Postaw mi kawę na buycoffee.to
Forum "Turystycznie" - najciekawsze forum turystyczne w sieci! Już od ponad 15 lat!

Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Pochwal się relacją, zdjęciami, filmem z Twojej wycieczki, urlopu za granicą.
Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Kraj: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Austria: Salzburg (15.07.2020)
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10809
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Tegoroczny nieco "spóźniony" wakacyjny wyjazd zyskał jeszcze dodatkowo jeden nadplanowy dzień.
Kufle bawarskie.jpg
Przy rezerwacji pomyliłem datę wyjazdu do Polski Flixbusem i mieliśmy niespodziankę, gdy okazało się, że wracamy jednak dzień później. Tym samym w ostatnim dniu podjechaliśmy sobie jeszcze nad podalpejskie jezioro Starnbergersee, największe z kilku znajdujących się w okolicach Monachium.
Starnbergersee.jpg
Nie było problemu z domówieniem jednej dodatkowej nocy w hotelu. To był stosunkowo duży kompleks noclegowy na wschodnim przedmieściu Monachium Trudering-Riem blisko nowej dzielnicy targowej Messestadt.
Dworzec Monachijski.jpg
Przy recepcji restauracja, bar i samoobsługowy barek. Miła obsługa. Dość dużo zagranicznych wycieczek, zwłaszcza z Azji Wschodniej, ale słyszałem też język włoski i hiszpański. Mieliśmy przyjemny cichy pokój z aneksem kuchennym i łazienką, otwierany na kartę z chipem. Wszystko w zieleni.
Moosfeld.jpg
Gdybym opisywał dojście od stacji metra Moosfeld na miejsce ulicą Stahlgrubering, to musiałbym napisać: za trzecim "burdelem" w lewo. Ale wbrew pozorom dzielnica okazała się cicha i bezpieczna. W większości zajmują ją biura i składy różnych przedsiębiorstw, a rzeczone lokale w dawnych obiektach poprzemysłowych były zdecydowanie intymne i poza bijącymi w oczy czerwonymi światłami na szyldach nie było tam żadnych rozrób przy wejściu, jakichś pijanych maruderów czy "inżynierów z Bliskiego Wschodu". Ot taka specyfika biznesowa. Naprzeciwko jednego z przybytków jest siedziba fundacji charytatywnej Diakonia związanej z kościołem protestanckim i tak to sobie tam funkcjonuje obok siebie.
Monachium przy Marienplatz.jpg
Pogoda udana. Początek gorący z przypomnieniem temperatur typowo letnich, potem już chłodniej, ale poza lekką dwugodzinną mżawką pod Ratyzboną (Regensburgiem) w zasadzie bezdeszczowo.
Ratyzbona.jpg
Monachium to ładne zielone i dość luksusowe miasto. Stolica piwa.
Studnia piwna.jpg
Ale miasto nie jest takie typowo niemieckie jak to, co znamy z północy.
Allianz Arena.jpg
Poza centrum, architekturą i najważniejszymi zabytkami obejrzeliśmy sporo innych atrakcji, m.in: kilka muzeów, ogród botaniczny w Nymphenburgu, ogród zoologiczny Hellabrunn, park olimpijski z obiektami igrzysk z 1972 roku, tereny Oktoberfest, czyli wielki plac Theresienwiese niedostępny w środku ze względu na przygotowania do imprezy, centrum BMW oraz położony na peryferiach miasta stadion Bayernu Allianz Arena.
Park Olimpijski.jpg
Oprócz samej stolicy Bawarii odwiedziliśmy kilka innych miejsc: Füssen i Hohenschwangau z zamkiem Neuschwanstein,
Neuschwanstein.jpg
Augsburg,
Augsburg.jpg
Regensburg i sąsiedni Donaustauf z monumentalną Walhallą wznoszącą się na wysokim brzegu Dunaju oraz wspomniany Tutzing nad jeziorem Starnbergersee.
