Góry Opawskie: Opolski Olimp sierpień 2020

Pochwal się Twoją wycieczką górską, trekkingiem (zdjęcia, filmy).

Moderator: Comen

Regulamin forum
Prosimy o zachowanie następującego schematu w tytule relacji:
Pasmo górskie: dokładny cel wycieczki (data wycieczki)
Przykład:
Beskid Niski: Nieznajowa (15.07.2020)
Awatar użytkownika
Comen
Jr. Admin
Posty: 6718
Rejestracja: 30 maja 2011, o 00:37
Lokalizacja: Kraków

Góry Opawskie: Opolski Olimp sierpień 2020

Post autor: Comen » 9 paź 2020, o 19:30

Około 6-godzinna trasa w najwyższe rejony województwa opolskiego. Rozpoczynam w Jarnołtówku, niewielkiej osadzie położonej w dolinie Złotego Potoku.
Jarnołtówek Złoty Potok2.jpg
W góry prowadzi stąd kilka szlaków turystycznych - ja wybieram podchodzenie ścieżką w kolorze żółtym. W dolnych partiach wznosi się ona gęstym lasem mijając dwie niewielkie kulminacje na których pojawiają się skałki.
Bukowa skałki2.jpg
Zwłaszcza drugie miejsce jest ciekawe. Głęboką rozpadlinę czy kamieniołom okoliczni nazywają Piekiełkiem. Ściany skalne porośnięte mchem i porostami dają tu dużo cienia. Kiedyś wierzono, że w tej okolicy są miejscowe wrota do piekieł.
Piekiełko2.jpg
Szlak osiąga przełęcz i jakąś chwilę prowadzi po równym trawersując zbocze doliny Bystrego Potoku.
W dolinie Bystrego Potoku2.jpg
Wspinamy się potem stromo do wyraźnej drogi jezdnej. Ten odcinek był przyznam dla mnie dość męczący. Dzień gorący a nawet upalny a podejście południowym stokiem - nawet las nie łagodzi żaru. Na drodze mijam dwóch turystów z Kędzierzyna. Wypiliśmy potem piwo w schronisku i szczerze się dziwili, że dotarłem tam z pół godziny przed nimi, a wyglądałem na takiego który wysiądzie po paru minutach. Góra górze nierówna. Kilka tygodni wcześniej na trasie na znacznie wyższy Turbacz nie miałem żadnej zadyszki. Pogoda to jedna sprawa, druga mimo wszystko strome podejście. Najwyższa na Opolszczyźnie Biskupia Kopa wyrasta od polskiej strony śmiało nad równiną Niziny Sląskiej. Z pewnych ujęć wygląda niemal jak samotny stożek wulkaniczny nad jakąś wyspą. Kontrast widokowy jest spory jeśli porównamy otoczenie szczytu od strony Czech, gdzie towarzyszą jej wierzchołki o zbliżonej wysokości a na dalszym planie wznoszą się znacznie wyższe Jesioniki. Myślę że pod górę trzeba zrobić przynajmniej 600 m na stosunkowo niewielkiej odległości. Na mapie wygląda to na krótki spacerek, ale jednak trochę potu trzeba zostawić. Kolejne ostre podejście aż do schroniska zaczyna się przy małej kapliczce nazwanej imieniem Amalii.
Kapliczka Amalii2.jpg
Ten odcinek nazywa się ścieżką Langego prawdopodobnie od nazwiska burmistrza pobliskiego Prudnika.
Drewniany piechur2.jpg
Z tarasu schroniska mamy obecnie doskonały widok na wschodnią część pasma z charakterystyczną prawie całkiem wylesioną Srebrną Kopą.
Widok z tarasu schroniska2.jpg
Wokół sporo ciekawych drewnianych rzeźb, które spotkać można już także niżej na szlaku.
Dom turysty pod Biskupią Kopą2.jpg
Podobno wewnątrz sali wiszą krawaty, które obcinano tu eleganckim turystom jako że w góry w krawacie iść nie przystoi. Ja zauważyłem tylko "góralski" barometr przy wejściu.
Barometr2.jpg
Ze schroniska jest jeszcze dość strome podejście na szczyt. Po drodze miejsce z widokiem na północ. Przecinka prowadzi wzdłuż granicy państwa. Na szczycie 890 m n.p.m. CK wieża widokowa Kaiser Franz Josef Warte o wysokości 18 m, tak więc ostatecznie można tu pokonać granicę 900 m nad poziomem Bałtyku w Kronsztadzie.
Kaiser Franz Josef Warte2.jpg
Oprócz dookolnej panoramy ze Śnieżnikiem i Pradziadem na szczycie zwróciły moją uwagę pszczoły - najprawdopodobniej afrykańskie o trochę innym kolorze niż te swojskie miodne.
Pszczoły2.jpg
Wstęp płatny - płacić można złotówkami i koronami. Ponieważ z ostatnich wakacji zostało mi ich sporo, więc zapłaciłem po czesku. Przy wieży jest też czeski bufet+sklepik z pamiątkami. Turystów całkiem sporo z obu stron granicy.
W stronę Snieżnika2.jpg
Jesioniki2.jpg
Ze szczytu ruszam w dół zrazu szlakiem granicznym do krzyża a potem schodzę dość stromo na Przełęcz Mokrą (wiata).
Na południe2.jpg
Bardzo malowniczy szlak prowadzi stąd na Srebrną Kopę. Cały czas towarzyszą górskie widoki. Ta część Gór Opawskich przypomina trochę Bieszczady.
Czeski słupek i Biskupia Kopa2.jpg
Na polską stronę2.jpg
Na szczycie są ruiny jakiegoś niewielkiego schronu. Od biedy można by tam spędzić bezdeszczową noc.
Schron na Srebrnej Kopie2.jpg
Mijam charakterystyczny szpaler brzóz. To wszystko co zostało po gęstych lasach, które zaatakował kornik drukarz.
Drzewka2.jpg
Nowe wolno odrastają. Na jednym z suchych drzewek przysiadł władca tych rewirów - potężny czarny kruk.
Król gór2.jpg
Po chwili odleciał w doliny z charakterystycznym "kra". Schodzę i ja. Mijając platforemkę widokową na stoku a potem stromo aż do drogi jezdnej w Cichej Dolinie. Szlak czerwony, którym podążam przechodzi następnie przez znacznie niższą, choć trzecią do wysokości w Górach Opawskich Górę Zamkową.
Z Zamkowej Góry na Góry Opawskie2.jpg
Są tam ślady grodziska w postaci wału ziemnego i kilka skałek.
Wał grodziska2.jpg
Po specyficznym "nalocie" można sądzić, że to serpentynity.
Skałki pod Zamkową2.jpg
Szlak kluczy teraz mijając jeszcze dwa niewybitne wzniesienia. Ostatnie z nich to Szyndzielowa. Potem docieram do ośrodka Łowisko w Pokrzywnej. Znajduje się tu Zagubione Miasto Rosenau - skrzyżowanie parku tematycznego z aquaparkiem. Miejsce pewnie i ciekawe, ale drogie. Cena za wstęp do obu części: suchej i mokrej to 90 zł (ulgowy 70 zł). Natomiast sąsiednie Łowisko dysponuje przyjemną restauracją z lodami i daniami z ryb.
Łowisko2.jpg
Do przystanku busa jeszcze kawałek - szlak dociera tam pokonując jeszcze niewielką grzędę skalną.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie byłem wszędzie, ale mam to na uwadze
A może coś o Szwecji? http://swevirtual.blogspot.com/