
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!
Moje turystyczne odkrycie w Polsce
Moje turystyczne odkrycie w Polsce
Zainspirowany dyskusją w innym miejscu naszego forum stwierdzam, że warto może przedstawić w tym miejscu polskie obiekty leżące może na uboczu głównych szlaków turystycznych a jednak na swój sposób wyjątkowe, takie o których wcześniej nie wiedzieliście, że istnieją a jak je zobaczyliście to zrobiły na was niesamowite wrażenie :-D
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Re: Moje turystyczne odkrycie w Polsce
Może ja coś napiszę na początek, a potem się rozkręci.
Kilka lat temu sporą niespodzianką było dla mnie małe miasteczko Szydłów w świętokrzyskim. Leży trochę na uboczu głównych tras drogowych, więc i turystycznych, a zachował się tam duży fragment dawnych murów miejskich z Bramą Krakowską i kilkoma basztami. Są także resztki zamku królewskiego, synagoga i dwa zabytkowe kościoły. Wcześniej nie miałem zielonego pojęcia że takie coś istnieje i to w zasadzie stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania (z Krakowa będzie tam około 125 km). Z tego co pamiętam jak tam przyjechałem po raz pierwszy, była dość pochmurna pogoda, ale te szare wysokie mury tym bardziej robiły na tym tle dość duże wrażenie. Może trudno porównywać to miejsce do Carcassonne, ale jakiś urok, podobny do prowincjonalnych francuskich czy hiszpańskich miasteczek na wzgórzach, w Szydłowie z pewnością jest. I nie wszędzie można zobaczyć boisko na dawnym dziedzińcu zamku. Do Szydłowa warto przyjechać zwłaszcza w połowie sierpnia, kiedy odbywa się coroczne święto śliwki. Na wąskich uliczkach starówki i na dziedzińcu zamku trwa wtedy festyn, pokosztować można lokalnych wyrobów w tym śliwek z miejscowych sadów, które smakiem biją na głowę te które zazwyczaj można kupić w sklepach.
Kilka lat temu sporą niespodzianką było dla mnie małe miasteczko Szydłów w świętokrzyskim. Leży trochę na uboczu głównych tras drogowych, więc i turystycznych, a zachował się tam duży fragment dawnych murów miejskich z Bramą Krakowską i kilkoma basztami. Są także resztki zamku królewskiego, synagoga i dwa zabytkowe kościoły. Wcześniej nie miałem zielonego pojęcia że takie coś istnieje i to w zasadzie stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania (z Krakowa będzie tam około 125 km). Z tego co pamiętam jak tam przyjechałem po raz pierwszy, była dość pochmurna pogoda, ale te szare wysokie mury tym bardziej robiły na tym tle dość duże wrażenie. Może trudno porównywać to miejsce do Carcassonne, ale jakiś urok, podobny do prowincjonalnych francuskich czy hiszpańskich miasteczek na wzgórzach, w Szydłowie z pewnością jest. I nie wszędzie można zobaczyć boisko na dawnym dziedzińcu zamku. Do Szydłowa warto przyjechać zwłaszcza w połowie sierpnia, kiedy odbywa się coroczne święto śliwki. Na wąskich uliczkach starówki i na dziedzińcu zamku trwa wtedy festyn, pokosztować można lokalnych wyrobów w tym śliwek z miejscowych sadów, które smakiem biją na głowę te które zazwyczaj można kupić w sklepach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
- petruss1990
- Ekspert
- Posty: 1262
- Rejestracja: 15 maja 2011, o 16:58
Re: Moje turystyczne odkrycie w Polsce
Faktycznie, bardzo przyjemne miejsce. Jak idzie pielgrzymka Zamojsko-Lubaczowska to tam mamy bardzo przyjemny odpoczynek. Moim odkryciem roku ubiegłego jest Wysowa Zdrój, kiedyś myślałem, że to takie miejsce dla emerytów i rencistów a okazało się, że można więcej pochodzić niż w okolicach np. Krynicy. W Wysowej można znaleźć sporą różnorodność tras, od spacerowych (np. na Św. Górę Jawor) przez trochę dłuższe do całodziennych marszów. Miłośnicy historii natkną się na opuszczone cerkwie, cmentarze z I wojny (najsłynniejszy na rotundzie). No i oczywiście lecznicze wody mineralne...
Zło nie śpi...
Re: Moje turystyczne odkrycie w Polsce
Zdecydowanie moim zeszłorocznym odkryciem nr 1 jest nie obiekt, a cała miejscowość Międzygórze (Dolny Śląsk, powiat kłodzki). W regionie nazywane "Perłą Sudetów".
Śmiało mogę określić cały region wokół tej miejscowości mianem "polskiego Schwarzwaldu".
Co ciekawe w ogóle nie planowałem wizyty w tamtym regionie, ale, że postanowiłem ruszyć na Śnieżnik, to wybrałem czerwony szlak, patrząc na mapę - właśnie stamtąd. <lol>
Zdjęcia miejscowości (google): tutaj
Śmiało mogę określić cały region wokół tej miejscowości mianem "polskiego Schwarzwaldu".
Co ciekawe w ogóle nie planowałem wizyty w tamtym regionie, ale, że postanowiłem ruszyć na Śnieżnik, to wybrałem czerwony szlak, patrząc na mapę - właśnie stamtąd. <lol>
Zdjęcia miejscowości (google): tutaj
Re: Moje turystyczne odkrycie w Polsce
W zasadzie tych odkryć było więcej, bo dwa, a nawet trzy.
Ale największe to Beskid Niski. Bodaj największy w Europie obszar ponownie zdziczały (nie jedyny; np. holenderski park narodowy Biesbosch był ludnym polderem, na owe czasy prawdziwym cudem świata, dopóki w 1421 roku Morze Północne nie pokazało, kto tak naprawdę rządzi). Przed wojną były tu ludne i bardzo ludne wsie, które w ciągu kilku lat z powodów politycznych i militarnych całkowicie opustoszały. Pola, początkowo przejęte przez pegeery, z braku rąk do pracy, systematycznie zarastały krzakami i trawą. Po likwidacji PGR proces ten za
Ale największe to Beskid Niski. Bodaj największy w Europie obszar ponownie zdziczały (nie jedyny; np. holenderski park narodowy Biesbosch był ludnym polderem, na owe czasy prawdziwym cudem świata, dopóki w 1421 roku Morze Północne nie pokazało, kto tak naprawdę rządzi). Przed wojną były tu ludne i bardzo ludne wsie, które w ciągu kilku lat z powodów politycznych i militarnych całkowicie opustoszały. Pola, początkowo przejęte przez pegeery, z braku rąk do pracy, systematycznie zarastały krzakami i trawą. Po likwidacji PGR proces ten za