Walhalla.jpg
W ostatnim dniu jeszcze krótki kilkudziesięciominutowy wieczorny spacer po Norymberdze.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10809
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Bagaże zostawiliśmy po rannym przyjeździe na Hauptbahnhof w dużej skrzynce w przechowalni (24 godzinna za 6 Euro). Dworzec jest w dość intensywnej przebudowie, ale hala ze skrzynkami bagażowymi funkcjonuje akurat bez problemu. Doba hotelowa zaczynała się bodaj o 14, więc na początku dnia poszliśmy zwiedzić centrum miasta. Ważnym placem położonym pomiędzy dworcem a starówką jest Karlsplatz zwany też Stachus. Jest tam centrum komunikacyjne z przystankami tramwajów i podziemną stacją metra. Na płycie duża fontanna a dookoła duże reprezentacyjne gmachy.
Fontanna na Stachus.jpg
Stąd w stronę rynku prowadzi handlowa Kaufinger Strasse. Zaczyna się starą bramą miejską Karlstor tuż przy placu.
Karlstor.jpg
Dalej mijamy kilka zabytkowych kościołów.
Kosciół sw Michała.jpg
Zabudowa jest mieszana jak to bywa w Niemczech. Obok starych kamienic są też nowe plomby mieszczące głównie wielkie domy handlowe. Warto wstąpić do Sali Miejskiej (Burgersaal). To w zasadzie dawny kościół, ale przekształcony na dwukondygnacyjny kompleks. W dolnej sali są rzeźby i scenki biblijne.
Figury w Burgersaal.jpg
Powyżej ładnie zdobiona barokowa sala z organami funkcjonująca jako dawne miejsce zgromadzeń towarzystwa religijnego Marianów. Dziś raczej jako sala koncertowa.
Burgersaalkirche.jpg
Położony nieco dalej także po lewej kościół św. Michała to już klasyczna barokowa świątynia z bogatym wnętrzem, licznymi ołtarzami i marmurowym pomnikiem nagrobnym księcia Eugeniusza de Beauharnais, przybranego syna Napoleona Bonaparte.
Nagrobek Eugeniusza de Beauharnais.jpg
Rzeźby wykonał znany i z Polski Duńczyk Bertel Thorvaldsen.
Ołtarz główny kościoła św Michała.jpg
Na boku ulicy mijamy emblematycznego dzika. Znaczy on wejście do Muzeum Łowiectwa i Rybołówstwa, podobnie jak ustawiony nieco w głębi sum. A przy okazji jest to taki florencki akcent w nawiązaniu do tamtejszego Porcellino. Zresztą Monachium w wielu miejscach architektonicznie wzoruje się na Florencji.
Przy dziku.jpg
Najważniejszym kościołem Monachium jest katedra Frauenkirche położona nieco w bok od Kaufinger Strasse na osobnym placu. To charakterystyczna świątynia z dwoma wieżami nakrytymi cebulastymi hełmami stała się wzorcem dla barokowych "cebulek" w całej Bawarii.
Wieże Frauenkirche.jpg
W sumie pierwotnie planowano strzeliste spiry, ale nie starczyło kasy i stworzono takie tymczasowe nakrycie. Jak zwykle prowizorki okazały się trwałe i nawet modne. Przy wejściu do kościoła jest odcisk stopy wg legendy należącej do diabła.
Diabelska stopa.jpg
To efekt zakładu w którym diabeł pomagał budować świątynię sądząc, że wzniesiona zostanie rudera bez okien. Z tego miejsca faktycznie nie widać okien w nawie kościelnej (chociaż jednak widoczne są witraże za ołtarzem), ale jeśli przesuniemy się dalej są oczywiście otwory ze światłem wpadającym do wewnątrz. Kościół jest na modłę gotycką, stosunkowo ubogi we wnętrzu.
Stary ołtarz.jpg
Ale są rzeźbione nagrobki, stare ołtarze a także zegar mechaniczny w lewym ambicie.
Zegar w katedrze.jpg
Za ołtarzem można wejść do niewielkiej krypty. W ścianie są płyty nagrobne poszczególnych członków bawarskiej rodziny książęcej i królewskiej. Zwróciłem uwagę na Marię Teresę, ale to królowa Bawarii, a nie cesarzowa austriacka jak z początku sadziłem.
