Relacja: Pasieki - zatopiona przed wiekiem Kopalnia Bibiela (lipiec 2016)

Pochwal się Twoją wycieczką, wyjazdem, urlopem w kraju (zdjęcia, filmy).
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Województwo: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Małopolskie: Czchów (08.07.2020)
PermanentTravel
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Pasieki - zatopiona przed wiekiem Kopalnia Bibiela (lipiec 2016)

Post autor: PermanentTravel » 27 lip 2016, o 06:47

Na poniższą wycieczkę wybrałem się w ostatnią niedzielę jednak jej źródła mają swoje miejsce nieco wcześniej, gdyż z 9 na 10 lipca br., kiedy to wziąłem udział w rajdzie przygodowym na orientację "Tropiciel". Była to 20-sta, jubileuszowa edycja tej imprezy a rozgrywała się w okolicach Miasteczka Śląskiego. Gwoli ścisłości, nie brałem udziału w samym biegu, jak większość uczestników. Zdecydowałem się pomóc przy jego organizacji. Tym samym, wraz z trzema jeszcze osobami obsadziliśmy jeden z punktów kontrolnych, które uczestnicy rajdu mieli za zadanie odnaleźć w terenie. Impreza była przednia. Nie mam zamiaru jej tu relacjonować ale mogę pokazać zdjęcia naszego miejsca noclegowego.

Otóż... spaliśmy, czy raczej rozłożyliśmy namioty, w których drzemaliśmy na zmianę tuż obok grobowca w samym środku lasu. I nie był to jakiś rzekomy czy też domniemany grobowiec. Jak dowiedzieliśmy się w czasie rajdu od miejscowych, którzy przejeżdżali w pobliżu, w miejscu spoczął w 1900 r. niemiecki gajowy o imieniu Gerlach, który stronił od ludzi i zażyczył sobie aby po śmierci pochowano go w lesie. Tak też się stało. Miejscowi dziwili się nam, że rozbiliśmy namioty tak blisko grobu (właściwie, to grób znalazł się pomiędzy namiotami), gdyż według niektórych w okolicy straszy. Nas nikt ani nic w nocy nie straszyło... być może dlatego, że nic z tych rzeczy faktycznie nie ma miejsca a być może dlatego, że okazaliśmy się dobrym towarzystwem dla Gerlacha :-D

Obozowisko z grobem pośrodku.
Obrazek
Obrazek

Czemu wybraliśmy akurat to miejsce do spania? Otóż było to jedyne miejsce w okolicy naszego punktu kontrolnego, które było płaskie na tyle aby móc na nim spać. Pozostałe miejsca to las z rowkami, w których posadzono niegdyś drzewa oraz drogi, na których nie chcieliśmy się rozkładać, gdyż zawsze ktoś mógł zechcieć nimi przejechać.

Tak, jak już powiedziałem wcześniej, na Tropicielu wpadłem na pomysł wyprawy w miejsce, które pragnę Wam pokazać w tym wpisie. Usłyszałem o nim od uczestników rajdu, którzy jednocześnie pochodzą z Miasteczka Śląskiego. W miejscu tym znajdował się inny punkt kontrolny na trasie.
Obrazek

Zainteresowany opowieściami o zatopionej kopalni rudy żelaza sprzed ponad wieku, stwierdziłem, że wybiorę się tam w najbliższym czasie. Udało się po trzech tygodniach.

Oto jak w 1927 r. opisywał kopalnię jeden z najsłynniejszych tarnogórskich kronikarzy - Jan Nowak:

„W borach na tak zwanych Pasiekach, 6 km na wschód od Miasteczka (Śląskiego) znajduje się zatopiona kopalnia rudy i kruszcu Bibiela. W latach po 1880 poczyniono tu pierwsze poszukiwania rudy i kruszcu, i natrafiono na niezmierne pokłady rudy żelaznej, jako też na srebronośny kruszec ołowiany, co spowodowało w 1889 r. otwarcie kopalni o wielkich rozmiarach. Ruda tamtejsza zawierała do 48% żelaza, a pokłady, czy raczej gniazda rudy leżały na połaci o długości 2 km i od 4 do 16 m grubości, co stanowiło jedno z najbogatszych pól górniczych w całej Europie. Kruszec zachodził często w grubych pokładach w szerokości do 12 m., a w sztolniach przy świetle lamp górniczych błyszczało od srebra jak w zaczarowanym skarbcu. Szyby bito spadkowo do głębokości 90 m. i tam ustawiono wielkim kosztem 8 maszyn najnowszego systemu do wypompowania wody. Celem odwożenia wydobytych kruszców połączono kopalnie z dworcem kolejowym w Miasteczku kolejką wąskotorową. Wydajność kopalni była tak wielka, że 700 robotników miało tam stałą pracę. Dobywano tam kruszców przez 28 lat, a mimo to jeszcze dwie trzecie pola czekało kilofa. Dnia 17 czerwca 1917 roku o godz. 11 przed południem zauważono w jednej sztolni silniejszy napływ wody, który atoli wielkie maszyny wkrótce pokonywały. Nagle 10 min. Przed godz. 2-gą po południu, kiedy górnicy prawie kończyli szychtę, rozległ się w kopalni ogromny huk i szum wody. Z boku i spodu podkopów woda wyrwała wielkie bryły rudy, tam i ówdzie strop się zawalił, zapadły ściany, a przeraźliwie huczący potok wody, podwyższający się od minuty do minuty, dochodził górnikom już po kolana. Wszystko pouciekało do szybu, a tylko dzięki temu, że bity był spadkowo, przez co bez żadnych wind lub drabin można było pospieszyć na powierzchnię ziemi, zdołali się uratować wszyscy górnicy. Woda napływała w ilości 38 . kub. w minucie, a maszynistów, którzy do ostatniej chwili pilnowali maszyny, pędziła jeszcze blisko do powierzchni. W przeciągu dwóch godzin cała kopalnia była zatopiona i wraz z nią wszystkie maszyny, i kosztowne urządzenia górnicze zatopił się milionowy skarb, zaś 700 górników straciło pracę.

