wenecja, to nie Florencja (choć to Toskania), nie Portofino, nie Capri, nie Dolomity nawet, tylko Toskania. Żadne tam romantyczne, drapieżne krajobrazy Alp, Basilicaty, tylko sentymentalna (czytaj: mdła) Toskania.
To nie jest normalne. Ktoś za tym musi stać, kto wiedział, komu ile dać, by zapowiedział, że Toskania jest trendy, a za nim, jak barany, poszło całe stado tych, co to muszą być trendy. Ale najgorsze, że temu szaleństwu ulegają normalni ludzie. Moja znajoma, z którą paręnaście lat przepracowałem, też jej uległa.

Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Co z tą Toskanią?
Re: Co z tą Toskanią?
To zapewne kwestia dostępności bo Toskania zawsze jest pod ręką. Czy z Rzymu, czy z Wenecji stosunkowo blisko. Z bazy wypadowej w Pizie lub Florencji stosunkowo łatwo też zwiedzać bliższe i dalsze okolice. Po drugie to sprawa dużego zróżnicowania krajobrazowego i kulturowego regionu. W sumie Toskania to takie Włochy w pigułce. Morze, wyspy, wzgórza z winnicami, zabytkowe miasteczka i wioski na wzgórzach, dzieła sztuki i słynne muzea, nekropolie etruskie, także i góry - niektóre całkiem spektakularne jak choćby poorane kamieniołomami marmuru Alpy Apuańskie. Piaszczyste plaże, ale też wybrzeża skaliste jak na zboczach Monte Argentario. Zresztą słynne Cinque Terre praktycznie też za progiem Toskanii, chociaż już w sąsiedniej Ligurii. Po trzecie to przy całym bogactwie kulturowym region raczej sielski i agroturystyczny. Największe miasto Florencja ma tylko niecałe 400 tys. mieszkańców. Żadna metropolia. Do zieleni i przyrody jest więc generalnie zawsze blisko. Inna sprawa że bez wątpienia modę na Toskanię wykreowano medialnie propagując podróże kulinarne, tworząc tu filmy, umieszczając akcję książek i łącząc region ze sławnymi postaciami od Leonarda da Vinci po Andreę Boccelli
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Co z tą Toskanią?
Toskania to piękne miejsce. Warto tam pojechać.
Re: Co z tą Toskanią?
Ale dlaczego właśnie tam, a nie do Basilicaty czy Portofino?
Co z tą Toskanią?
Klasyczny przykład mody dla kretynów. Jeszcze w latach 80. wszystko, co toskańskie było symbolem obciachu, jak u nas folklor, zwłaszcza góralski. Szczytem dobrego smaku było stwierdzenie, że nie lubi się czegoś tam i góralskiej muzyki. Kiedy górale przekonali dutkami lub ciupagą tych, co modę tworzą, ci natychmiast ogłosili, że góralska muzyka jest kuuuuuuul i kto jej nie słucha jest nerdem, i wszyscy idioci z dnia na dzień nagle zaczęli słuchać czegoś, co nienawidzili długie lata.
Sam parę tygodni temu omal nie parsknąłem dzikim śmiechem, bo pojawił się u nas klub biegaczy, którzy będą biegać dla naszej szkoły, złotówka za kilometr. Jak się okazało, niemal cały klub jeszcze dwa lata temu byli płetwonurkami. Ale teraz nurkowanie jest passe. Już nie pytałem, czy przed nurkowaniem nie pływali przypadkiem skuterami wodnymi, bo odpowiedź znałem.
Dokładnie tak samo z Toskanią. Potrzeba tylko kogoś, kto dutkami, albo zapowiedzią ubogacenia kulturowego przekona trendsetterów, że nie Toskania a Umbria, to tłumy idiotów będą zachwycać się szafą w Narni czy nurtem Rubikonia. A w sklepach natychmiast się pojawią zioła umbryjskie
Sam parę tygodni temu omal nie parsknąłem dzikim śmiechem, bo pojawił się u nas klub biegaczy, którzy będą biegać dla naszej szkoły, złotówka za kilometr. Jak się okazało, niemal cały klub jeszcze dwa lata temu byli płetwonurkami. Ale teraz nurkowanie jest passe. Już nie pytałem, czy przed nurkowaniem nie pływali przypadkiem skuterami wodnymi, bo odpowiedź znałem.
Dokładnie tak samo z Toskanią. Potrzeba tylko kogoś, kto dutkami, albo zapowiedzią ubogacenia kulturowego przekona trendsetterów, że nie Toskania a Umbria, to tłumy idiotów będą zachwycać się szafą w Narni czy nurtem Rubikonia. A w sklepach natychmiast się pojawią zioła umbryjskie