Płyty nagrobne w krypcie.jpg
Spod Frauenkirche niedaleko już do wielkiego Nowego Ratusza zajmującego cały kwartał przy Marienplatz.
Wieża Nowego Ratusza.jpg
Można przejść przez jego kolejne dziedzińce podziwiając neogotyckie rzeźby czy skręconą klatkę schodową.
Klatka schodowa w ratuszu.jpg
O godzinie 11, 12 a latem także o 17 na froncie budowli jest spektakl z grającym carillonem i przesuwającymi się figurkami. Górne ukazują wesele miejscowej pary książęcej, a dolne taniec bednarzy z okazji końca epidemii. Obok Neues Rathaus jest też Stary Ratusz z wieżyczkami w stylu renesansowym.
Marienplatz.jpg
W sąsiednim domu Krystian odkrył natomiast swoje eldorado w postaci sklepu Bayernu Monachium ze znajdującą się na dole grą w trafianie futbolówką do świetlnych bramek. Spędziliśmy tam trochę czasu, niech poćwiczy zwroty z piłką. Ceny koszulek Bayernu wysokie - zwłaszcza te personalizowane imionami zawodników chodzą ponad 100 Euro. Ostatecznie kupiłem sobie koszulkę przy stadionie za 35 Euro, ale bardziej krajoznawczą z obiektami monachijskimi i napisem Bayern z przodu. Widok na centrum miasta mieliśmy z wieży kościoła św. Piotra zwanego przez monachijczyków Alt Peter.
Wieża AltPeter.jpg
Panorama miasta i majaczące w oddali Alpy.
Frauenkirche z Altpeter.jpg
Z reguły są widoczne, ponieważ w odróżnieniu od Tatr wyrastają wprost z dość płaskiej Wyżyny Bawarskiej i nie mają osłony w postaci pasma Beskidów na przedpolu.
Panorama po linię Alp.jpg
Kościół św. Piotra góruje nad Viktualienmarkt.
Na Viktualienmarkt.jpg
To duży targ spożywczy w centrum miasta. Oprócz straganów warto obejrzeć kilka pomniczków przedstawiających różne postacie z bawarskich kabaretów, a także charakterystyczny dla regionu "maik" - biało-niebieski maszt z nazwą miejscowości i różnymi herbami.
Ida Schumacher.jpg
Ceny bywają różne, raz tanio, raz drożej - ale można wybrać coś ciekawego.
Cennik na Viktualienmarkt.jpg
Pokosztować można np. rozmaitych rodzajów musztardy wzbogacanej np. smakiem śliwek, mandarynek czy pistacji. Przy Viktualienmarkt można też kupić klasyczne przekąski bawarskie - kiełbaski w bułce z musztardą albo ketchupem lub Leberkaessemmel, czyli gruby plaster szynki podobnie włożony w bułkę, podgrzany i doprawiony musztardą lub ketchupem. W pobliżu była też hala targowa ze sklepem oferującym oryginalne artykuły włoskie.
Eataly.jpg
Spacerując dalej udaliśmy się w kierunku historycznego browaru Hofbrauhaus. To stara stylowa karczma piwna z autentycznym wystrojem.
Hofbrauhaus.jpg
Stali bywalcy mają tam swoje kufle przechowywane w specjalnej szafie z przegródkami i prywatnymi kluczami.
Kufelki na kłódkę.jpg
Jest też wewnętrzny dziedziniec ze studzienką.
Ogródek piwny w HB.jpg
W pobliżu trafiliśmy też na sklep TSV 1860 jednego ze starszych klubów niemieckich, lokalnego przeciwnika Bayernu, choć dzisiaj radzącego sobie znacznie gorzej w 3 Bundeslidze i grającego od 2017 roku na swoim starym stadionie przy Grunwalderstrasse.
TSV 1860.jpg
Jest też undergroundowy akcent w postaci długiego murku upstrzonego rozmaitymi naklejkami.