Ludzie stwierdzili, że to była kara Boska.

Od tego czasu często przyjeżdżają tu inżynierowie, aby zbadać możliwość osuszenia kopalni, a wszyscy są zdania, że w pobliżu kopalni znajduje się podziemne jezioro, którego osuszenie tylko wtenczas by było możliwe, gdyby rozdzielczość i głębokość jego nie przekraczały nadzwyczajnych rozmiarów a skorupa ziemi pokrywająca jezioro, nie zawaliłaby się.”


W czasie zatopienia kopalni świat nie przejął się znacznie tym wydarzeniem. Sama wieść o wypadku nie rozeszła się echem, gdyż świat miał na barkach inne, znacznie poważniejsze zmartwienie - trwającą I Wojnę Światową.

Od katastrofy, po dziś dzień nie wydobyto stąd już ani kilograma rudy żelaza.

Oto jak niegdyś wyglądała kopalnia.

Obrazek

Mapa poglądowa obecnych Pasiek:
Obrazek

Tak natomiast dzisiaj wyglądają pozostałości ruin po kopalnianych budynkach:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Wszystkie wejścia do sztolni są obecnie zatopione. Ponad nimi rozpościerają się stawy. Jak widać na zdjęciach, ponad taflę wody sterczą pnie drzew. Całkiem możliwe, że niektóre spośród nich to nadal pnie drzew rosnących tutaj w czasie zatopienia kopalni - jak wiadomo, w latach 50'tych poziom wód znacznie tutaj opadł (powyższy cytat), przez co drzewo mogły wychynąć ponad dawną powierzchnię wody, będąc jednocześnie całkiem dobrze zakonserwowanymi.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Stawy żyją.
Żaby.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Ważki.
Obrazek
Ryby (dojrzy je uważne oko)
Obrazek
Obrazek

Pomiędzy stawami rozpościerają się bardzo ładne lasy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kolejny staw...
Obrazek
Obrazek

...i kolejny, z hałdą rudy żelaza.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Takich miejsc jest tu sporo.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zdecydowanie warto się tu wybrać, szczególnie jeśli mieszka się niedaleko, jak ja ;-) Ziemię tarnogórską zacząłem odkrywać stosunkowo niedawno, gdyż wcześniej mieszkałem na Opolszczyźnie. Jest tu naprawdę dużo miejsc, które nie tylko posiadają walory przyrodnicze ale po prostu wręcz tętnią historią.

Awatar użytkownika
Comen
Jr. Admin
Posty: 7553
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Relacja: Pasieki - zatopiona przed wiekiem Kopalnia Bibiela (lipiec 2016)

Post autor: Comen » 27 lip 2016, o 20:32

Małe ojczyzny kryją często takie mało znane, a przecież bardzo ciekawe miejsca o których czasem można się dowiedzieć przypadkiem. Tutaj mamy miejsce opuszczone z klimatem a nawet dreszczykiem. Swoją drogą zabytki dawnego przemysłu jakoś nie mają w Polsce odpowiedniej rangi, chyba dopiero zaczyna się ich czas. Kiedyś jadąc na Wyżynę Miechowską minąłem małą zrujnowaną fabryczkę w pobliżu miejscowości Święcice. Miejsce urokliwe, ale jakiejkolwiek informacji nawet drobnej wzmianki o nim nie znalazłem nigdzie.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/

PermanentTravel
Posty: 481
Rejestracja: 10 kwie 2016, o 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Relacja: Pasieki - zatopiona przed wiekiem Kopalnia Bibiela (lipiec 2016)

Post autor: PermanentTravel » 28 lip 2016, o 07:23

Comen pisze:Małe ojczyzny kryją często takie mało znane, a przecież bardzo ciekawe miejsca o których czasem można się dowiedzieć przypadkiem.
To prawda. Jako przykład z mojej wcześniejszej "małej ojczyzny" - Opolszczyzny, mogę podać jako przykład Ryczyn. Jest to bardzo mało znane miejsce. Najczęściej słyszały o nim osoby interesujące się historią średniowiecznego śląska lub archeologią. Sam dowiedziałem się o nim pod koniec drugiej dekady swojego życia, mimo że mieszkałem od tego miejsca 15 km w linii prostej. Tymczasem jest to jedno z najstarszych grodzisk w Polsce. Ryczyn był wymieniany w bulli papieskiej już w 1093 roku oraz był siedziba kasztelanii do 1297 roku. Stanowił punkt kontrolujący śląskie średniowieczne szlaki handlowe zanim jeszcze funkcję tą przejął Brzeg (znacznie młodsze miasto niż Ryczyn, mimo że ma już ponad 750 lat, jednak powstało już murowane stąd jego przewaga, ponadto znajduje się nad samą Odrą, co dodatkowo pozwalało lepiej kontrolować ten szlak wodny). To w Ryczynie miały miejsce pierwsze w Polsce badania archeologiczne, które odbyły się w... 1390 r.! Na zlecenie księcia brzeskiego Ludwika I poszukiwano tam wtedy grobów biskupów wrocławskich. Obecnie również trwają tam prace archeologiczne. W postaci grodziska zachowane są doskonale wały i majdan. Kiedyś może jeszcze wrócę tam z aparatem.