Naklejki.jpg
Spacer kończymy na Sendlingerstrasse prowadzącej w kierunku bramy miejskiej i stacji metra Sendlinger Tor.
Sendlinger Strasse.jpg
Sendlinger Tor.jpg
Warto na tej zabytkowej uliczce zaglądnąć zwłaszcza do kościoła Asamów. To prywatna kaplica artystów rzeźbiarzy, którą urządzili zgodnie z późnobarokową modą pełną dziwacznych rzeźb, malowideł, bogatych ornamentów. Można zerknąć jedynie z przedsionka, ale efekt we wnętrzu jest ciekawy.
Wnętrze kościoła Asamów.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10809
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Północna część dzielnicy staromiejskiej Monachium to tereny przylegające do rezydencji Wittelsbachów.
Residenz.jpg
Bliżej Marienplatz jest tzw. Alter Hof z którego zachował się fragment z fikuśną wieżyczką - wykuszem.
Althof wieżyczka.jpg
Rano wysiadamy z metra na Odeon Platz pod dwuwieżowym kościołem Teatynów.
Kościół Teatynów.jpg
Kompleks klasztorny ufundował elektor bawarski Ferdynand w ramach podziękowania za urodzenie długo oczekiwanego syna Maksymiliana. Tenże Maksymilian miał za małżonkę córkę Jana Sobieskiego Teresę Kunegundę. Księżna jest pochowana w kościelnej krypcie, stąd na fasadzie obok godła Bawarii mamy też polski akcent - białego orła i pogoń litewską.
Polski herb.jpg
Wystrój kościoła jest barokowy z białymi stiukami przynoszącymi na myśl trochę kościół św. Piotra i Pawła na wileńskim Antokolu.
Kopuła koscioła Teatynów.jpg
Kilka ładnych ołtarzy bocznych i główny.
Teatyni jeden z ołtarzy.jpg
Przy wejściu bawarska szopka czy raczej scena biblijna.
Szopka bawarska.jpg
Niestety w remoncie była znajdująca się obok kościoła loggia Feldherrnhalle wzorowana bez wątpienia na florenckiej z placu przed tamtejszym ratuszem.
Feldherrnsaal.jpg
Bawarska rezydencja to olbrzymi kompleks rozciągający się wokół licznych dziedzińców - otwarty na boczne place oraz ogród pałacowy.
Jeden z dziedzińców rezydencji.jpg
Parę godzin zajęło w miarę jego dokładne zwiedzenie. Pominęliśmy skarbiec królewski. Najpierw poszliśmy do wnętrz pałacowych. Jest ich naprawdę sporo. Zaczyna się od złotej sali z portretami królów Bawarii.
Sala Przodków.jpg
Potem mija się komnatę ze sztuczną grotą.
Grota.jpg
Największe pomieszczenie to tzw. Antiquarium. Pełniło funkcję sali balowej. Jest bogato zdobione herbami i wizerunkami miast bawarskich.
Antiquarium.jpg
Po bokach znajdują się natomiast popiersia głównie rzymskich cesarzy ewentualnie ważnych wodzów z epoki antycznej (np. Mitrydates król Pontu). Przy samym końcu sali mamy popiersie Cezara oraz Oktawiana Augusta.
Cezar i Oktawian August.jpg
Wyżej przechodzimy przez szereg kolejnych komnat ułożonych już typowo dla pałacu w amfiladzie.
Wielka sala na pierwszym piętrze.jpg
Większe i mniejsze komnaty z bogatym wystrojem.
Sypialnia.jpg
Jest sala tronowa i prywatne apartamenty króla i królowej.
Sala Tronowa.jpg
Są dwie kaplice pałacowe. Pierwsza dość surowa w wystroju, takie pomieszczenie do koncertów czy konferencji.
Dawna kaplica.jpg
Druga w barokowym stylu.
Druga kaplica pałacowa.jpg
Prócz tego ciekawe jest pomieszczenie z błękitno-złotym sklepieniem.
Niebiesko złote sklepienie.jpg
W niektórych komnatach wystrój stanowią arrasy podobne do wawelskich.
Werdiura.jpg
W czerwonym gabinecie wrażenie robią odbijające przestrzeń lustra.
Gabinet lustrzany.jpg
Mamy też zaprezentowane zbiory drogocennej porcelany ustawionej w gablotach imitujących długie stoły.
Porcelanowa zastawa.jpg
W tej części pałacu jest też wystawa zwana Małą Pinakoteką, gdzie prezentowane są kopie znanych obrazów bądź na talerzach z porcelany bądź w tradycyjnych ramach. Jest tu m.in. madonna Rafaela, autoportret Durera a nawet Mona Liza.
Mona Liza.jpg
Po przejściu tych kilku wystaw oraz ciągu komnat na dwóch piętrach idziemy jeszcze do osobnego wnętrza jakie stanowi ładnie zachowany teatr dworski z kilkupiętrowymi lożami i przestronnym foyer.
Teatr Cuvillies.jpg
Na zapleczu pałacu znajduje się park z wielką altaną pośrodku. W niej stoi "minnesanger" i odśpiewuje rozmaite romantyczne operowe melodie.
Altana w Parku Rezydencji.jpg
Tego dnia zwiedzamy jeszcze fragment dzielnicy uniwersyteckiej z wysokimi gmachami przy Ludwigstrasse wzorowanymi na florenckich pałacach.
Ludwigstrasse dzielnica uniwersytecka.jpg
Ulicę zamyka brama triumfalna Siegestor. Spotykamy tam pewną Polkę która długi czas mieszkała w Monachium a na koniec fotografuje najciekawsze miejsca stolicy Bawarii.
Siegestor.jpg
Stamtąd idziemy do Parku Angielskiego (Englisch Garten). To jeden z większych tego typu ogrodów miejskich w całej Europie. Mozna by idąć wzdłuż niego w zasadzie wyjść z miasta. W centralnej części jest dużo łąk a na sztucznym wzgórzu stoi taka antyczna altanka - Monopteros.
Monopteros.jpg
Spod niego roztacza się widok na wieże w centrum Monachium.
Monachium z Englisch Garten.jpg
Kawałek dalej jest azjatycka pagoda i ogródki piwne.
Pagoda.jpg
Oprócz piwa można zamówić różne przekąski. Płaci się w kasie przy wyjściu z kompleksu gastronomicznego. Dookoła jest pełno ławek i stolików, gdzie można się rozsiąść i degustować. Jeszcze jedną osobliwością Englisch Garten są sztuczne fale. Przez park przepływają dość bystre potoki. Formalnie to odnogi Izary przepływającej przez Monachium.
Wodospad.jpg
Mieszkańcy miasta urządzają sobie spływy tymi potokami. W dwóch miejscach są specjalne kaskady które wykorzystują miłośnicy surfingu.
Sztuczna fala.jpg
Jest też kamienny wodospad. W pobliżu staw z wysepką w stylu japońskim. Można tu pokarmić kaczki.
Wyspa Japońska.jpg
Z parku wracamy do centrum odwiedzając jeszcze na koniec Maximilianstrasse. To monachijska ulica ekskluzywnych salonów mody, sklepów z biżuterią.
Maximilianstrasse.jpg
Można przy niej zobaczyć sporo luksusowych aut. No i wstąpić do Gucciego czy Dolce Gabbany. W tym drugim sklepie pani zaproponowała nam nawet poczęstunek. Trzeba przyznać że firma trzyma standardy, każdy klient jest gościem. Ale obawiam się, że gdybyśmy nic nie kupili to być może rachunek za wodę mineralną i paluszki nie byłby mały.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Comen
Moderator
Posty: 10809
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37

Re: Niemcy: Monachium i Bawaria 4-13 września 2026 roku

Post autor: Comen »

Na północ od monachijskiego Starego Miasta znajduje się Maxvorstadt, czyli reprezentacyjna dzielnica muzeów rozwijana przez XIX-wiecznych Wittelsbachów. Dziś po prawdzie nie wygląda tak wybitnie reprezentacyjnie, ale klimat takiego parnasu sztuk tu i ówdzie się utrzymał. Centrum dzielnicy jest Königsplatz przy którym stoją klasyczne gmachy przypominające Ateny.
Propyleje.jpg
Dekoracyjna brama tzw. Propyleje jak również mająca postać postać greckiej świątyni Gliptoteka.
Gliptoteka.jpg
Dwa kwartały dalej odwiedzamy najważniejsze monachijskie muzeum sztuki czyli Starą Pinakotekę (Alte Pinakothek).
Stara Pinakoteka.jpg
Trzon kolekcji stanowią obrazy z XV-XVII wieku głównie mistrzów niemieckich, flamandzkich, włoskich, francuskich i hiszpańskich. Ponieważ Nowa Pinakoteka (Neue Pinakothek) jest aktualnie w remoncie przeniesiono tu też kilkadziesiąt obrazów z okresu XVIII-XIX wiek z tamtej galerii. W niedzielę wstęp dla dorosłego to tylko 2 euro. Dzieci do większości państwowych muzeów w Bawarii wchodzą za darmo.
Autoportret Durera.jpg
Najbardziej znanymi obrazami w kolekcji monachijskiej jest np. autoportret Dürera (w którym artysta stylizuje się na Chrystusa), Święta Rodzina Rafaela Santi czy Pokłon Trzech Króli Rogiera van der Weyden.
Pokłon Trzech Króli Rogier van der Weyden.jpg
Jest tu jedyny obraz Leonarda da Vinci w Niemczech, czyli Madonna z Goździkiem.
Madonna Leonarda.jpg
Bogato reprezentowane jest malarstwo Rubensa. W tym jego portret z pierwszą małżonką Izabelą Brant.
Portret Rubensa.jpg
Z portretów warto jeszcze wspomnieć o markizie Pompadour Francoisa Bouchera, przedstawieniu dumnej wpływowej i oświeconej kobiety, która wyszła już z roli królewskiej metresy.
Portret Markizy de Pompadour.jpg
Obraz prywatny, więc zmieniał kolekcje i nie znalazł się w Luwrze, ale akurat w Monachium. Na innej wystawie mamy też trochę karykaturalny Raj Obżartuchów Pietera Breughla, gdzie leżącym grubasom jedzenie samo wpada do ust.
Raj Obżartuchów Breughla.jpg
Są też dziwaczne portrety Arcimbolda konstruowane z rozmaitych warzyw, owoców i części roślin i znaczące kolejne pory roku. Swego czasu artysta zrobił na tych obrazkach niezły biznes.
Arcimboldo.jpg
Podobnie jak Murillo na portretach biednych hiszpańskich chłopców, które dobrze sprzedawały się na północy kontynentu, ale raczej nie w Hiszpanii. Na marginesie ci Jedzący ciasto multiplikowani dziś na reklamówkach, widokówkach, rozmaitych ozdobach, notesach zarabialiby krocie na tantiemach ze sprzedaży wizerunku. Wtedy zarabiał malarz, ewentualnie jego pośrednik, a model to za pozowanie dostawał parę miedziaków albo strawę. Czasy trochę się zmieniły. Supermodelki stać na prywatne helikoptery i stałe zakupy u Versace i Diora, fotografów niekoniecznie.
Jedzący ciasto Murillo.jpg
Z nowszych obrazów przeniesionych z Nowej Pinakoteki najbardziej rzucają się w oczy Słoneczniki Van Gogha.
Słoneczniki van Gogha.jpg
Zwrócił też moją uwagę obraz Gauguina z pobytu na Tahiti przedstawiający jego tamtejszą partnerkę po urodzeniu dziecka. Gauguin stylizuje te narodziny trochę na Chrystusa, aczkolwiek pozostając wierny miejscowym realiom wyspy pacyficznej.
Tahitański Gauguin.jpg
Pierwszy raz na żywo widziałem obraz Ensora, belgijskiego malarza z Ostendy ukazującego obsesyjne maski.
Ensor.jpg
Symboliczny jest obraz Italia i Germania Fryderyka Overbecka przedstawiający dwie młode dziewczyny o cechach narodowych w czułym geście.
Italia i Germania Overbeck.jpg
Drugie muzeum jakie odwiedziliśmy tego dnia leży po przeciwległej stronie centrum na wyspie na rzece Izarze. To Deutsches Museum ukazujące świat techniki.
Deutsches Museum.jpg
Podobno to największe muzeum tego typu w Niemczech i rzeczywiście gmach jest olbrzymi i starać się trzeba, aby do wszystkich wystaw w ogóle dotrzeć. Wchodzi się przez taką eksperymentalną przestrzeń z wystawą czasową. Tutaj Krystian mógł się pogimnastykować wykonując odpowiednie zadania a na ekranie widać było jak pracuje jego szkielet.
Szkielet.jpg
Na dole mamy salę robotów oraz duży model kolei z poruszającymi się pociągami i samochodami.
Sala robotów.jpg
Trafiliśmy na pokaz, w którym pociągi są uruchamiane według rozkładu a wszystkiemu towarzyszy komentarz (aczkolwiek, co nie dziwne, w języku niemieckim). Takie "kolejkowo" tylko w nieco dawniejszej aranżacji.
Model kolejki.jpg
W sali dotyczącej wielkich budowli jest ekspozycja poświęcona Hali Stulecia we Wrocławiu.
Hala Stulecia.jpg
Oprócz tego słynnym historycznym mostom.
Rialto.jpg
Są modele i opisy.
Steinerne Brucke z Ratyzbony.jpg
Wiele z prezentacji jest interaktywnych. Można coś uruchomić, zatrzymać, przełożyć. W dziale poświęconym muzyce można np. do woli zmieniać brzmienia dźwięków komponując różne style muzyczne. Jest tam też zestaw rozmaitych instrumentów składających się na orkiestrę.
Instrumenty z orkiestry.jpg
Autentycznymi eksponatami są dawne automaty do gry, np. mechaniczny "Turek" grający na trąbce.
Grający Turek.jpg
W dużym hallu ciągnącym się przez kilka pięter zaprezentowano rozmaite samoloty i helikoptery.
Samoloty na piętrach.jpg
Od starych drewnianych prototypów po takie latające jeszcze po wojnie.
Helikopter.jpg
Drewniany Messerschmitt przypomina mi eksponat z krakowskiego muzeum lotnictwa. Podobno ten polski to też rzadki cymesik.
Drewniany Messerschmitt.jpg
Można wejść do kabiny nowszego samolotu.
Z kabiny.jpg
Jeden z nich zachował swastykę na poszyciu.
Ze swastyką.jpg
Niestety symulator lotu był akurat nieczynny. Wymaga asystenta na stanowisku.
Symulator.jpg
Powyżej samolotów jest też dział poświęcony podbojowi kosmosu z eksponatami pokazującymi silniki rakietowe i rozmaite urządzenia związane z kosmonautyką.
Łazik księżycowy.jpg
Jest porównanie rozmaitych rakiet wyprodukowanych na przestrzeni lat.
Różne rakiety.jpg
W dziale poświęconych mediom i szyfrowaniu informacji można próbować otworzyć sejf za pomocą różnie generowanych kodów.
Symbole.jpg
Nie brakuje starych aparatów fotograficznych ustawionych w specjalnej gablocie.
Aparaty niekoniecznie cyfrowe.jpg
Obok jest też duża wystawa poświęcona elektronice i jej różnym przemysłowym zastosowaniom.
Tornado.jpg
Na samej górze muzeum jest wystawa poświęcona zdrowiu człowieka oraz rolnictwu.
Krowa.jpg
Mamy tu wgląd na starodawną aptekę jak i rozmaite opisy poszczególnych narządów wewnątrz człowieka.
Wnętrze apteki.jpg
O człowieku.jpg
Na muzealnym skwerze jest statek żeglugi rzecznej.
Statek za oknem.jpg

Teoretycznie jest też taras widokowy przy restauracji, ale nie wychodziliśmy, bo wymagało to odbijania po raz kolejny biletów.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/
ODPOWIEDZ